Poznański wieczór

Zupełnie niedawno wróciłam z Poznania. Wyjechaliśmy zaraz po pracy, by odebrać dziecię z lotniska. To był naprawdę intensywny dzień i pełen cudownych wrażeń🙂 Radość ze spotkania z latoroślą przeplatała się z doznaniami wizualnymi, polegającymi na ochach i achach nad poznańskim zachodem słońca i wkrótce potem wschodem księżyca. Przewspaniałe widowisko! O ile udało mi się zrobić kilka zdjęć zachodu słońca, to niestety, księżyc nie chciał się ładnie ufiksować w obiektywie podczas jazdy samochodem, dlatego nie mam za wiele do pokazania. Dawno nie widziałam tak wspaniale złoto-czerwonego dukata tuż nad horyzontem..!

Dopisane 21.08.2016 r.
Okazało się, że dziecię również łapało łysego w obiektyw, dlatego mogę Wam zaprezentować zdjęcia🙂 Teraz już widać, ze nie żartowałam mówiąc o księżycu na końcu drogi..

6 lat minęło, jak jeden dzień.. :)

Takie dziś życzenia dostałam:
Happy Anniversary with WordPress.com!
You registered on WordPress.com 6 years ago.
Thanks for flying with us. Keep up the good blogging.
😀
Jak miło mi być z Wami i dzielić się różnymi spostrzeżeniami🙂 Bloguję już z różnym efektem od ponad 10 lat,  „wordpressowa Goldi” nie jest pierwszym moim blogiem, ale mam nadzieję, że będę tu długo, albo jeszcze dłużej..😉
Dziękuję Wam za wspólne bycie, za odwiedziny, za komentarze i wszelką aktywność, bez tego blog byłby do niczego!🙂
anniversary-2x

Jesień czai się pośród lata

Gdy wybierałam się idealnie w środku lata na urlop (niespodziewanie, bo koleżanka z pracy zamieniła się ze mną terminami), byłam przekonana, że sierpień będzie drastycznie gorącym miesiącem i gdy wrócę do pracy, to się rozpłynę z upału. Gdzieś natrafiłam na taką właśnie prognozę pogody, zapowiadającą temperatury w sierpniu sięgające nawet 36 stopni C.! Oczywiście, nie gdzieś w Afryce, czy na Karaibach, ale w Polsce😉 Pomyślałam wtedy: „Boże, jak my wytrzymamy w pracy bez klimy..?”
Teraz jednak nie mam już takich zmartwień, bo prognoza temperatur podzieliła się na pół😉
W ten oto sposób jesień skrada się i każdego dnia zagarnia dla siebie większą przestrzeń.
A to mglistymi porankami, które liżą chłodem po ramionach, a to nawłociami, które złocą się coraz śmielej, a to astrami i jeżynami w ogrodach…

A Tuwim pisał o mimozach (tak mu pasowało do wiersza), bo: „Nawłociami jesień się zaczyna…” to brzmi nie jak wiersz, ale jak sprawozdanie z realizacji planu rocznego😉