Kolorowe Kresy cz.1

Jak pewnie Wiecie z mojego wpisu na Blogspocie, pod koniec maja byłam na wycieczce na polskich Kresach i na Litwie. I… jestem zauroczona!! Cudny rejon, emanujący pozytywną energią, piękna przyroda, historyczne miasta i miejsca:))
Ten wpis powinien ukazać się znacznie wcześniej, ale spotkała mnie tzw. złośliwość przedmiotów martwych, bo komputer, chociaż czasem gada, żywy raczej nie jest;) Złośliwość polegała na tym, że BEZPOWROTNIE skasowałam sobie wpis, w który włożyłam mnóstwo energii i czasu, a gdy oczom ukazała się pustka, stwierdziłam, że dam sobie spokój z pisaniem na blogu. Przeszło mi to, bo przecież nie będę robić tragedii z powodu utraty wpisu;)
Nie jest to zapis chronologiczny z wycieczki, ale bardziej wrażenia, którymi chcę się z Wami podzielić.
Byliście w Drohiczynie? Nie? 😉 To stary gród koronacyjny, jeden z czterech w Polsce – po Gnieźnie, a przed Krakowem i Warszawą. W Drohiczynie odbyła się w 1253 roku koronacja Daniela Romanowicza (prawnuka Krzywoustego) na króla Rusi (króla, nie cara!). Kiedyś miasto miało duże znaczenie, leżało na szlakach kupieckich, jednak podupadło po potopie szwedzkim i już nigdy nie odzyskało swej wielkości. Ale klimat jest tam fantastyczny, z Góry Zamkowej jest piękny widok na Bug, płynący zakolami i wijący się naturalnie.. Drohiczyn ukochał Daniel Olbrychski, który wychował się tam, a obecnie ma swój dom i często tam przebywa.

Kolejnym miejscem, które odwiedziłam, była Grabarka. Święta Góra Grabarka, Wzgórze Pątników, to prawosławne sanktuarium i miejsce pielgrzymek. U stóp góry bije uzdrawiające źródełko, ponoć woda z niego leczy z wszelkich chorób. Na wzgórzu stoją setki, czy raczej tysiące krzyży prawosławnych, obok jest cerkiew. Tuż za cerkwią znajduje się jedyny w Polsce żeński monastyr (klasztor żeński św. Marty i Marii). Grabarka to święte miejsce dla prawosławnych, czuje się tam nastrój skupienia i modlitwy. Co roku w sierpniu przybywają z całej Polski liczne pielgrzymki i pojawiają się kolejne krzyże.

Jedynym mankamentem podczas zwiedzania Grabarki były komary.. dużo komarów..;/ To istotny mankament tego miejsca, dlatego wszystkich, którzy wybierają się do Grabarki latem przestrzegam, że komarów tam w bród..;) Resztę dopowiedzą zdjęcia, miłego oglądania!:)


Reklamy

16 Comments Add yours

  1. Cane pisze:

    Dokładnie tak się czułem, zauroczony, pełen energii, po powrocie z Borsuków. 🙂

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Piękny kawałek Polski, który trzeba chronić ze względu na piękno, czystość powietrza i wody, na niezakłóconą przemysłem energię. Bez takich miejsc nie będzie nas.. 😉

      Polubienie

  2. Angie pisze:

    Pięknie Goldi! Zwiedzam teraz z Tobą , dziękuję! 🙂

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Oczywiście, będą też następne etapy wycieczki 🙂

      Polubienie

  3. palanee pisze:

    Urocze zdjęcia 🙂 Moja znajoma była w tamtych okolicach i też wróciła zakochana w tych ziemiach. Zachwyciła ją cisza, spokój, a przede wszystkim ludzie tam mieszkający

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Palanee 🙂 Nie każdy ma okazję pojechać na Podlasie i pobyć tam dłużej, ale nawet krótki pobyt może pokazać piękno tego regionu 🙂 Twoja znajoma ma rację, ludzie są tam fantastyczni! 🙂

      Polubienie

  4. krogulec14 pisze:

    Drohiczyn jest jednym z najbardziej pożądanych do zwiedzenia przeze mnie miast. Obok Tykocina, Reszla, Sandomierza i Paczkowa. Ma bardzo bogatą historię, zachowało się sporo zabytków. Na dodatek tego pamiętam pewien odcinek „Dzikiej Polski”, gdzie u podnóża Góry Zamkowej czatowali na ptaki Artur Tabor i Przemysław Chylarecki 🙂

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Masz niezły „rozrzut” ;)) I ja podobnie – mam swoją listę miejsc w Polsce, które chcę odwiedzić i zwiedzić.
      A Ty masz dodatkową motywację w postaci „polowania” z aparatem na ptaki 🙂

      Polubienie

  5. urden pisze:

    Zachęciłaś mnie :). A co do pisania postów i ich tracenia później, jest na to dobry sposób: pisz w notatniku, a najlepiej w wordzie albo innym edytorze i ustaw sobie automatyczny zapis co minutę. Wtedy stracisz co najwyżej kilka ostatnich zdań.

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Tak, to była dobra nauka, żeby nie powiedzieć nauczka.
      Kresów jeszcze przybędzie.. 😉

      Polubienie

  6. wg108 pisze:

    Ważne, że byliście dobrze przygotowani na zmienną aurę i ze zdjęć czuje się pozytywne nastawienie. Super focie 😉

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      To było chyba najcieplejsze i najsuchsze miejsce w Polsce w tamtym czasie 😉 Pamiętam, że lało i grzmiało w Polsce centralnej, ale Kresy były łaskawe dla nas 🙂

      Polubienie

  7. Przepiękne widoki. Cieszę się, że uraczyłaś nas zdjęciami w takiej ilości.

    p.s. Trochę mnie zdziwiła twoja przygoda z niezapisaniem wpisu. Muszę zgłębić ten temat.

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Gdy ma się na talerzu takie widoki, to dosłownie ogarnia fotograficzne szaleństwo 🙂 Zdjęć narobiliśmy całą furę, chciałam pokazać jak najwięcej, ale wiem, że łatwo jest „przedobrzyć” w ilości. I potem jest przesyt zamiast przyjemności..

      Miałam zapisany wpis w szkicowniku w wersji pierwotnej. Natomiast nie zapisywałam kolejnych zmian, bo nie sądziłam, ze te zmiany się nie zapisują automatycznie (blogspot ma tutaj przewagę). Teraz wpis robię w oddzielnym dokumencie, tak najbezpieczniej 🙂

      Polubienie

  8. pedrol pisze:

    really interesting 🙂 the Hill of Crosses in Lithuania seems bigger but this one seems colourful 😉 regards PedroL

    Polubione przez 1 osoba

    1. goldenbrown pisze:

      Thanks! 🙂 regards!

      Polubione przez 1 osoba

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s