Upał w mieście

Od momentu, gdy zaczęły się upały, zaczęły się też problemy z torami tramwajowymi. Dziś, gdy wracałam z dworca PKP do domu, zobaczyłam na mojej ulicy sznur stojących tramwajów, bo – jak się okazało później – znowu gdzieś na trasie wypaczyła się szyna.
Natomiast sytuacja pokazana na zdjęciach miała miejsce kilka dni temu.
Zastanawiam się, czy kiedyś były mniejsze upały, a może szyny bardziej odporne..?, bo nie pamiętam, by przy pierwszych gorączkach letnich działy się takie esy-floresy na torach.
Chyba zrobię sobie herbatkę z miłorzębu japońskiego.. 😉

Reklamy

22 Comments Add yours

  1. Cane pisze:

    Duża i nagła zmiana temperatury. Nie nadążają spawać nocami. Ot kolejny urok pór roku. 😉

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Latem mamy globalne ocieplenie, a zimą małą epokę lodowcową 😉 Już nie wiem, co lepsze?
      🙂

      Polubienie

      1. Cane pisze:

        Jak to co? Połączenie. 😉

        Polubienie

        1. ugoldenbrown pisze:

          Pamiętasz taka piosenkę? 🙂

          Nasze wnuki zapytają – a co to 4 pory roku..?

          Polubienie

          1. Cane pisze:

            Znam, z pamięcią gorzej. 😉
            Ja wciąż czekam na wiosnę, taka prawdziwą, z lat 80-tych. 🙂

            Polubienie

            1. ugoldenbrown pisze:

              Święta prawda, lata 80-te były najlepsze 🙂 Angie pięknie wspomina muzycznie/towarzysko, Ty teraz pogodowo.. Mnie też podobał się tamten czas i to pod wieloma względami 😉

              Polubienie

    2. Edyta Gajdas pisze:

      bo kiedyś wszystko miało swój czas i miejsce……jak lato to upał i ciepłe deszczyki no i oczywiście burze, a jak zima to mrozy
      ale wtedy można się było na wszystko przygotować, a teraz wszystko nas z zaskoczenia bierze

      Polubienie

      1. ugoldenbrown pisze:

        Witaj Edyta 🙂 Cieszę się, że dotarłas tu do mnie :))

        Tak było kiedyś.. Bylismy młodsi i kto wie, może to właśnie sprawiało, że niewiele nam przeszkadzało? Że nie zauważaliśmy wielu niedogodności, bo najważniejsze było „z kim”, a nie „gdzie” 🙂 Nawet nocleg w stodole „na myszach” nie przeszkadzał ;))

        Polubienie

  2. wg108 pisze:

    Kiedyś to były szyny, ze stali radzieckiej… nie gniotsja, nie łamiotsja. Teraz pewnie kupili chińskie, bo na przetargu przecież najważniejsza była najniższa cena.

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Nie będę się zakładac, ale myślę, że masz rację 😉
      Mamy fantastyczne drogi, stadiony, upadłe firmy, które budowały te cudenka, bo wszystko musiało być wg schematu – najniższe koszty.

      Polubienie

  3. bagienny pisze:

    Zdarzały się esy floresy, tylko, że kiedyś inaczej wyglądało zarządzanie pieniędzmi publicznymi. Dodatkowo zmieniła się technologia produkcji. Teraz trzeba ciąć koszty. Kiedyś było źle, teraz jest super ;]

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Cięcie kosztów odbija się potem czkawką, bo naprawy też kosztują, w efekcie okazuje się, że oszczędności na tanim produkcie są żadne.
      Ech.. dobrze już było.. 😉

      Polubienie

  4. urden pisze:

    No popatrz, tak sobie podszedł, pociągnął do góry i wyjął jak makaron :D. Natura rules 🙂

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Prawdziwy z niego Pudzian ;), a ci dwaj przyglądali się tylko, czy dobrze naprawia.
      U nas potrzeba zawsze 4 fachowców – jeden pracuje, dwóch patrzy, jak on to robi, a czwarty to ich majster i pilnuje 🙂

      Polubienie

      1. bagienny pisze:

        Ale każdy zna się przecież na wszystkim, i oni „załatwiliby” taniej. Pomijam, hem użyję popularnego w ostatnim okresie słowa – patologię związaną z przetargami (przepisy i tak nie są w stanie ograniczyć), ale koncepcja, że kupuje się tanio a nie dobrze ma swoją cenę. Wczoraj znowu coś zalało, i odpowiedzialna jest za to prezydent. Jakoś po drodze nie było architektów, inżynierów tylko biurokrata ;]

        Polubienie

        1. ugoldenbrown pisze:

          A nie można zamiast kombinować zwyczajnie stosować odpowiednie przepisy (sensowne i mądre) , schematy postępowania (sensowne i mądre) oparte na sprawdzonych metodach? I nie wyrzucać dyrektorów, jak coś się pochrzani, tylko najpierw zatrudnić fachowców, a nie krewnych i znajomych królika.
          My uwielbiamy znać się na wszystkim, kochamy kombinować i załatwiać. Natomiast mało kto lubi używać głowy do myślenia i pracować.
          Do zadymy „śmy” pierwsi..

          Polubienie

          1. bagienny pisze:

            Z tym zatrudnianiem królika to jest bardzo prosta sprawa. Zlikwidować partie polityczne na poziomie samorządowym – z nepotyzmem już dalibyśmy sobie radę. Co i tak nie zmienia faktu, że źle tylko przez dwa lata było. Naprawdę źle. Ci, którzy teraz narzekają mają słabiutką pamięć.
            W sumie tak. Ale to są pobożne życzenia. Przede wszystkim podobnie jak z Konstytucją, całe prawo trzeba napisać od zera – to zajmuje lata. To, że musiano ujarzmić ludzi po II WŚ i nie mam na myśli „reżimu” tylko ludzi, którzy nauczyli się podczas wojny bezwzględności wobec bliźniego, zupełnie inna bajka – do dnia dzisiejszego, to prawo mimo wielu zmian cały czas jest srogie i w żaden sposób nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości.
            A co ciekawe jest tylko jedna partia, która chce tego. Pozostałe nie chcą wyzbywać się ze swojego arsenału takiego bata na społeczeństwo/naród.

            Polubienie

            1. ugoldenbrown pisze:

              Skoro czasy się zmieniły, to i prawo powinno ewoluowac. Jesli tak nie jest, to mamy konflikt w samych założeniach panstwa.
              Przy okazji – w USA konstytucja jest świętą sprawą i to od jak dawna! Dlaczego u nas tak nie może być..?

              Jestem dziś po wyczerpującym dniu spędzonym w podróży.. Nasza rzeczywistość okazała się po raz kolejny nieodporna na gwałtowne opady, bo okazało się, że tory zostały podmyte, czy może zalane i trasa z Łodzi do Warszawy wydłuzyła się o 35 minut. Z Okęcia pociągi odjeżdżały, jak chciały, wszędzie na tablicach pojawiło się magiczne słowo „opóźniony” (czyżby w rozwoju..?;)
              Piękne lato, a tu takie komunikaty, jak zimą.
              Kogo zwolnić tym razem ze stanowiska? Przecież ktoś jest winien ulewom i podmyciom..!
              😉

              Polubienie

  5. krogulec14 pisze:

    Jakby by były… plastikowe 😉 Przy 30 stopniach metal tak się nie będzie chyba wyginał 😉

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Może zapomnieli w hucie zahartować? 😉 Nikomu nie chce się teraz czytać „Jak hartowała się stal”.. ;))

      Polubienie

      1. bagienny pisze:

        Na miejscu możnych zwolniłbym wierzących w siłę wyższą. Wszak jeżeli nie ma innej odpowiedzi, ateiści bez odpowiedniej technologii tego uczynić nie mogą. Zaś wierzący i to owszem ;]

        Polubienie

        1. ugoldenbrown pisze:

          Haha 🙂 Masz rację :)) Trochę by to przypominało zastrzelenie posłańca, który przyniósł złe wieści – ale kto mu kazał się tego podejmować? Chciał, to znaczy, że odpowiedzialny i winny ;))

          Polubienie

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s