..a ptaki mi z ręki jadły..!

Tak, tak.. Ptaki to spryciule, znakomicie adaptują się do warunków, stosują wszelkie sposoby, by dobrze się „urządzić” i przetrwać. W tym przypadku pokazały, jak dalece są zintegrowane z ludźmi (czytaj: turystami). Ptaki łatwo się oswajają, są blisko ludzi, bo widzą w tym korzyści.
Mewy, jak mewy, krążyły blisko, ale nie były takie odważne, by usiąść choćby na murku. Natomiast gołębie natarczywie rzucały się na moją rękę, wydziobując kawałki chleba, zanim je pokruszyłam na mniejsze. Jadły mi z ręki, aż wreszcie, lekko zrezygnowana, podałam im kromkę chleba – jedzcie, małe diablątka 🙂
Gdy przyleciała kawka, towarzystwo się rozpierzchło, a ja powędrowałam sobie dalej 🙂
Nie był to koniec moich spotkań z ptakami tego dnia – na garść okruchów „załapały się” też urokliwe wróble 🙂

Advertisements

13 myśli nt. „..a ptaki mi z ręki jadły..!

  1. Oj Goldi, Goldi, musimy się spotkać, edukować Cię będę ;))) O ile nie wyprzedzi mnie „krogulec” na ostatniej prostej. Chleb i pochodne nawet latem to nie najlepsza karma. Nawet dla oportunistycznych gołębi. Swego czasu trwała akcja edukacyjna w Krakowie, nawet kwiaciarki na Rynku sprzedawały spec karmę w małych torebeczkach. Nie wiem jak jest teraz, pewnie – jak wszystko w tym kraju – i ta sprawa padła. Tu Wuguś grozi palcem i mówi: idź i nie grzesz więcej. Znaczy się grzesz ile wlezie, ino inaczej 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Mea culpa…
      Zapewne masz rację, ale tak się głupio przyjęło, że nad morze bierze się „chlebek i bułeczkę” dla ptaszków. Więcej nie będę, kajam się i obiecuję, że teraz będę przechadzać się z worem karmy, ewentualnie z kolbami zbozowymi.
      🙂

      Lubię to

  2. Myślę, że słuszna uwaga Wg108 spowoduje, że następnym razem weźmiesz woreczek z ziarnem. W zoologicznym dostaniesz na pewno, kruszyć nie trzeba i sprawiedliwiej będzie podzielone 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Marku, obaj macie rację, nie ma co, trzeba kupić pidżynom podwórkowym trochę ziarna, czy jakiejś mieszanki ziaren i nosić ze sobą porcyjkę 😉
      Gdy jeszcze na naszym podwórku były koty (niestety, wyniosły się, teraz pewnie będą szczury), zawsze mialam w kieszeni suchą karmę dla kotów.
      Ciekawe, co na to powiedzą sąsiedzi, może mnie zlinczują, że wciąż dokarmiam te ptaszony..

      Lubię to

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s