Modlitwa

on

Trochę nietypowy wpis z moich podróży…

Jechałyśmy razem w przedziale, trochę rozmawiałyśmy..
W pewnym momencie Kobieta wyjęła różaniec i zaczęła odmawiać litanię..
Uległam urokowi tych dłoni, delikatnie przesuwających pod palcami koraliki różańca..
Bezgłośna modlitwa, jak szept myśli..

 

różaniec_1

 

różaniec_2

Reklamy

17 Comments Add yours

  1. bagienny pisze:

    Dżapa wydaje się nieco bardziej praktyczna, dodatkowo trenuje pamięć ;]

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Dobrze, że o tym mówisz 😉 Medytować trzeba, powinno się.
      Wydaje mi się, że różaniec to też forma medytacji i mantrowanie. Tych mocno modlących się wprowadza w swoisty trans, a jak widać, Kobieta z naprzeciwka nie traciła czasu w pociagu, ale robiła to, co lubi, lub uznaje za potrzebne.

      Polubienie

  2. Modlitwa, chyba może być medytacją, ukojeniem, ale myślę, że jest często oczekiwaniem na spełnienie…

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Przychodzą czasem takie chwile w życiu, gdy wydaje się, że tylko siła nadprzyrodzona jest w stanie coś pomóc.. I kto wie, może takie żarliwe modlitwy naprawdę pomagają w spełnieniu próśb..?

      Polubienie

  3. wg108 pisze:

    Kiedyś to nawet taką refleksję miałem, że zawsze powinno się mieć przy sobie różaniec. W ósmej godzinie jazdy pociągiem do Suwałk.

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      I tak bez przesiadek? 😉 A w tej ósmej godzinie jazdy w upale i bez klimy to pewnie nie wiedziałbyś, jak się nazywasz, ani po co i dokąd jedziesz 😉

      Polubienie

      1. wg108 pisze:

        A z przesiadką w Wawie Zachodniej. Pewnie dalej nie działa tam informacja i zapowiedzi pociągów… Ja wiedziałem, uprzedzony przez znajomego, na którym peronie stanąć. Pewności nie miałem, bo PKP to kraina zagadek. Udało się, ale współczułem starszym osobom z bagażami i rodzinom z małymi dziećmi. Rzucili się do przejścia podziemnego i nie zdążyli. Jak mogli zdążyć skoro sam stojąc w „dobrym miejscu” ledwo dałem radę wsiąść. Pospieszny zatrzymał się na kilkanaście sekund, potem z kolei na Centralnym posta, i owszem, dobrą chwilę, ale zaraz po wyruszeniu w drogę stanął w szczerych polach na ponad godzinę. Skoro tak, to czy naprawdę nie można było na Zachodniej poczekać chwilę na wszystkich pasażerów?
        Tak się wlókł w kierunku Suwałk, że miałem szczerą ochotę zdrowaśki odmawiać. Myślę jednak, że Ci którym uciekł sprzed nosa na Zachodniej, to bynajmniej nie myśleli w tym czasie o różańcu, a serię bluzgów pod adresem PKP puścili.

        Polubienie

        1. ugoldenbrown pisze:

          Czy dobrze myslę, że było to lat temu „przed Euro”? Teraz tam nastały zmiany, ale nie aż tak duże, by powstrzymac się od bluzgów.. Niedawno, w czerwcu, przesiadałam się na Zachodnim i też odczułam ból niedoinformowania.. Zwłaszcza, że z głośnika automat zapowiadał pociąg do Łodzi na powiedzmy peronie 6, a pociąg podstawił się na peronie 5. Czasem nie wiadomo komu wierzyć – oficjalnemu megafonowi, oficjalnej tablicy informacyjnej, które podają wzajemnie wykluczające się informacje, czy może jednak zawierzyć wtedy Wszechmocnemu i intuicji..?

          Polubienie

          1. wg108 pisze:

            a dokładnie to było w 2010, ale znając PKP to jakby wczoraj. Bo to takie palanty, które kupują pendolino ;))) To tak jakbyś ty kupiła sobie odrzutowiec, by na Piotrkowską latać na zakupy.

            Polubienie

            1. ugoldenbrown pisze:

              Jak się chce użytkować nowoczesny sprzęt, warto dać mu odpowiednie warunki, by się „wykazał” 😉 Natomiast przy takich torach i nasypach, jak obecnie, to pendolino nie rozwinie swoich skrzydeł, nie ma takiej możliwości! No i te „mijanki” co trochę..
              Przykład prozaiczny – trasa Łódź-Warszawa, bodajże 140 km, czas przejazdu ca. 2 godz, 17 minut plus opóźnienie spowodowane postojem w okolicach Żyrardowa..
              A było już 90 minut jazdy..
              I komu to przeszkadzało..? 😉

              Polubienie

        2. Cane pisze:

          I ja nocnym pociągiem do Suwałk jechałem, bez przesiadek, i też się w myślach modliłem, by nie zasnąć. 😉

          Polubienie

          1. ugoldenbrown pisze:

            A co Wam z tymi Suwałkami tak…? :))
            Ja wprawdzie nie do Suwałk, ale jechałam kiedyś nocnym pociągiem do Świnoujścia, też to była „podróż zycia”.. 😉

            Polubienie

            1. Cane pisze:

              Ja miałem podróż życia właśnie wtedy do Suwałk, potem 2 tygodnie w Klasztorze na Wigrach to też był życiowy urlop (chociaż wtedy wakacje miałem, nie urlop).

              Polubienie

              1. ugoldenbrown pisze:

                Napiszesz o tym? to ciekawe..
                Byłam w tym roku w tym klasztorze.

                Polubienie

                1. Cane pisze:

                  Może, kiedyś, przegadałem już chyba sprawę. 😉
                  Odwiedziłem ten klasztor w tamtym roku, dokładnie po 10 latach kiedy spędzałem tam czas poznając albo zwyczajnie widząc artystów z wielu dziedzin sztuki.

                  Polubienie

                2. ugoldenbrown pisze:

                  Jak się dowiedziałam na miejscu, zeby tam zarezerwować nocleg w sezonie, to trzeba zimą o to zadbac..

                  Polubienie

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s