Cerkiew Wasyla Błogosławionego

Najbardziej kolorowa, najbardziej rozpoznawalna cerkiew w Rosji. Położona jest na Placu Czerwonym, poza murami Kremla. Wydaje się być pałacem ze wschodniej bajki 🙂 Cerkiew powstała w XVI wieku; Iwan Groźny kazał wybudować po zwycięstwie nad Tatarami siedem cerkwi. Jedna z nich to cerkiew Wasyla, która ma dziewięć kopuł – osiem otacza jedną, największą i jest symbolem ośmiu dni walk o zdobycie Kazania.
I co ciekawe, swego czasu komuniści planowali zburzyć tę cerkiew, bo im nie „komponowała się” z Kremlem, ale Stalin zadecydował jednak, by ją zostawić i w ten sposób cerkiew ocalała.

A teraz komu w drogę, temu czas! Zaprzęgam 4 konie i wio…!!! :)))

IMG_6894

Reklamy

48 myśli nt. „Cerkiew Wasyla Błogosławionego

  1. Pewnie z bliska robi jeszcze większe wrażenie, jest to perełka architektury bez dwóch zdań. Po powrocie pierwsze co powiesz, to że czujesz niedosyt – na takie miasto jak Moskwa kilka dni to stanowczo za mało.

    Lubię to

  2. Nie mogę się oderwać od tych fotografii. Nie chcę, taka jest prawda. A historia Rosji jest bardzo ciekawa. Spływająca krwią, ale ciekawa, car Piotr I, narastające mity wokół Katarzyny II, zwanej Wielką.

    Lubię to

    • Rosja jest arcyciekawa, chociaż znaczna część Polaków nie lubi Rosji, Rosjan, języka.. To lata przymusu, nakazów, by „kochać towarzyszy ze wschodu”, choć wiadomo, ze Polaków nie należy do niczego zmuszać, bo zawsze robimy odwrotnie 😉

      Lubię to

      • Tak to druga strona historii. To, że społeczne dążenia są takie by postrzegać coś w sposób jednowymiarowy, nie znaczy, że takie jest. Nie lubię brzmienia języka rosyjskiego, chociaż już mniej niż kiedyś. Co nie zmienia faktu, że Rosja jest krajem niejednoznacznym, a wiedza o niej, pełna stereotypów i uprzedzeń.

        Lubię to

        • Przez stereotypy widzimy świat w krzywym zwierciadle, nie taki, jaki jest naprawdę. Można każdemu przykleić łatkę i chwalić się znajomoscią cech poszczególnych narodów. W ten sposób będzie tak, ze Polak kradnie, Rosjanin pije, a Francuz tylko ogląda się za dziewczynami. Nie jest to prawdą, chociaż w każdym stereotypie jest jej ziarnko. Przykładem niech będzie to, że w Moskwie w metrze, czy w tramwaju czułam ogór gorzałki, czasem świeży, a czasem „wczorajszy”. I nie bylo to w nocnej porze, ale tuż po pracy.
          Pewnie Rosjanie muszą się dezynfekować po robocie ;))

          Lubię to

          • O stereotypach mogłabym długo… Ale nie o to chodzi… By było długo, ale ciekawie. Stereotyp upraszcza świat, powoduje, że „nie musimy” wszystkiego sprawdzać. I to nie jest obrona, stereotypów, bo one wykluczają, mają swoje miejsce w tzw. łańcuchu dyskryminacji… Rozumiem, że jeździłaś metrem przez jakiś czas… 🙂

            Lubię to

            • Nie jestem ekspertką od Rosji i Rosjan, opisuję tylko to, co zauważyłam. Jeździliśmy metrem codziennie i to sporo. A że lubię obserwować, to zauważałam różne rzeczy, np. kilka razy widziałam pary młodych ludzi całujące się bardzo namiętnie i bez zahamowań.. 😉 Nie przypominam sobie, bym w Polsce widziała takie obrazki.

              Lubię to

  3. wygląda trochę jak kolorowy tort dla dzieci 🙂 piękna 🙂 czasem żal, że takich cudów nie ma u nas …
    no jakie kraswice dałaś 🙂 a co z ałłą 😉

    Lubię to

    • Widziałam budynek, który swego czasu Ałła nabyła w centrum Moskwy, miała tam być jej scena, czy coś w tym rodzaju, ale diva komunizmu nie zdecydowała się na inwestycje i budynek niszczeje.. Nic nie można z tym zrobić, bo to własność prywatna, a przepisy się zmieniły i zabrać (już) nie można.
      Nie wiem, czy widziałaś, ale Ałła „powiła” bliźniaki za sprawą surogatki. Ałła ma już bowiem 64 wiosny i sama jest dorodna, a ewentualna ciąża (cudem jakimś) pewnie by jej mocno zaszkodziła. Tatusiem jest mąż, czy partner Ałły, nieco młodszy od niej, bo ma chyba 37 lat. W kazdym razie rodzinka kwitnie 🙂

      Lubię to

  4. Moskwa generalnie jest miejscem, które warto odwiedzić. Wspominałaś gdzieś w komentarzu o niechęci części Polaków wobec Rosjan. Takie nastroje ciągle są żywe ale myślę, że to się zaczyna zmieniać. Może w końcu ta antypatia zmaleje?
    Tak sobie myślę, uczyłem się rosyjskiego przez okres podstawówki a potem w liceum. Trochę mi szkoda, że już niewiele pamiętam ale czytać jeszcze umiem 🙂
    Zdjęcia cudne. Cerkiew robi niesamowite wrażenie. Nigdy nie ciągnęło mnie w stronę wschodu ale takie obrazki zachęcają. 🙂

    Lubię to

    • Moskwę nazywają „dużą wioską”, ja bym tego tak nie ujęła. Jak każde miasto z długą historią (minęło 850 lat od założenia Moskwy), jest zróżnicowane, trochę pokaleczone wojnami i bitwami, nie jest harmonijne i „gładkie”, ma lepsze i gorsze miejsca. Ale to też stanowi o wyjątkowości tego miasta, o jego indywidualności. Daleko Moskwie do urody i powabu Petersburga, ale sama też ma swój urok.
      Więcej spotkałam sympatii, niż antypatii do Polaków i to jest pocieszające. Nawet zostaliśmy wyściskani przez zupełnie obcego człowieka, który tak właśnie zademonstrował swoją radość ze spotkania z Polakami :)) Fakt, że miał babcię Polkę, ale urodził się i żył w Rosji, więc powinien czuć się Rosjaninem. A on od razu zaczął mówić do nas po polsku to, co jeszcze pamiętał z domu :))
      Z językiem można sobie poradzić 🙂 Mnie też wydawało się, że wszystko zapomniałam, a po 2 dniach klapka się otworzyła i wysypało się mnóstwo potrzebnych rosyjskich słówek :)) Zawsze tak jest, że w kraju danego języka szybko nam „wraca pamięć” 😉
      Zaplanuj kiedyś wyjazd w tamte strony.. Do podróży do Moskwy czy Petersburga trzeba się przygotować, bo to drogie miasta..

      Lubię to

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s