Matka Polka

on

A skoro o miłości było w poprzednim wpisie, to może warto ten temat kontynuowac?
Jakie skojarzenia niesie ze sobą Matka? Pierwsze, co mi wpadło do głowy, to miłość, a z nią ciepło, opieka, bezpieczeństwo, czułość, troska. Matka jest (najczęściej) pierwszą ukochaną osobą dla swego dziecka i to ona wyznacza potem tory życia emocjonalnego.
Nie neguję roli Ojca, bezsprzecznie jest równie ważny, jak Matka. Ale może to być temat na oddzielną rozmowę.. 😉
Bywam czasem w okolicy szpitala Matki Polki, a że ostatnio pogoda sprzyja, zrobiłam kilka zdjęć pomnika.
I tak pomyślałam, jaka jest współczesna Matka-Polka? Czy wciąż odpowiada dawnym stereotypom? Czy to uosobienie bezwarunkowej miłości? Czy jest w stanie poświęcić się całkowicie wychowaniu dzieci? Czy zrezygnuje z pracy zawodowej? Itp, itd..

Reklamy

29 Comments Add yours

  1. KBG pisze:

    ten pocałunek jest taki intrygujący …

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      W moim odczuciu jest tu bardzo dobrze uchwycona miłość matki do dziecka, jej czułość i zapewnienie ochrony bezbronnej istocie. Ma w sobie to „coś”..

      Polubienie

  2. annybloog pisze:

    Zależy, która matka -polka. Odzywa się we mnie zmysł socjologiczny… 🙂 Uśmiechy!

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Czasy wciąż się zmieniają. Kiedyś matki zajmowały się wychowaniem dzieci, bo ojcowie byli w stanie zapewnić rodzinie utrzymanie. Teraz mało jest takich rodzin. Poza tym kobiety zmieniły swoje priorytety, nie zawsze macierzyństwo jest numerem 1. Ekstremalnie – jeśli kogoś stać, to może sobie nawet wynająć surogatkę, która urodzi dziecko, potem nianię, która tym dzieckiem się zajmie, itd, itp.. Patrząc na moich znajomych, czy rodzinę, widzę, że młode matki raczej skłonne są szybciej wrócić do pracy, niż z niej rezygnować. Ale takie czasy nastały..

      Polubienie

      1. annybloog pisze:

        Jestem gorącą orędowniczką, dokonywania świadomych i wolnych wyborów. 🙂 Czasy się zmieniły, również dlatego, że kobiety mogą zarabiać i spełniać się zawodowo. Wiem, że nie każda kobieta odnajduje swoje szczęście w macierzyństwie, i nie każdy ojciec w pracy zawodowej. Kobiety pracują (nie) tylko, że mężczyźni nie są w stanie utrzymać rodziny. Oczywiście, są zapewne i takie historie. Patrzę na swoich znajomych i odnajduję różne konstelacje. 🙂 PozdrAWiam.

        Polubienie

        1. ugoldenbrown pisze:

          Ile rodzin, tyle wyborów. Właściwie, ile ludzi, tyle różnych decyzji 😉 Wolne wybory, świadome, to pełnia szczęścia, bo często w życiu decyduje przypadek, nie wszystkie plany dadzą się spełnić. Ja chciałam mieć kiedyś dużo dzieci, a mam jedno. Prawdę mówiąc to praca zawodowa mi w tym nieco przeszkodziła. Nie poświęciłam dobrej pracy dla macierzyństwa. Czyli – jaka ze mnie matka..? 😉

          Polubienie

          1. annybloog pisze:

            Ile ludzi tyle wyborów, decyzji, dróg, możliwości, uwarunkowań etc. Racja, ale ja o czymś innym. Nie o poświęcaniu się. W imię czegoś, np pracy na rzecz macierzyństwa, albo odwrotnie. Tylko o tym, że nie każdy/a spełnia się, albo na ścieżce zawodowej, albo w macierzyństwie. Jeśli nie narusza się wolności Drugiego Człowieka, jestem za świadomym wyborem, zawsze,zwłaszcza, jeśli ma być to rewolucja.

            Polubienie

            1. ugoldenbrown pisze:

              Życie składa się z etapów – mówimy o dorosłości – zdobywanie zawodu, praca, załozenie rodziny.. Niekoniecznie w tej kolejności i niekoniecznie tyczy to każdego. Szczęściem byłoby realizowanie siebie punkt po punkcie, według ustalonego i życzonego harmonogramu, zgodnie z potrzebami i marzeniami. Czasem/często jednak pojawiają się kłody i człowiek nie jest w stanie się zrealizowac – czy to zawodowo, czy rodzinnie.

              Polubienie

              1. annybloog pisze:

                Myślę, że trudności, są zawsze. Nie ma ich jedynie w jednym miejscu, ale nie sądzę by ktokolwiek chciał tam szybko znaleźć,w gwoli wyjaśnienia, mówię o cmentarzu. Nie lekceważę trudności.Życie składa się z etapów, kryzysów, wyborów, zadań rozwojowych, plany są szybko korygowane. Od niedawna żyjemy, w czasie pokoju, i niektóre grupy mają przywilej rozwoju osobistego. Życie nie jest sprawiedliwe, a postulat równości nadal, pozostaje, niestety, „pobożnym” życzeniem.

                Polubienie

                1. ugoldenbrown pisze:

                  Życie nie jest sprawiedliwe, ale chyba ważniejsze jest, jak my dajemy sobie w nim radę. Czego oczekujemy? Czy przeciwności nas łamią, czy może wzmacniają? Niezależnie, od życiowych zadań. I jednego jestem pewna – to, co w życiu robimy, należy robić porządnie.

                  Polubienie

  3. wg108 pisze:

    Młodych, zanim zastaną rodzicami, temat może śmieszyć, bawić i nudzić. Później sami się przekonają, że trud wychowania potomstwa zaczyna się od jego urodzenia i zdaje się nie mieć końca. Chyba w świecie zwierząt zostało to sensowniej poukładane. Potomstwo wielu gatunków jest zdolne do samodzielnego życia zaraz po przyjściu na świat. Nasze niestety nie. Tak, ten trud jest wart pomnika.

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Wart pomnika, byle z tym nie przesadzić 😉 Młodzi nie zdają sobie sprawy, jak życie zmienia się wraz z pojawieniem się małego człowieka w rodzinie. Trochę podobne to do rewolucji, a nie wszyscy ją pomyślnie przechodzą. Macierzyństwo i tacierzyństwo to szkoła dojrzałości.

      Polubienie

  4. Myślę, że uosobienie bezwarunkowej miłości, tkwi chyba w każdej matce, poza nielicznymi wyjątkami, które gdzieś się zagubiły, lub popadły w krąg beznadziejności.

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      To prawda. Znakomita większosć kobiet ma instynkt macierzyński i opiekuje się, kocha dziecko od samego początku. Ideałem byłoby, gdyby każda ciąża była chciana i planowana, wtedy nie byłoby różnych „podrzutków”, oddawania dzieci do adopcji, czy nawet zbrodni.

      Polubienie

  5. nobody pisze:

    Pomnik ukazujący czułość i miłość, pomimo wiatrów, na przekór burzom. Tak mi się jawi.;)

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Też widzę go podobnie. Matka to taki parasol, czy bardziej kombinezon ochronny dla bezbronnego dziecka. Tak być powinno i takie wzorce powinniśmy przekazywać własnym dzieciom. Ale w praktyce bywa różnie, niestety.. Stąd przykłady spraw sądowych..

      Polubienie

  6. Caddi Fredson pisze:

    Lubię być ojcem, lubiłem być synem.

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Lubię być matką, lubiłam być córką.

      Polubienie

  7. zaszewka pisze:

    To zależy od osoby. Znam mnóstwo dziewczyn, które marzyły o tym, żeby zostać matką i zupełnie się temu poświęcić. Czy teraz są szczęśliwe? W większości tak. Sama nie wiem, czy byłabym zdolna poświęcić się macierzyństwu tak całkowicie. Szczerze mówiąc, wątpię. Bałabym się, że kiedyś po latach, urodziły by się we mnie jakieś wątpliwości, żal czy nawet pretensje do siebie…bo wierzę, że można pełnić różne role w życiu. Dopasować karierę do życia rodzinnego tak, by często na drodze kompromisów, realizować się na różne sposoby.

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Oczywiście, że to zależy od osoby, od preferencji życiowych, od wielu, wielu czynników. Nie znam takich kobiet, które się całkiem poświeciły wychowaniu dzieci, bo w naszym społeczeństwie kobiety chcą być samodzielne, zarabiać, rozwijać się zawodowo.
      A wychowanie dzieci to przecież wspólna sprawa, zarówno matki, jak i ojca.

      Polubienie

  8. krogulec14 pisze:

    Swego czasu próbowano propagować ideę szpitala-pomnika. Uważam, że słusznie…

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Pomnik stoi właśnie przy tym szpitalu. Ogromny moloch.. 😉 Nie wiem, czy nowoczesny, to znaczy, czy obecne wyposażenie szpitala jest na europejskim poziomie. Ale wiem, że pracuje tam sporo bardzo dobrych specjalistów, nie tylko dobrych. Ale otoczenie szpitala.. schody.. przejścia.. totalna porażka! Chyba za mało cementu dodali 😉

      Polubienie

  9. urden pisze:

    To nie jest prawda że współczesny mężczyzna nie jest w stanie utrzymać rodziny. Kiedyś mógł a teraz nie? Nie ma nic piękniejszego niż macierzyństwo dla kobiety, nic bardziej budującego jak zdobycie środków na utrzymanie rodziny dla mężczyzny. Kiedy jeszcze liczył się autorytet i szanowano siwy włos na głowie, młodzi częściej postępowali zgodnie z tradycją. Jak napisał Wuguś, temat może współczesnych młodych śmieszyć, ale kiedy zostaną starzy i samotni i nie będą mieli obok siebie gromadki wnuków i prawnuków, a jedyna ich pociecha w Boże Narodzenie będzie z nimi tylko via Skype, może zrozumieją że kiedy mieli wybór, to dokonali złego.

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Nie generalizuję, że nie da się utrzymać rodziny z jednej pensji. Da się, ale mało jest takich rodzin. Kiedyś wystarczało znacznie mniej na życie, bo potrzeby były inne. Nie ma co mówić, kazdy z nas wie, o co chodzi.. I być może własnie to, że tak wielką wagę przydaje się teraz błahym sprawom, że przez to zabiera się czas rodzinie, to tracą znaczenie wszelkie autorytety, więzi rodzinne rozluźniają się, młodzi sobie, rodzice sobie, że o dziadkach nie wspomnę. Wyczuwamy, że ratunek jest w powrocie do tradycyjnych wartości rodzinnych, ale komu z młodych się chce w to „bawić”..?

      Polubienie

  10. Cane pisze:

    Matka polka o kamiennym uścisku. 😉

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      Nawet kamienie mogą kochać.. 😉

      Polubienie

  11. bagienny pisze:

    Zajebisty pomnik.

    Polubienie

    1. ugoldenbrown pisze:

      W rzeczy samej.

      Polubienie

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s