Stolica, mikroklimat i Pendolino

Zmarzłam dziś trochę w Warszawie… Siąpiło, deszczyło, chmurzyło, podczas, gdy w Łodzi była w tym samym czasie ładna pogoda 🙂 Ale, jak widać, Warszawa ma swój mikroklimat 😉 Od południa miałam kilkugodzinną przerwę spowodowaną oczekiwaniem na dokumenty, mogłam iść na spacer, albo na zakupy, jednak ani jedno, ani drugie mi nie pasowało. Poszukując w miarę spokojnego miejsca, by napić się kawy i poprzeglądac strony w internecie, trafiłam do małej kafejki w Alejach Jerozolimskich.

[Wszystko byłoby idealne, gdyby nie to, że akurat wyzerowałam konto na karcie, więc mogłam poczytać tylko kafejkowe menu zamiast blogów 😉 Ale poradziłam sobie 😉 ]

Czy wiecie, jak długo jedzie się z Łodzi do Warszawy? Odpowiem – coraz dłużej.. Nie wiem, po co w rozkładzie jazdy są podawane czasy np. 1 godz. 58 min., skoro ten pociąg zawsze się spóźnia?? Dziś było to 17 minut – niby tylko 17, ale mnie skomplikowało to dalszą podróż, bo uciekł mi autobus 227, a nastepny był za pół godziny.. Żeby było ciekawiej, to powrót do Łodzi może trwać 2 godz. 35 minut i to bez przesiadki! Trasa ok 140 km, a średnia prędkość pociągu przy podłodze..ca. 55 km/godz!! Dlaczego o tym piszę? Otóż chodzi mi o Pendolino, które ma zastąpić stare, wysłużone lokomotywy. Pendolino, które rozwija zawrotną prędkość prawie 300 km/godz!! Niedawno podano rekord prędkości na polskich torach – 291 km/godz! Taką prędkość utrzymano przez 5 km, było to na specjalnym odcinku między Górą Włodowską k.Kroczyc, a Włoszczową. Ciekawe, czy na trasie Łódź-Warszawa też by tak Pendolino pomknęlo.. Chyba z pomocą anielskich skrzydeł 😉 Podobno już w grudniu 2014 r. włoskie lokomotywy wyruszą gdzieś na trasę.. Podobno będzie to absolutny komfort, taki Dreamliner kolei 😉
Przyznam, że jakoś nie kusi mnie jazda tym cackiem (chociaż piękne), bo nie mam zaufania do tego, czy Pendolino utrzyma się na polskich torach. Obietnicę, że z Warszawy do Gdańska pojedzie się w 160 minut przyjmuję do wiadomości, ale nie wierzę w nią. Bo zamiast 300 km/godz może być co najwyżej połowa tego i to w porywach.
I na koniec mojego czwartkowego marudzenia kilka nietypowych ujęć Pałacu Kultury, który z tej perspektywy wygląda (dosłownie, haha!) całkiem interesująco.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 

Reklamy

26 myśli nt. „Stolica, mikroklimat i Pendolino

    • Świetny wpis, Pulpfikszyn! Mnie wczoraj tak naszło na takie dywagacje, bo jakoś nie widzę u nas możliwości technicznych na funkcjonowanie kolei dużych prędkości. I cały ten zakup Pendolino to przerost formy nad treścią. Na pokaz, ze też mamy. Ale czy nas aby stac na takie pokazy?

      Lubię to

  1. Pamiętam pierwsze ekspresowe połączenie Kraków Warszawa. Trzy godziny 15 minut. I zawsze punktualnie. No ale to było 30 lat temu 🙂 Wtedy podawanie opóźnienia w minutach miało sens, dziś ten zwyczaj chyba służy nauce dzielenia przez 60 🙂

    Lubię to

    • I ja pamiętam, że nad morze jechałam kiedyś 6 godzin, a teraz 8. Ale jak się nie dba o tory, nasypy, to trzeba potem jeździć 50-ką, niczym ciuchcia 😉
      Jednak wciąż mam nadzieję, że przyjdzie Lepsze 😉

      Lubię to

  2. Moj maz ostatnio bardzo sie zdziwil jak zwykly, przecietny pociag w Anglii jechal prawie 200 km na godzine. Tam jedza tak pociagi od jakiegos czasu a wspomniane pendolino to inna sprawa. To sa drogie pociagi, ktore beda jezdzily szybko tylko na pewnych odcinkach. Powiem szczerze, ze nie wierze w takie pendolino w PL. Nie dlatego, ze wam tego nie zycze ale to inwestycja na ktora polskie koleje czy kogokolwiek innego nie stac. A zrobic prosty odcinek gdzie sie pociag rozpedzi na krotka chwile to nie sztuka. Ja mam takie zle doswiadczenia z poludnia PL. Kiedys przed wojna pociag z Wroclawia do Jeleniej Gory (wiadomo mi to z kronik i wspomnien mojej rodziny) jechal 1.5h. W obecnych czasach jedzie 2.5 albo i wiecej. Zalosne to jest.

    Lubię to

    • Oczywiście, że tak będzie. Chwalenie się, że pendolino jedzie 270 km/godz. ale na krótkich odcinkach. I co to zmieni? Skoro już tak chcemy dorównywać najlepszym, to może zacznijmy bardziej racjonalnie planować, pracować z głową, oszczędzać, a nie działać w myśl staropolskiego „zastaw się, a postaw się”. Nie stać nas na taką rozrzutność.

      Jakby tego było mało, czytałam statystyki dotyczące ilości oddanych mieszkan i ilości wybudowanych dróg w Polsce i na Bialorusi. Dotyczy to ostatnich 10 lat. Nie zgadniecie, gdzie się więcej i szybciej buduje 🙂 No, ale u nas wiadomo tylko, ze na Białorusi jest źle, że nie ma demokracji, a jest zamordyzm, natomiast, że przy 5-krotnie niższym PKB żyje im się całkiem dobrze, o tym się nie mówi. Tyle tylko, ze oni nie są tak zadłużeni, jak Polska…
      No, to teraz mi się oberwie, hehe 😉

      Lubię to

  3. No właśnie, jak ktoś gdzieś napisał, Pendolino ma cieszyć oko rządzących, a nie być użytecznym. Mnie tylko zastanawia, czy taka inwestycja nie spowoduje podwyżek cen biletów. Ale… zawsze będzie na co popatrzeć… No i na papierze jak ładnie wyglądają takie prędkości.

    A ujęcie Pałacu Kultury – świetne 🙂 Jak zawsze wychwycisz ciekawe kadry 😉

    Lubię to

    • Nawet, jak wzrosną ceny biletów, to i tak pondolino nie okażą się rentowne. Co roku bowiem trzeba spłacać kilkadziesiąt mln zł odsetek. No, ale ktoś podjał taką decyzję zakupu, tyle, że ten sam ktoś za to nie odpowiada. Kiedyś bardziej promowało się „Dobre, bo polskie”, czy „Teraz Polska”. Ucichło, zeszło z afisza i nastała faza „dobre to, co nie nasze”.

      I mnie się podoba taki inny Pałac Kultury 😉

      Lubię to

  4. Podoba mi sie perspektywa na Twoich zdjęciach 🙂
    Kiedyś byłam WIELKĄ fanką komunikacji kolejowej, ale to były czasy licealno-studenckie, miało się czas a podróż pociągiem mogła trwać i trwać i trwać… taki klimat…
    Uparłam się kiedyś pojechać na ślub pociągiem, bo pierwszą klasą można, bo większy komfort, a my z bukietem, prezentem itp, bo usiąść można, a ja na szpilkach. Pociąg ekspresowy, krótka trasa – raptem kilkanaście minut. Pociąg przyjechał spóźniony 45 minut, komfort był, bo pociag był pusty, ale wysiadając z wagonu pierwszej klasy, a był to wagon starego typu z maleńkimi drzwiamy, co trzeba mieć siłę, by je otworzyć, utkwił mi obcas w kratowanym stopniu. Dzięki mężowi nie złamałam nogi, bo mnie złapał, but udało się uwolnić, ale skóra na obcasie obdarta była niemiłosiernie, na ślub dotarliśmy na kolektę. Pomimo posiadania biletów na nocny pociąg w powrotną stronę skorzystaliśmy z odwozu zapewnionego przez młodą parę. PKP – never again. Pendolino mojego nastawienia raczej nie zmieni 😦

    Lubię to

    • Zleciała sobota, teraz dopiero mam moment, by porozmawiac na blogu 😉

      Twoja przygoda z koleją jest wystarczającym powodem, byś się całkowicie zniechęciła do tego środka podróżowania. Tyle „dobrodziejstwa” podczas jednej, krótkiej podróży – toż to niebywałe! 😉 naprawdę miałaś wiele szczęścia, żeś sobie nóg nie połamała..

      Mnie się przytrafiło kiedyś oderwanie obcasa w szpilkach z Syreny, gdy wysiadałam z tramwaju.. Nie wiem, czy oni wszyscy się wtedy uwzięli na nasze szpileczki, że robili takie kratki „akurat” pod wymiar obcasa?? 😀

      Lubię to

      • Te genialne stopnie były (są?) po to, by panie wysiadały tyłem, wypinając pupy ku uciesze gawiedzi zgromadzonej na peronie 😉
        Ale żeby nie było, że pociągi samo zło… Mam bardzo interesujące wspomnienia z podróży ze Śląska nad morze i w drugą stroną odbytą w sleepingu z moim ówczesnym chłopakiem 😉
        Szpilki z Syreny, kiedyś to był synonim najwyższej klasy. Obecnie kojarzy mi się z obuwiem dla lekarzy i pielęgniarek 🙂

        Lubię to

        • To już wiadomo, że te stopnie są wymysłem męskiej wyobraźni 😉 Słyszałam też, że panowie dlatego przepuszczają kobiety przodem, by sobie popatrzeć na krągłości i nogi 😉

          Dalekie podróże pociągiem mają swój urok, chociaż ja nie umiem spać w pociągu i dlatego nocne przejazdy mocno mnie męczą. Ostatnio jechałam nocnym pociągiem do Słupska na pamiętny koncert Alice Coopera. Nad ranem zmarzłam, jechalismy 1-ką, ale wcale nie było za wygodnie. Za to koncert wszystko wynagrodził 🙂 ))

          Lubię to

  5. Będąc ostatnio w Warszawie widziałem Pendolino na bocznicy. Podobno w Polsce nie ma torów, którymi ten pociąg mógłby jeździć… :-] Bez komentarza.

    Z prędkością pokonywania trasy z Łodzi do Warszawy to jakieś szaleństwo. Jak tak sobie poczytałem wartości czasowe, które podałaś to doszedłem do wniosku, że ja z Poznania do stolicy mam prawie szybciej. Koszmar…

    Zdjęcia cudne 🙂 Tak mi się spodobały twoje kadry, że chyba przy najbliższej sposobności podejdę sobie do centrum od tamtej strony 🙂

    Lubię to

    • „Na żywo” jeszcze nie widziałam tego cudeńka. Ale na zdjęciach prezentuje się świetnie. Jednak jeśli ma tylko zdobić, a nie spełniać funkcję szybkiego połączenia, to chyba ciut za droga taka ozdoba.

      Zdjęcia robiłam mniej więcej od wysokości księgarni, czy wydawnictwa wojskowego. Zresztą, sam znajdziesz dla siebie najlepsze kadry 🙂

      Lubię to

  6. Nie jest sztuką wyprodukowanie szybko jeżdżącego pociągu. Ważne są przede wszystkim torowiska. 60 lat temu dojeżdżałem do szkoły pociągiem podmiejskim do Żyrardowa, który rozwijał szybkość do 120 km/godzinę (100 wielokrotnie podpatrywaliśmy). Pendolino, to wykwint kombinacji przetargowych, przy zaniechaniu własnej produkcji. Jeśli trakcje będą uwzględniały możliwość szybkiej jazdy, to przyspieszenie przejazdów ma szanse, zarówno dla Pendolino, jak też innych. Ładnie uchwyciłaś wysoką zabudowę w centrum Wa-wy, ale moja podejrzliwość wychwyciła, że celowo zasłaniasz moją ulubioną budowlę PKiN

    Lubię to

    • Dokładnie jest tak, jak piszesz. To nie sztuka zakupić taki, czy inny pociąg, nawet najszybszą kolej świata 😉 Ale pociągi po czyms muszą jeździć. Jak się posypią torowiska, to ciekawe, jak da sobie radę pendolino..
      Krzysiu, pałac sam się „schował” 🙂

      Lubię to

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s