Szczelina w czasie i wiosna z biedronką

Właśnie sobie uprzytomniłam, że Wielkanoc za pasem. Jeszcze w marcu wydawało mi się, że do świąt czasu hoho! Nic z tego, Goldi, musisz przyspieszyć przygotowania, by nie zaskoczyła cię Wielkanoc. Od czego by tu..? Może od kartek z życzeniami? 😉 Lubię ten zwyczaj, miło jest dostać kartkę, miło też ją wysłać. Pod tym względem wciąż jestem tradycjonalistką. Owszem, akceptuję życzenia smsowe, czy mailowe, ale o niebo wyżej stawiam te odręcznie pisane (lub rozmawiane 😉 )
O sprzątaniu, czy myciu okien i innych porządkach nie będę pisać. Tego każdy z nas ma po dziurki w nosie. Czasem żałuję, że nie jestem w baśniowej rzeczywistości, gdzie wystarczy wypowiedzieć tajemne zaklęcie, a wszystko „samo się robi”. Szkoda też, że nie wystarczy pokoju omieść spojrzeniem, by było posprzątane.. 😉
Koty, papugi i pies dokładają codziennie swoje 3×3, żebym się nie nudziła.

Popijam dobrą kawę i uśmiecham się do moich mysli.. 🙂 Nie spieszę się donikąd, nie walczę z problemami, stukam powoli na klawiaturze i pozwalam otulać się ciszą.. 🙂 Jest spokojnie i odbieram tę chwilę, jak szczelinę w czasie, przez którą widać najpiękniejsze widoki.. Takie momenty spokoju i ciszy dają poczucie wyzwolenia od przeróżnych problemów. Sączę kawę, może to ona ma w sobie coś czarownego? 😉 Las Flores – ziarna pochodzą z Nikaragui, są duże, jasnopalone, aromatyczne z nutą owoców cytrusowych, owinięte nutą wanilii..
Kawa ma harmonijny, pełny smak, zbalansowaną gorycz i.. zmieliłam ją w ręcznym młynku tuż przez zaparzeniem  😉
Takie są te małe radości, które sprawiają, że codzienność nie jest chropowata, że z nich lepi się tylko Dobro i Piękno. Eh, chwilo trwaj..! 🙂

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

30 myśli nt. „Szczelina w czasie i wiosna z biedronką

        • Jest w tym wiele racji. Święto jest po to, by czymś oddzielić codzienność i by właśnie je docenić. Inaczej robi się zwyczajnie i nic tak nie cieszy. Trochę to jak z bogatym, który (niby) ma wszystko, może wszystko sobie kupić, obstawia się gadzetami, najdroższymi rzeczami, pławi w luksusie, aż zapomina, jak smakuje zwyczajność. I mimo tego bogactwa nie jest szczęśliwy. Nie mówię, że jest nieszczęśliwy, ale czegoś mu brak. Za żadne skarby świata nie kupi też przyjaciela, nie kupi szczerego uczucia, ani poczucia wewnętrznej harmonii.
          Dlatego też warto zachować zdrową, czy też złotą równowagę. I mieć za czym tęsknić, o czym marzyć..
          🙂

          Lubię to

  1. Wiosna jest piękna Goldi i ona chyba tak optymistycznie nas nastraja 🙂
    ( o porządkach przed świętami nie wspominam, aby nie psuć sobie ani Tobie humoru 😉 )

    Lubię to

    • Pewnie masz rację, Angie, bo widze, że u Ciebie na blogu też powiało optymizmem 🙂
      Dobrze jest mieć wiosnę w sercu przez całe życie, wtedy o wiele łatwiej znosi się problemy, bo znikają, jak wiosenne burze 😉

      Lubię to

  2. Oj, w tym roku padło, że to ja meblościankę wraz ze szkłem myję. A nie lubię tej fuchy, że hej. Świętowanie rozpoczynam tydzień prędzej. Już w najbliższą sobotę jestem na Zlocie Obywateli Rzeczpospolitej 🙂

    Lubię to

    • Marku, masz zatem podwójne powody do radości 🙂 Z tego, co wiem, bycie na tym Zlocie jest dla Ciebie zdecydowanie większym świętem, niż inne 😉 A meblościanka? hmm.. to trochę, jak przepustka na wyjazd na Zlot 🙂 ))

      Lubię to

  3. A szczerze powiem nie wiem po co ludzie wysyłają kartki. Chociaż przyznam, że kartka z Jezusem i dopisanym dymkiem „alleluja zmartwychwstałem” rozbawił mnie setnie ;]

    Lubię to

    • Kartki świąteczne są zazwyczaj bardzo „naiwne” i rzadko zdarzają się artystyczne rarytasy. Pytasz, po co ludzie wysyłają kartki? Wiem, że wiesz, po co 🙂 To tradycja, a wielu z nas trzyma się tradycji, nie dyskutując, czy jest potrzebna, czy nie 😉 Nie jest to zbyt głupie, bo komu szkodzi wysłać życzenia wszystkiego najlepszego? To nawet znak dla ludzi, że się o nich pamięta. Zwłaszcza starsi ludzie są przyzwyczajeni do takich życzeń i nie przekonają się do smsów 😉 Wiem,ile radości z takich życzeń ma moja Ciocia Kazia, która zawsze dzwoni do mnie i ze wzruszeniem w głosie dziękuje mi za pamięć i za kartkę świąteczną.

      Lubię to

  4. i ja się właśnie ocknęłam. Że to już tuz tuż..a ja nic… A kawę od lat mielę sama. I ziarna zawsze świeże… To takie moje celebrowanie przyjemności. Uściski Golden.

    Lubię to

    • A dziś spróbowałam nowej kawy, jestem nia oczarowana, smakuje mi wybornie! Gdybyś miała ochotę spróbować to jest to kawa z Rwandy z plantacji Sake, bez pestycydów i sztucznych nawozów. Nie będę tu robić kryptoreklamy, namiar podam w @.
      🙂

      Lubię to

  5. Też jestem kartkowa. Dobrze, że mi przypomniałaś, muszę ruszyć na łowy, bo w Irlandii dziwnym trafem kartka wielkanocna nie jest popularna (w przeciwieństwie do bożonarodzeniowej, którą wysyła się absolutnie każdemu). Moje sprzątanie przed weekendem wyglądało tak: zdjęłam okulary 😉 Dziś ten numer już nie zadziałał i jednak odkurzacz wytoczyłam z szafy. Kawę – dzięki wiośnie – mogę już pić na podwórku. Biedroneczka śliczna!

    Lubię to

    • W takim razie dobrze, że wspomniałam o Wielkanocy 🙂 Spokojnie zdążysz ze wszystkim, nawet, gdybyś miała te kartki sama robić 🙂
      Moja znajoma zawsze przysyła mi takie własnoręcznie robione, czesto są to zdjęcia z jej ogrodu i jakieś fajne życzenia – i wystarczy 🙂 ))

      Lubię to

  6. Ja bym może uwierzył, że porządki przedświąteczne, zrobią krasnoludki, ale moja pani raczej nie, chyba że ja, zamienię się w krasnoludka. Cieszyć się, to prawie obowiązek, bo radości w życiu, są bardzo ważne i nas nakręcają.

    Lubię to

    • W Twoim mieście krasnoludkow bez liku 🙂 )) Może spróbuj je w tym roku namówić na małe sprzątanko w domu? 🙂
      A ja przy sprzątaniu czasem włączam jakąś fajną muzykę i od razu robi się weselej 🙂

      Lubię to

    • Oczywiście 🙂
      Dziś np. mogłabym być zła, bo wyszłam do miasta bez parasola, a nagle zaczął padać rzęsisty deszcz. Ale zakupy w sklepie nieco złagodziły deszczowy kłopot 😉 A pod koniec siąpienia na niebie pojawila się tęcza. Nawet dwie 🙂 To była TA chwila 🙂

      Lubię to

  7. Nie dziwi mnie Twoje upajanie się smakiem własnoręcznie zmielonej kawy. Też taką lubię najbardziej i choć używam młynka elektrycznego to i tak tego aromatu nic nie zastąpi 🙂

    Lubię to

    • Bardzo lubię ten aromat świeżo zmielonej kawy. Pachnie jak święto 🙂 )
      Gdy jestem w Manufakturze gdzies w okolicach Tchibo, nogi same prowadzą do sklepiku, bo tam tak pięknie pachnie 😉

      Lubię to

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s