Dementi

Niniejszym dementuję pogłoski, jakobym w najbliższym czasie miała pozbawić pracy piekarzy, bo piekę w domu chleb 😉 Nie ja pierwsza, nie ostatnia i nie jedyna, znamy tu bowiem Takich, którzy NOTORYCZNIE zabierają chleb piekarzom, znaczy pieką chleb!! I nie mają żadnych wyrzutów sumienia!! Właśnie dzięki Wugusiowej inspiracji zaczęłam manufakturzyć 😉 To mój 3-ci wypiek w ostatnich dniach, chleb żytni razowy, z dodatkiem 1 szklanki mąki pszennej, wzbogacony o siemię lniane, słonecznik, otręby żytnie i garść pozytywnej energii z serca płynącej 🙂 Przepisu dokładnego nie podam, bo za każdym razem następuje jakaś modyfikacja i chleb jest zawsze wynikiem impulsu, jakiejś ulotnej chwili.
I jest jak poezja, a nie statystyka 🙂
Mąkę żytnią razową 2000 i pszenną 750 chlebową nabyłam w zaprzyjaźnionym ekosklepie. Podobno mąka ma udokumentowane, sprawdzone ekopochodzenie, nie wiem, jakiego jest herbu, ale dla mnie nie ma to znaczenia 😉 Na razie piekę z tradycyjnej mąki, z glutenem (fuj, ależ to brzmi niesmacznie!!), ale mam zamiar spróbować zrobić chleb bez glut…enu.
aIMG_9594

 

 

 

 
Uzupełnienie 04.05.2014
Znalazłam przepis na chleb bezglutenowy, to jeden z licznych przykładów 🙂
chleb gryczany.

Składniki:
250 gramów mąki gryczanej
100 gramów mąki jaglanej
50 gramów skrobi ziemniaczanej
2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
2 łyżki oleju
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru cukru
1 opakowanie suchych drożdży
2 szklanki wody

Sposób wykonania:
1. Wszystkie składniki wymieszać i pozostawić pod przykryciem do wyrośnięcia na godzinę.
2. Ciasto przełożyć do blaszki.
3. Przykryć i znów pozostawić do wyrośnięcia na godzinę.
4. Piec 50 minut w rozgrzanym piekarniku.
5. Chleb po upieczeniu skropić zimną wodą .

 

Reklamy

31 myśli nt. „Dementi

    • Uwierz mi na słowo, że jest też naprawdę smaczny 🙂 Ma dobrą konsystencję, nie kruszy się, nie jest ani gliniany, ani zbyt sypki. Czasem kupuje się chleb, którego nie da się posmarować niczym, bo robią się dziury. To już nie chleb, ale jakiś dmuchawiec, takich unikam 😉

      Lubię to

    • To nie są pierwsze chleby w moim życiu, pierwsze były chyba w latach 90-tych ub.wieku, gdy przywiozłam od moich znajomych z Niemiec przepis na dobry, sprawdzony chleb. Ale to były inne czasy, inna mąka, nie wiem, czy lepsza, po prostu inna 😉
      Na razie piekę w podłużnej foremce, ale chciałabym spróbować upiec okrągły bochen 🙂

      Lubię to

          • Od czasu do czasu piekę, ale przez to, że niezbyt regularnie, to w domu pieke tylko sodowe lub drożdżowe, a nie na zakwasie.
            W naszym wiejskim sklepie jest duży wybór pieczywa, część jest pieczona na miejscu, sporo przywożą z miejskich piekarni (taki paradoks). Nie narzekam 🙂

            Lubię to

            • Z głodu nie padniesz 😉 takie czasy, że teraz pełno różnych wypieków..
              Ale jak już jesteśmy przy temacie chleba – pamiętam do tej pory smak gorącego chleba z małej piekarni.. Bochenki parzyły ręce, kolejka po chleb bywała zakręcona parę razy, ale warto było swoje odczekać, by potem wgryźć się zębami w chrupiącą skórkę 🙂

              Lubię to

              • Na wsi nie mamy tradycyjnej piekarni, ale bedąc w mieście zachodzę czasem do francuskiej piekarni prowadzonej przez rodowitych Francuzów, gdzie chleb piecze się na zapleczu i piekarz ma zawsze ręce z mąki… i rujnuję nasz budżet na chlebki, które znikają nim dojedziemy do domu 🙂
                Mój Tata ma obsesję na punkcie chleba, potrafi wędrować na drugi koniec miasta po dobre pieczywo 😉

                Lubię to

    • Dobrze byłoby, gdybysmy tak otworzyli oczy i umysł i przestali na siłę, bezmyślnie się unifikować. Wprawdzie zaraza piekarzenia to pikuś, ale zazwyczaj zaczyna się od małych spraw i rzeczy, by dojść do wielkich.
      🙂

      Lubię to

  1. A u nas tak ” machina do chleba”, jak i era ręcznego robienia chlebów miała kiedyś swoje 5 minut , dosłownie pięć minut, bo błyskawicznie przeszła nam mania pieczenia. Może dlatego, że 300 m.od mego domu jest stara, znajoma piekarnia…? Zwiększyli asortyment, mają już chyba wszystko, z wyjątkiem mojego ulubionego chlebka kukurydzianego, ale ten kupuję w innej, starej,znajomej piekarni 😉

    Lubię to

    • Angie, czyli byłaś „zarażona”, ale się „wyleczyłaś” 😉 A tak poważniej, nie dziwię Ci sie, że korzystasz ze sprawdzonego źródła. Gdy naprzeciwko mojego domu była piekarnia, ale taka stara, rodzinna, to nikt w domu nie myślał o pieczeniu chleba, co najwyżej ciasta 😉 Teraz te wszelkie zmechanizowane fabryki wytwarzają często wyroby chlebopodobne. I co tam w środku siedzi, tego nie wie nikt (z klientów).
      Małe piekarnie, podobnie, jak i inne małe rodzinne przedsiębiorstwa, upadły wraz z nastaniem ery hiperśmarketów i sieci piekarni. Jak „piekarz” nie ma kilku piekarni, czy kiosków, to nie utrzyma się na rynku.

      Lubię to

    • Skoro mówisz, że taka dobra ta mieszanka, to też spróbuję 🙂 Ale do tego masełko koniecznie takie wiejskie, pachnące… 🙂 ))

      I widzę, że jest nas więcej, ciekawa jestem, kto jeszcze próbuje swych sił w pieczeniu chleba?

      Lubię to

  2. i ja się przyznaję,że popełniałam chleb. Mam jeden przepis – zawsze wychodzi i wszystkim nam smakuje.. Dlatego tylko ten piekę.

    Lubię to

  3. I ja tez, a dokladniej my, bo robimy to razem ze slubnym, to znaczy chleb pieczemy zeby nie bylo, post o chlebie to i ja o chelbie. Pieczemy juz od kilku miesiecy regularnie, chleb razowy na zakwasie. Maz pilnuje tego zakwasu, a jak jest taka potrzeba to robi nowy. Od kad pieczemy sobie chleb sami zaczelam go znowu jadac. U mnie z chlebem jast tak jak z wedlinami, wedlin praktycznie nie jadam, bo waidomo jaka jest ich jakosc, a ja jestem francuski piesek, a chleb przestalam jadac juz kilka lat temu. Jeszcze gdy mieszkalam w Wa-wie to tam w jednym sklaepie kupowalam tak zwany chleb z metra. Byl to chleb razowy i dosc drogi, bo kosztowal 4zl za kilogram (2007-08), ale to byl jedyny jak dla mnie jadalny. Tutaj ciezko trafic jadalne pieczywo, a jak juz to jest to chleb z najwyzszej polki. Maszyna do chleba tez nie spelnila naszych oczekiwan, bo w niej robi sie chleb na drozdzach, a to nie jest to co ja lubie. Dopiero gdy maz znalazl ten przepis wedlug ktorego teraz pieczemy nasz chlebek, to byl strzal w dziesiatke i teraz raz albo dwa razy w tygodniu pieczemy wlasny, najlepszy jak dla nas.

    Lubię to

    • Dina, nooo, to jesteście z Mężem prawdziwymi piekarzami 🙂 )) Podziwiam i gratuluję! Jak zacznę robić zakwas, to wtedy już chlebowa powinność będzie regularnie gościc w mojej kuchni 🙂 A póki co, robię na drożdżach..
      Ten mój razowiec bardzo mi smakuje z humusem, który też robię własnoręcznie 🙂 taka się zrobiłam jagusia-samosia 😉 ))

      Lubię to

    • Wiemy więcej, wręcz lawinowo więcej, ale tak to się dzieje za sprawą internetu. Z pewnoscią wzrasta nasza swiadomosć, ale też i czasem zagubienie, bo jak odróżnić ziarna od plew? 😉

      ps. jestem teraz w Twoich okolicach 😉

      Lubię to

    • A pewnie, że się wybiorę 🙂 zwłaszcza, że to cudne miejsce i powinnam je znów odwiedzić, bo minęło już wiele, wiele lat, odkąd byłam w Polanicy, w Kłodzku, w Kudowie… 😉

      Lubię to

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s