Maki

Najpiękniejsze maki rosną dziko, w miejscach, zdawałoby się, nieprzyjaznych. Tak, jak te na zdjęciach poniżej, które rosną przy torach kolejowych i są piękniejsze, niż w ogrodach 🙂  Uwielbiam maki 🙂 )

Dopisane 06.06.2014
Przypomniał mi się taki wierszyk o wiośnie, o makach, który wpisała mi do pamiętnika moja Mama.. Czy teraz się jeszcze prowadzi takie staroświeckie pamiętniki? 😉
Nie wiem, czy dokładnie pamiętam ten wiersz, ale brzmiał mniej więcej tak:
„Ubrano dziecię w maki na wiosnę
Kraśne, jak dziecka buziaki.
Mamusiu, pyta, a gdy dorosnę
Czy będą maki?

Wiosną i kwieciem ciesz się dziecino
Bo los z Tobą jednaki
Wiośniane lata szybko przeminą
I… zwiędną maki.”

aIMG_0188 aIMG_0190 aIMG_0192 aIMG_0195 aIMG_0197 aIMG_0199

Reklamy

31 myśli nt. „Maki

  1. Też lubię maki i bardzo żałuję, że w wielu miejscach je wytrzebiono jako potencjalne źródło surowca dla środków odurzających. Pamiętam jak moja babcia wraz z wszystkimi sąsiadami musiała pozbyć się maków, bo nagonka była.
    Mnie się najbardziej podobają właśnie taki dzikie, gdzieś na polu rosnące. Natomiast długo miałam do nich awersję po kursie patriotyzmu w szkole – te czerwone maki na Monte Cassino…

    Lubię to

    • Masz rację, pamiętam, ze u mojej babci na działce też rosły maki, nie było tego duzo, ale jednak. Strzelalismy z kuzynem z wiatrówki do makówek 🙂 )A babcia się denerwowała, że się mak wysypie 🙂 Kto wtedy myslał o jakichś używkach, o tym, że mak można inaczej wykorzystać, niż tylko do makowca..?

      Lubię to

    • Takie makowe widoczki 😉 Zdjęcia strzelałam canonem, ale może widac to, niektóre przez szybę. Może ustawienia waparacie były nie na taką słoneczną pogodę, dlatego jest wrazenie „przejaśnienia”.

      Lubię to

  2. Maki i margaretki, piekne polaczenie na bukiet. Niestety maki sa bardo delikatne i w przeciwienstwie do margaretek szybko wiedna, wiec nie ma sensu ich wogole rwac do wazonu. Dlatego ja zwykle robilam bukiety tylko z margaretek, a maki podziwialam i podziwiam na zywo. Najpiekniejsze sa w zbozu, przynajmniej jak dla mnie, albo w trawie, ale zawsze i wszedzie gdziekolwiek by nie rosly niezmiennie sie nimi zachwycam. A najpiekniejsze sa dla mnie te dzikie, czerwone. Moja babcia na przydomowej grzadce miala zawsze maki i ja z kuzynka czekalysmy na za mak zacznie sie wysypywac z makowek, a wtedy cichaczem zeby babki nie widzialy objadalysmy sie makiem, pyszne bylo 🙂

    Lubię to

    • To prawda, maki są delikatne i szkoda je marnować do wazonu. Lubię kwiaty, ale wolę je w ogrodzie, czy na łące. Odkąd mam koty, to rzadko miewam kwiaty w wazonie, bo koty za bardzo się interesują tym, co nowego jest na stole 😉
      Maki w zbozu – oczywiście! są przepiękne! Podobnie, jak chabry 🙂

      Lubię to

      • Ale to problem jakiś? W sensie że Niemcy mają prawa, czy w ogóle prawa są gdzieś poza granicami? Mi to obojętne w sumie, czy kasę dostaje przedsiębiorca w Częstochowie czy w Monachium… choć rzeczywiście, dziwnowato tak…

        Lubię to

        • Problem – nie, ale…
          Jak to ktoś powiedział, jest to „chichot historii”. bo są pieśni i Pieśni. Gdyby szło o jakąś tam zwykłą piosenkę, choćby i bardzo znaną, ale nie mającą takiego podłoża emocjonalno-historycznego, jak „Czerwone maki”, to myslę, że nikt by nie robił żadnego problemu. Teraz też nie ma jak tego zmienić, bo prawo mówi co innego. Mnie to akurat dziwi, ale wiem, że są ludzie, którzy dla pieniędzy zrobią dosłownie wszystko. I tyle.

          Lubię to

          • Z chichotem historii to się zgodzę.
            Ale jestem zmęczony ciągłym patrzeniem na przeszłość… naprawdę.
            A że dla kasy wszystko? Cóż, taka rzeczywistość bardzo wielu osób.

            Lubię to

            • Przeszłość potrzebna jest do tego, by mieć punkt odniesienia, by widzieć, czy w ciągu pokolenia czegoś się nauczylismy, czy też popełniany wciąż te same błędy. Siedzenie w przeszłości nie jest budujące, nie rozwija, ale odrzucenie jej to jak odrzucenie swojej tożsamości. A wiesz, do czego to prowadzi? W ogromnym skrócie – do zniszczenia narodu, do pokolenia zombie, którym się niestety, stajemy. Nic nas nie obchodzi, liczy się tylko kasa. „Chleba i igrzysk” – Rzymianie dobrze wiedzieli, że tego ludziom trzeba, by ukrócić każdy rodzaj buntu i zatkać usta niezadowolonym.

              Lubię to

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s