Świetliki

Niezwykła wizualizacja ruchu lotniczego, czegoś takiego nie widziałam wcześniej!
Zdecydowałam, że wstawię do wpisu oryginalny opis tego filmu, nie będę tłumaczyć, bo w razie czego Wujcio Guglcio powie, o co chodzi;)
Every day, between two and three thousand aircraft fly across the North Atlantic between Canada, the United States and Europe. Airspace across the North Atlantic is divided into six Oceanic Control Areas (or OCAs). These OCAs are controlled by Air Navigation Service Providers (ANSPs) working at different locations in different Countries.

NATS, working with the IAA (Irish Aviation Authority), is responsible for providing the air traffic control service to the Shanwick OCA. The IAA service is provided from Shannon in Ireland, and the NATS service provided from Prestwick in Scotland (hence ‘Shanwick’).

The Shanwick OCA is the busiest of all North Atlantic Airspace regions. It is often referred to as ‘the gateway to Europe’ and around 80% of all North Atlantic Air Traffic passes through it, demonstrating the strategic importance of our Prestwick Centre and UK airspace.

This visualization shows Transatlantic traffic over a 24 hour period taken from a day in August last year and shows 2,524 flights crossing the North Atlantic, of which 1,273 pass through the Shanwick OCA. At our busiest periods in the Summer, traffic can peak at 1,500 flights a day passing through the Shanwick OCA.

Reklamy

28 Comments Add yours

  1. Wichrowe108 pisze:

    Trzeba przyznać, że niesamowite!

    Polubienie

    1. goldenbrown pisze:

      Teraz widać, jaki tam w górze ruch!! Powinni w takim razie wprowadzić w samolotach migacze i klaksony;)

      Polubienie

  2. Niesamowite, nawet jeśli ma się świadomość, jak wygląda ruch samolotowy, to i tak robi wrażenie.
    Natomiast nie miałam pojęcia, że kontrole ruchu nad Atlantykiem są prowadzone z Shannon w Irlandii 🙂

    Polubienie

    1. goldenbrown pisze:

      I ja tez nie wiedziałam, jak to funkcjonuje, że obszar powietrzny jest ścisle podzielony na rejony zarządzane, czy raczej kontrolowane przez poszczególne porty lotnicze. I, jak widzisz, w Shannon mieści się naprawdę strategiczny port kontroli:))
      Zazwyczaj trasa np. Londyn-Nowy Jork przebiega łukiem „pod” Grenlandią, dalej przez Nową Funlandię i od północy nadlatują samoloty nad Nowy Jork, a potem znów kolejny zakręt i lądowanie;)
      Mnie się kiedyś „udało” lecieć zupełnie prosto przez Atlantyk, ale to było tuż po 11 września 2001r. i nic nie było wtedy normalne.

      Polubienie

      1. O tym, jak poruszają się samoloty pasażerskie, uczyłam się na geografii, ale bez szczegółów. A z lotniskiem w Shannon kojarzy mi się tylko moja przygoda z bagażem. Po przylocie okazało się, że mój bagaż nie został „wypluty” na taśmociąg. Zgłosiłam się do obsługi i pan potwierdził, że jedna sztuka bagażu będzie dostarczona ręcznie. Młoda para z dzieckiem, która stała obok, oświadczyła mi, że to ich bagaż, tzn. fotelik samochodowy. O drugiej nad ranem nie chciało mi się z nimi wykłócać i wzięłam formularz zgłoszenia zaginięcia bagażu. Gdy byłam w połowie wypełniania, otworzyły się drzwi i wtoczył się do sali potężnej postury pan, wydzierając się na całe gardło po polsku: „Czyje to? Czyje?”. Niósł mój bagaż i ich fotelik. Bo bagaż to bagaż, a fotelik to fotelik. Moja walizka była za duża i za ciężka, by taśmociąg ją obsłużył.
        Ps. Po 11.09 odechciało mi się USA na zawsze 😉

        Polubienie

        1. goldenbrown pisze:

          A, teraz rozumiem, skąd ten nacisk w poprzednim komentarzu na Shannon;) Niezła przygoda i dobrze, że się tak zakonczyła:))
          Nie mam (jak do tej pory) złych doświadczeń z liniami lotniczymi; miałam 2 przypadki zagubienia bagazu przez linie, ale z pozytywnym zakończeniem, bagaż był „cały i zdrowy”.
          Natomiast to, co ja namotałam z bagażem po ostatniej podróży do Moskwy, to już lepiej nie trzeba..!
          Odebrałam walizkę z transportera, ucieszyłam się, że tak szybko ją dostałam i zadzwoniłam na parking po samochód. Czekam kilka minut, w tym czasie podchodzi do mnie jakiś mężczyzna i mówi, że mam jego walizkę.. Bardzo się zdziwiłam, o co mu chodzi?? I dopiero wtedy spojrzałam na tę „moją” walizkę i zauważyłam, że różni się subtelnie detalami od mojej prawdziwej..;) Okazało się, że szary Samsonite jest bardzo popularny, bo chwyciłam walizkę pana z Gdańska, a on chciał, nie chciał, musiał wziąć moją..;) Jak to dobrze, że nie wypadłam za szybko z lotniska, że musiałam parę minut poczekać na samochód, bo inaczej byłby galimatias.
          Dlatego jestem zwolenniczką jaskrawego ozdabiania walizek, oklejania kolorową taśma, żeby z daleka było widać, że to mój bagaż.

          Polubienie

          1. Hahaha 🙂 Ale byłoby, gdybyś otworzyła walizkę, a tam męskie slipy 😉
            Moja waliza jest w rozmiarze największym dopuszczalnym i wygląda jak obicie kanapy, tudzież jak perski dywanik. Mam do niej dywanikową torebkę, żeby wyglądać stylowo (lub egzotycznie) w moich niezwykle rzadkich podróżach 😉
            Cały zestaw dostałam od Męża na gwiazdkę, choć długo nie mógł uwierzyć, że chcę coś takiego. Teraz mam pewność, że nikt się na moją walizę nie połasi (nikt w Europie, w Indiach pewnie by się podobała) 😀

            Polubienie

            1. goldenbrown pisze:

              Nie ma, jak fantazja:)) Okazuje się, że wyróżnianie się z tłumu jest czasem baaardzo wskazane:) Ty masz perski dywanik, a ja na krótkie wypady mam walizkę typu „wieś tańczy i śpiewa” w kolorowe pasy, przypominają łowickie pasiaki;)) Wersje pasów dwie – różowa (załóżmy, damska) i zielona (niby dla panów;) )

              Polubienie

              1. Tak, odmienność jest czasem bardzo przydatna. Zaraz się więcej przesytrzenie wokół robi, a w tłumie to bardzo pożądane 🙂

                Polubienie

                1. goldenbrown pisze:

                  Wszystko zalezy od kontekstu;) Czasem nie warto się za bardzo wyróżniać;) Dam przykład z własnego podwórka: Na egzamin wstępny na politechnikę ubrałam się zdecydowanie zbyt wyraziście, bo załozyłam czerwoną bluzkę:))) Możesz sobie wyobrazić, jak bardzo byłam widoczna wśród białobluzkowych zdających?;) I każdy mój ruch, każde odwrócenie się było od razu widoczne..;)

                  Polubienie

                2. Ha ha, szaleństwo 🙂 Egzaminatorzy pewnie nie mogli oderwać od Ciebie wzroku 😉
                  Nietuzinkowa osoba z Ciebie jest, była i będzie! Sala wyglądała pewnie jak japońska flaga, biała z czerwonym punktem w środku 🙂

                  Polubienie

                3. goldenbrown pisze:

                  Daga:)))) też tak własnie widziałam w wyobraźni:))) I dzięki za bardzo miłe słowa:)*
                  A skoro już jesteśmy przy temacie wyglądu – i tak się wyróżniała moja łepetyna z burzą rudokasztanowych włosów;)

                  Polubienie

  3. Palpfikszyn pisze:

    Widziałem! Świetne! Człowiek sobie nie zdaje sprawy, jak taki ruch wygląda….

    Polubienie

    1. goldenbrown pisze:

      Podniebna autostrada wielopasmowa;)
      Zawsze, gdy leci ktoś z moich bliskich, włączam jakąś stronkę z trasami samolotów i obserwuję lot na trackerze. A gdy samolot podchodzi do lądowania, widać, ile innych samolotów też czeka na swoją kolej. Szok!

      Polubienie

      1. Palpfikszyn pisze:

        Robię dość podobnie 🙂 FlightRadar to sama przyjemność. Patrzę, co leci nade mną i mam taką sobie satysfakcję że jakiś singapurczyk leci czy inny chińczyk 🙂

        Polubienie

        1. goldenbrown pisze:

          Nie dziwię się, to naprawdę fascynujące:) O ile lubi się latać, a ja lubię:)

          Polubienie

          1. Palpfikszyn pisze:

            a ja czym starszy, tym bardziej obawiam się latania… kiedyś latałem nawet kilka razy w miesiącu, teraz raz dwa razy w roku i jakoś… dziwnie…

            Polubienie

            1. goldenbrown pisze:

              Nie czytaj za wiele wiadomości;)
              Co ma wisieć, nie utonie:))

              Polubienie

  4. Ja z podwórka zerkam w górę i widzę jak lecą. Lornetkę biorę i widzę skrzydła i rząd okien. I na swój sposób cieszę się, że siedzę na ziemi. 🙂

    Polubienie

    1. goldenbrown pisze:

      Myslę, że takie obserwacje świetnie odprężają:) Przy odrobinie szczęścia i dzięki super zoomowi możesz zobaczyć jakieś buźki;)

      Polubienie

  5. spacer_biedronki pisze:

    jak ławice ryb..w niebieskim oceanie.

    Polubienie

    1. goldenbrown pisze:

      doskonale to okresliłaś, Spacerko:)

      Polubienie

  6. krogulec14 pisze:

    Aż brak mi słów w komentarzu 🙂 Ale podobało mi się i wrażenie należyte zrobiło.

    Polubienie

    1. goldenbrown pisze:

      Mógłbyś, Marku, porównać to tylko do podniebnych ptasich przelotów;) Myslę, że gdyby tak narysowac trasy przelotów ptaków, to też by wyglądało niezwykle.

      Polubienie

  7. Jakiś czas nie było mnie na Twoich stronach, a tu same ciekawe wiadomości. Dobrze, że nie jestem pilotem, bo mógłbym nie pamiętać, gdzie jest ruch prawostronny, a gdzie lewostronny… 🙂

    Polubienie

    1. goldenbrown pisze:

      Krzysiu:))) Miło, że znów się pojawiłeś:))
      Oj, wolę nie mysleć o tym ruchu prawo, czy lewostronnym;) Tak samo, jak o tym, że w czasie długiego lotu włączany jest autopilot;)

      Polubienie

  8. Wow! supper – przypomnę sobie ten filmik pędząc powietrzną autostradą następnym razem!
    niesamowite!
    pozdrawiam Goldi!

    Polubienie

    1. goldenbrown pisze:

      Pozdrawiam Cię Małgosiu i zaglądaj częściej do Polski:)))

      Polubienie

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s