Pozdrowienia z podróży!

Podróżuję po Polsce z góry na dół. Nie, stop! Z dołu do góry! To znaczy – najpierw było trochę na dół, potem trochę do góry, a jeszcze potem znów trochę do góry;) Gdy mieszka się w centrum Polski, to wszędzie jest właściwie z góry na dół, pod warunkiem, że nie jest w poprzek.
Ale ad rem.
Wybrałam jako środek transportu (jednak!) kolej. Autobusy, mimo, że mają klimatyzację, są o tyle niewygodne, że człowiek czuje się, jak złożony scyzoryk. Po kilku godzinach takiego siedzenia marzy się tylko o wygodnym łóżku, a tu walizka do dźwigania, jakieś metry do pokonania.. Idź, scyzoryku w takich warunkach!
Kolej zaś ma ten luz, przestrzeń (ale tylko w 1-ce), nie ma jednak klimatyzacji, która latem bardzo się przydaje ludziom, a już w tym roku szczególnie, nie ma Wi-Fi, które czasem też mogłoby się przydać i nie ma punktualnych przyjazdów.  Cały czas śni mi się pod tym względem Japonia i te ich spóźnienia kilkadziesiąt SEKUND rocznie…!
Oszczędzę Wam opowieści i widoków przedziału, korytarza, czy toalety w wagonie I klasy. Trafiłam na model, który pomyłkowo został podłączony do składu jadącego z dołu do góry (mapy), zamiast jechać np. do Skierniewic do muzeum kolejnictwa. Komuś na wierchuszce zachciało się P….dolino, zamiast realnie pomyśleć o tym, co można i co trzeba koniecznie zmienić w naszych kolejach na już.
Miało być bez narzekania, zatem teraz parę zdjęć. I gorące lipcowe pozdrowienia:)))

Reklamy

19 myśli nt. „Pozdrowienia z podróży!

  1. Kocham jezdzic pociagiem, zreszta juz kiedys tu u Ciebie pisalam o tym. Niestety teraz jak przyjezdzam do Polski zrezygnowalam z tego, a to dlatego ze polikwidowano niektore fajne linie i teraz gdybym chciala sie dostac np z Bielska do Przeworska to zajelo by mi to duzo wiecej czasu niz kiedys. Kiedys byl taki fajny pociag Wroclaw – Kijow i ja w Katowicach sie na niego przesiadalam, cala podroz z Bielska do Przeworska trwala 6 godzin. A z Wrszawy do Bielska jezdzilam pociagiem relacji Bialystok – Bielsko – Biala, przez Czestochowe tez 6 godzin, nie ma go juz, jak ostatnio jechalam z Wa-wy do Bielska to w Katowicach musialam sie przesiasc na osobowy. Niby nic ale jak ja przyjezdzam na kilka dni to dla mnie czas jest na wage zlota i szkoda mi go tracic w pociagach tudziez innych autobusach. Dlatego teraz jak wybieram sie do kraju to albo lece do Katowic, bo w Bielku mama i brat, albo jak uczynie to w sierpniu do Rzeszowa, bo w Przeworsku corka z wnuczka i ciotka. I zal mi troche, ze ja juz nie moge tymi naszymi czesto nadajacymi sie do muzeum albo na zlom pociagami, a jak tak to lubie a od kiedy zaprzyjaznilam sie z audiobookami jeszcze bardziej, bo ksiazka na uszy i jednoczesnie widoki za oknem …

    Lubię to

    • Sama widzisz, wszystko mija, wszystko się zmienia.. I tamte szczęśliwe lata już nie wrócą..;) Dobrze rozumiem, że teraz musisz wykorzystywać każdą chwilę maksymalnie, bo jak się nie mieszka w Polsce, to trzeba się nią i Rodziną nacieszyć podczas krótkich urlopów. I ja podobnie, jak Ty, często wrzucam coś na uszy i słucham – czy to książek, czy muzyki.
      Miłego pobytu w Polsce, Dina:)

      Lubię to

  2. Może istnieją tańsze środki lokomocji ale pociąg nie ma sobie równych. Jakiś czas temu miałem swój debiut po latach i ta podróż była samą przyjemnością 🙂
    P.S. Za oknem jak widzę mnóstwo ciekawych widoków. Znaki w zbożu? 😉

    Lubię to

    • Stare ciuchcie też były fajne, ale te można już tylko w muzeum zobaczyć.
      A znaki?;) Też mi się spodobały, zaciekawiły, chociaż to chyba zwyczajnie wiatr tak położył zboże.

      Lubię to

    • Oooo! to prawdziwa egzotyka:))
      Uwielbiałam tak własnie podróżować w dzieciństwie, no i moje marzenia się spełniły:) Wprawdzie na Madagaskarze nie byłam, ale kto wie..?;)

      Lubię to

    • Dzielna, czy nie, sama nie wiem;) Nie opisałam jeszcze jednej przygody, która mi się zdarzyła, mianowicie we wtorek, gdy jechałam do Warszawy, poczułam w przedziale swąd spalenizny. W Koluszkach pojawiły się kłęby siwego, smierdzącego dymu, a potem okazało się, że wagon, którym jechałam, miał zakleszczone hamulce i stąd ta spalenizna. Maszyniście udało się (na szczęście) naprawić hamulce, przy okazji sprawdzono też wszystkie wagony, no i podróż trwała dalej..

      Lubię to

    • Krzysiu, akurat podróżowałam w porze żniw i widziałam na polach traktory, kombajny.. Tylko nie ma już tradycyjnych snopków ułożonych w kopce, prawdę mówiąc, tego widoku mi brakuje..

      Lubię to

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s