Spacer z Grzybką

Dziś było spacerowo. Poszliśmy do parku z psem z Kliniki Weterynaryjnej Gdańska 81. Pies, a właściwie sunia wabi się Grzybka, a to dlatego, że gdy trafiła do kliniki, była totalnie zainfekowana przez grzybicę. Głowa, bok były pozbawione sierści, poranione od drapania. Dziś dowiedziałam się nieco więcej o historii Grzybki. Znaleziona została gdzieś na Mazurach, prawdopodobnie była wiejskim psem, a gdy się okazało, że „ma parchy”, to ją właściciel (??!) bezceremonialnie wyrzucił. Wczasowicze znaleźli, przywieźli do Warszawy, ale tam, niestety, nie było możliwości leczenia (nie mam pojęcia, dlaczego), dlatego trafiła do lecznicy w Łodzi. Jest już u nas od kilku miesięcy, początkowo bała się wszystkiego i wszystkich – ludzi, innych psów.. Ale od czasu, gdy zaczęliśmy (Córcia przede wszystkim) zabierać ją na spacery, zaczęła się resocjalizować i teraz jest absolutnie przyjazna i w ogóle nie widać po niej strachu. Mam nadzieję, że trafi na swój prawdziwy dom i nie będzie to kiedyś, ale wkrótce.
AIMG_3127 AIMG_3144 AIMG_3145 AIMG_3163 AIMG_3174

Reklamy

8 myśli nt. „Spacer z Grzybką

    • To młody psiak, niesamowicie radosny, wesoły:) Najlepiej, gdyby trafiła do domu z ogrodem, miałaby się gdzie wybiegać:)
      Wciąż jeszcze jest w parku kolorowo, choć barwy stają się coraz bledsze, słabsze..

      Lubię to

  1. Ludzie nie mają w sobie pokory wobec tego co życie daje. Nie boją się tego, że sami kiedyś mogą zostać tak brutalnie potraktowani. Wtedy, gdy naprawdę będzie im coś od życia potrzeba.

    Lubię to

    • Masz rację. Aż przykro to stwierdzić, ale większość ludzi nie włącza myślenia, nie zastanawia się, czy krzywdzi człowieka lub inną istotę czującą, zwierzęta traktuje instrumentalnie, często gorzej, niż przedmioty.

      Lubię to

  2. Macie bardzo fajne i pożyteczne hobby 😉 Niebawem jakiś „zatroskany” sąsiad na was doniesie, że prowadzicie nielegalną hodowlę psów lub przerabiacie je na smalec. Zadzwoni na policję i wychrypi: panie komendancie, codziennie widzę ich z innym psem… no musicie coś z tym zrobić! ;)))

    Lubię to

    • Haha:)) niewykluczone, że tak się może stać;)) Dobrze, że nie ma teraz obowiązku płacenia podatku za psa, bo na bank ktoś by doniósł, czy aby płacę podatki za WSZYSTKIE psy;)
      Po śmierci Puszka nie mam siły, by przywiązywać się do jakiegoś psiaka.. Strasznie to potem przeżywam, więc na razie mówię pass..

      Lubię to

    • Mówiłam to Grzybce, nie ciągnij, ale ona swoje;) To i tak cud, ze dość ładnie się zachowuje na spacerach, bo ona nie była w ogóle przyzwyczajona do smyczy;) Jeszcze trochę, a będzie chodzić, jak szwajcarski zegarek:))

      Lubię to

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s