A wczoraj w Warszawie…

… miałam trochę czasu dla siebie, żeby pospacerować, przypomnieć sobie miejsca dawno nie widziane, podreptać zaułkami Starego Miasta..
Ulica Rycerska, Stara, Jezuicka, Zapiecek, Wąski i Szeroki Dunaj…
Było dość chłodno, powietrze wilgotne, momentami prószył drobny śnieg, ale i tak spacer bardzo mi się podobał:) Jedynym mankamentem było to, że gdy robiłam zdjęcia, marzły mi ręce, dlatego musiałam (jednak) założyć rękawiczki.
O, i jeszcze coś mi nie pasowało, ale na to też nie miałam wpływu – niebo miało stalowy kolor, ciężkie chmury przewalały się, dawkując homeopatycznie wręcz światło. Dlatego zdjęcia są takie przytłumione, chciałoby się rzec, ze markotne;) Obiecałam sobie, że jeśli następnym razem znów będę mieć trochę wolnego czasu i będzie ładna pogoda, to zrobię powtórkę z fotorozrywki:))
A teraz nie ma co marudzić, muszą wystarczyć te zdjęcia;)

 

Reklamy

8 thoughts on “A wczoraj w Warszawie…

    • goldenbrown 22/11/2014 / 10:01

      Warszawska starówka ma swój urok:) Trochę inaczej, spokojniej odmierza się tam czas..

      Polubienie

  1. Caddi 22/11/2014 / 15:37

    Ta Warszawa z bombkami jakby się pospieszyła. Nawet adwentu jeszcze nie widać na horyzoncie, ale skoro HGW zarządziła to pewnie jest:-)

    Polubienie

    • goldenbrown 22/11/2014 / 19:18

      Wiadomo, stolica musi być pierwsza;) Handel rządzi się nieco innymi prawami, niż cykl adwentowo-świąteczny, dlatego można powiedzieć, że święta pukają już do naszych portfeli w listopadzie..;)

      Polubione przez 1 osoba

      • Wichrowe108 22/11/2014 / 21:38

        No właśnie, plątałem się ostatnio po pewnym tanim dyskoncie, patrzę, mikołajki czekoladowe. Pomyślałem: zjem mikołajka. No i poczułem się strasznie. Zrozumiałem, że gdy go zjem to być może już nigdy nie przyjdzie do dzieci z prezentami, że być może naruszę porządek wszechświata i nawet, kto wie, nawet Świąt nie będzie. I niczego już nie będzie.

        Polubienie

        • goldenbrown 22/11/2014 / 22:12

          Przypomina mi to dylemat Grincha, który najpierw narozrabiał i zepsuł ludziom święta, a potem usiłował wszystko naprawić. Czasem lepiej zrezygnować z tej chwilowej przyjemności, by nie spowodować gorszych konsekwencji…
          ;D

          Polubienie

  2. krogulec14 26/11/2014 / 16:21

    Lubię bardzo te miejsca. Widzę, że nawet wrona Tobie dopisała 🙂

    Polubienie

    • goldenbrown 26/11/2014 / 19:40

      Rasowy z Ciebie „ptakołów”, Marku:) zdążyłam jeszcze sfotografować tę wronę w locie, ale zdjęcie już jest niewyraźne..

      Polubienie

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s