Każdy ma swój „Sajgon”;)

Jedni wyjeżdżają do Wietnamu i sobie zwiedzają, oglądają, podziwiają, a inni mają „Sajgon” na miejscu;)
Od pewnego czasu w moim kochanym mieszkaniu awaria goniła awarię.. Znaczy, taka elektryczna awaria;) Długo testowałam swoją cierpliwość i nie mogłam się zdecydować na wymianę instalacji elektrycznej. Jednak gdy ilość przedłużaczy urosła w każdym pomieszczeniu do gigantycznych rozmiarów, trzeba było podjąć wyzwanie i wziąć fachowców;) Nasze mieszkanie mieści się w starej, przedwojennej kamienicy, dlatego wciąż wymaga różnych napraw, bo jak nie cieknie rura, to się przepali jakiś przewód i zawsze jest co robić.
Dziś o 8:00 ekipa fachowców rozpoczęła działania na froncie – wiercąc, kując, tnąc i ogólnie robiąc bałagan – by docelowo było piękniej i funkcjonalniej.
Oczywiście, kotów „nie ma”, pochowały się i przeczekują remont w różnych zakamarkach..

Reklamy

32 myśli nt. „Każdy ma swój „Sajgon”;)

    • Trochę trzeba się pomęczyć, żeby było wreszcie bezpiecznie i funkcjonalnie. I żebym nie musiała drżeć, czy jeśli włączę dodatkowo np. czajnik elektr. to czy mi „wywali kory”, czy nie?
      Stare jest piękne, ale w muzeach.. Czas wymienić starą instalację na coś solidnego.

      Lubię to

    • Lajkuj, ile bądź:)) W końcu idzie o to, by było super!:)
      Bardzo współczuję moim zwierzakom, koty są do tej pory zestresowane, papugi zamilkły, a gekony nie chcą wyjść z jaskini.. Natomiast sąsiadów nie żal mi, nie tak dawno robili remont, który trwał i trwał i trwał…

      Lubię to

    • Zwierzęta przyjmują świat zero-jedynkowo. Albo jest dobrze, albo źle. Gdy wokół hałas i ściany drżą, to zwierzaki czują się zagrożone, dlatego uciekają w rózne kąty..
      Goście są różni, niektórzy pachną np. psem, a kotom się to nie podoba;)

      Lubię to

  1. Kiedy u nas jest generalne sprzątanie, bądź jakieś przemeblowanie, to zza szafy wyłażą, a jakże, szynszyle. Zaspane miny ich mówią jedno: „O Matko Świata, a tu co się dzieje!” 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. O widze, ze tak nie tylko u mnie. W poniedzialek w nocy zaczelo kapac z boilera, pocieklo po instalacji elektrycznej, zaczelo iskrzyc na dywan omalo co nie spalilo sie to i owo. Musialam wezwac hydraulika i elektryka. Przy czym pierwszy nie chcial zakonczyc roboty zanim drugi skonczy. Przyszli obaj w tym samym czasie, musialam negocjowac powrot hydraulika, gorozilam, prosilam. W koncu sie udalo. Aaa i moja druga polowka byla w tym czasie za granica! Nie nazwalabym tego sajgonem hahaha. U mnie poprostu byla masakra! Mam nadzieje, ze wkrotce u Ciebie sie polepszy!

    Polubione przez 1 osoba

    • Masakra to chyba łagodne określenie!! Nie wyobrażam sobie takiego skrzyżowania awarii – prądu i wody.. I tak jesteś dzielna, że udało Ci się opanować sytuację i nie wzywałaś małża do domu;))
      U mnie sajgonik wciąż trwa. W poniedziałek ciąg dalszy nastąpi…

      Lubię to

  3. Uroki starych kamienic. Moi rodzice zamieszkują takie stuletnie cudo pełne przedłużaczy. Dobrze, że instalacji nie kładą Ci irlandzcy fachowcy. Nie dość, że skończyliby w sierpniu, to jeszcze musiałabyś dokupić przedłużaczy 😉 trzymam kciuki za szybki koniec remontu.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Hmm u mnie jest spoko, dopóki nie wejdą „fachowcy”, „specjaliści” i „ynżyniery”. Do dzisiaj jestem pełny podziwu jak wymieniając pion kanalizacji w kuchni uwalili mi prąd ;]

    Polubione przez 1 osoba

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s