Kiedyś mówiło się zwyczajnie: bieda, teraz nazywa się to prekariatem. DOMNI-BEZDOMNI

on

Niedawno w Łodzi pojawiły się białe skrzynie, opatrzone informacjami, czemu i komu służą, jak Łodzianie mogą pomóc potrzebującym. Do tej pory widziałam jedynie podobne skrzynie Caritasu. Bywało, że były zapchane odzieżą, obok walały się worki, najczęściej porozrywane, z różnymi „darami”, które bardzo szybko stawały się śmieciami. Przykre, że pracownicy Caritasu nie byli w stanie (być może) odebrać takiej ilości ubrań, jakie pojawiały się w pojemnikach, dlatego tyle rzeczy się marnowało. Taka pomoc w próżnię nie zawsze zdaje egzamin.
Natomiast skrzynka „Domni-Bezdomni” wydaje się być absolutnym strzałem w 10! Sami potrzebujący określają, na czym im najbardziej zależy, czy są to ubrania, jakie, w jakich rozmiarach, czy też np. jakieś meble lub urządzenia AGD. Pomysł wart propagowania, bo myślę, że nie tylko w Łodzi są ludzie, których zwyczajnie nie stać na wiele podstawowych artykułów.
Ale cóż, w naszym kraju niechętnie mówi się o polskiej biedzie (nazywanej teraz prekariatem). Lepsza, bardziej medialna jest ta importowana z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Przydatne linki: 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Prekariat
http://ha.art.pl/prezentacje/39-edufactory/1655-jan-sowa–co-to-jest-prekariat.html
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/kraj/20150501/my-prekariat
http://forsal.pl/artykuly/857017,dobrze-wyksztalceni-i-kiepsko-oplacani-prekariat-rosnie-w-sile-i-siega-po-wladze.html
http://wyborcza.pl/magazyn/1,145324,18170340,Prekariat__Jakos_to_znosimy__Jeszcze__BEYLIN_.html
https://myprekariat.wordpress.com/odezwa/

Reklamy

18 Comments Add yours

  1. dorotanna pisze:

    Ciekawy pomysł.

    Polubione przez 1 osoba

    1. goldenbrown pisze:

      I mam nadzieję, że skuteczny, że przyniesie wymierną pomoc.

      Polubione przez 1 osoba

  2. bagienny pisze:

    Podobne widziałem kilka lat temu na placu Dąbrowskiego w Warszawie.
    Pomysł dobry… tyle, że mam wątpliwości. Mieszkam w tej okolicy, gdzie „potrzebujący” ludzie otrzymują pomoc (wszelki rodzaj), doszło do tego, że na żywności, którą dostają są napisy „nie do sprzedaży”. Ledwo dostaną i stoją pod sklepem – srsly wątpię, by ktoś się nie skusił kupić kilogram np. ryżu 3krotnie taniej.
    O dziwno pomagamy, nie tylko ludziom z Afryki czy Azji, robimy to bez głowy.

    Polubione przez 1 osoba

    1. goldenbrown pisze:

      Zgoda. Zawsze znajdą się tacy, którzy nie chcą i nie będą pracować, a jedynie korzystać z różnych form pomocy. Ale jeśli poprzez takie właśnie docelowe skrzynki uda się pomóc nawet kilku ludziom, to i tak ma to sens. Coraz trudniej żyje się ludziom, bieda robi spustoszenia nie tylko w kieszeni, ale i w głowie, ludzie stają się coraz bardziej niezaradni, czy bezradni, a przez to wykluczeni z różnych sfer życia. Mam na myśli ludzi nieuzależnionych, którzy popadli w problemy nie przez alkohol, czy narkotyki.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Dobry pomysł. W Trójmieście ostatnio też dużo mówi się o właściwej pomocy potrzebującym, Po targu wymiany ciuchów zostało wiele ubrań, które organizatorzy chcieli potem przekazać organizacjom pozarządowym zajmującym się pomocą. Okazało się, że tylko jedna przyjęła rzeczy, inne tłumaczyły, że brakuje im powierzchni magazynowej. Coś jest nie tak, z jednej strony ludzie potrzebują pomocy, z drugiej inni chcą pomagać, tylko brakuje dobrego przekaźnika. A wcale nie tak łatwo ‚pomóc ubogiemu sąsiadowi’, bo coraz częściej ludzie mieszkają w homogenicznych społecznościach, gdzie na osiedlu strzeżonym nie ma biednych sąsiadów.

    Polubione przez 1 osoba

    1. goldenbrown pisze:

      W przypadku takich skrzynek jest to bezpośredni, choć anonimowy kontakt pomiędzy potrzebującym, a ofiarodawcą. I tu nie trzeba magazynów, wielkich powierzchni, administracji, fakturowania, opodatkowania itd.. Skala takiej pomocy jest symboliczna, ale coś się dzieje.

      Polubienie

      1. No i to jest właśnie dobre – bezpośredni kontakt, a nie rzucanie niechcianą nieraz pomocą na ślepo 🙂

        Polubione przez 1 osoba

        1. goldenbrown pisze:

          Jak to czasem źle się rozpozna potrzeby widać po zmianach asortymentu w szkolnych sklepikach i stołówkach. Ale to kolejny duzy temat.
          I nie to, ze jestem przeciwna zmianom z jedzenia „śmieciowego” na zdrowe. Ale wszystko z głową!

          Polubienie

  4. Wichrowe108 pisze:

    W mojej okolicy są metalowe pojemniki do zbiórki odzieży (akcję prowadzi jakieś stowarzyszenie). Mechanizm wrzutowy w zasadzie uniemożliwia przeglądanie zawartości, a solidna konstrukcja chroni przed dewastacją. Ludzie dość chętnie korzystają z tych regularnie opróżnianych pojemników, bo po co wyrzucać ciuchy do śmieci skoro jeszcze mogą się komuś przydać.

    Polubione przez 1 osoba

    1. goldenbrown pisze:

      Czyli można. I nie tylko Caritas, czy MOPS-y zajmują się tego typu pomocą. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, ile warta jest każda rzecz podarowana biednym, ile warta jest każda złotówka? Za złotówkę można naprawdę dużo kupić (nie mówię o przepijaniu). Kiedyś w ramach doświadczenia pewien młody człowiek postanowił przez 30 dni żyć dziennie za 1 zł. Opisywał na blogu, jak i gdzie zdobywa jedzenie. To, oczywiście, było dość skomplikowane, ale dawał radę z nałożonym limitem 😉
      My dość regularnie przekazujemy odzież do szpitala, bo bywa, że pacjenci nie mają w co się ubrać, gdy są wypisywani ze szpitala.

      Polubione przez 1 osoba

  5. Wichrowe108 pisze:

    Żywność z napisem „nie do sprzedaży” pochodzi z Banków Żywności, jest to pomoc żywnościowa UE dla najuboższych. Są to towary jednostkowo dość tanie (typu: mleko, makaron, ryż, konserwa mięsna, kasza, bywały dżemy, ser topiony…) ale umożliwiające przetrwanie czy dokarmienie dzieci w rodzinach patologicznych. To, że ktoś usiłował pod supermarketem wymienić taką paczkę ryżu na mózgotrzepa jest aktem desperacji nałogowca. A może nie miał gdzie ugotować?

    Polubione przez 1 osoba

    1. goldenbrown pisze:

      Patologii nie zlikwidujemy żadnymi akcjami, była, jest i będzie.
      Co rusz zdarzają się w pobliskim markecie tacy „giganci” z talonami, usiłujący wymienić owe talony na złotówki, niekoniecznie 1:1, bo za talony nie kupią %…

      Polubienie

  6. Bardzo mi się podoba ta inicjatywa. Tak się cieszę,że w Łodzi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. goldenbrown pisze:

      Przyda się nam, też tak uważam. Pojemnik stoi na Zielonym Rynku, czyli placu Barlickiego (gdybyś chciała kiedyś własnoocznie zerknąć.. )

      Polubienie

  7. krogulec14 pisze:

    A to teraz wiem co ów wyraz znaczy 🙂 Słyszałem go ostatnio ileś razy, ale jakoś nie chciało mi się go szukać co znaczy…

    Polubione przez 1 osoba

    1. goldenbrown pisze:

      Całe życie się uczymy 😉
      Pozdrowienia 🙂

      Polubienie

  8. Asenata pisze:

    Bardzo dobry pomysł

    Polubione przez 1 osoba

    1. goldenbrown pisze:

      Tak, też tak uważam. Będę obserwować, co dzieje się ze skrzynką, czy pojawiają się nowe osoby potrzebujące, a może ktoś będzie próbował ją zdemolować.. Wszystko możliwe..

      Polubienie

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s