Chińczyk Bluboo

Niedawno sprawiłam sobie zabaweczkę, czyli zmieniłam europejskiego chinola na chińskiego chinola 😉
Oj, wiem, że to niejasne, ale gdy kobieta tłumaczy, to nigdy proste nie jest. Wręcz przeciwnie.
Ale ad rem.
Mój smartfon był już dość starej daty (w technologiach stara data to czasem wielokrotność kwartałów 😉 ), dlatego stwierdziłam, że czas na coś nowszego, zwłaszcza, że ceny spadają teraz niczym łzy świętego Wawrzyńca w sierpniu i można na chinolskim rynku dobrać sobie coś odpowiedniego. Wykorzystałam podpowiedzi z blogu Smartświat nasz codzienny i wybrałam gadżecik firmy Bluboo. Wydałam na niego naprawdę rozsądne pieniądze i nie żałuję ani przez moment tej decyzji 🙂 Ma dobre parametry, przyzwoity design, jest leciutki, a przy okazji – jest to podobno pierwszy smartfon produkowany seryjnie, gdzie tylna część obudowy została wydrukowana na drukarce 3D!
Cieszy mnie też aparat fotograficzny (obydwa), bo robi zdjęcia niczego sobie 🙂 Oczywiście, że to tylko telefon i ma służyć do komunikowania się, ale kto zabroni wykorzystać go np. podczas zakupów w Tesco, żeby zrobić parę fotek kwiatów? 🙂

Dodane 30.05.2016r.
Bluboo w całej swej okazałości:

Reklamy

41 myśli nt. „Chińczyk Bluboo

    • Dzięki 🙂 Zdecydowanie nie wszystko jest kiepskiej jakości. Chiny to niekwestionowana potęga, początkowo zalewali świat ilością i marnością, a teraz robią też i porządne rzeczy. Polska jest na Jedwabnym Szlaku 2.0, a Łódź w szczególności. To też spora szansa dla naszego miasta na rozwój.
      I tak od kwiatka do gospodarki…;)

      Polubione przez 1 osoba

    • W pierwszym momencie nie zwróciłam baczniejszej uwagi na to stoisko, ale doleciał mnie niesamowicie upojny zapach kwiatów, dlatego przestałam wybierać coś dla ciała, a zwróciłam się w stronę ducha 😉

      Polubione przez 1 osoba

    • Oczywiście, że mają. To wszystko zależy od kąta widzenia. Podobnie skośnych oczu dostaje się od jedzenia ryżu, pałeczkami w szczególności. Tak przynajmniej słyszałam.. 😉
      Sama się sobie przyglądam, bo po latach wyjazdów do Chinoli powinnam też mieć mocno skośne oczy 😉

      Polubione przez 1 osoba

  1. Kiedy byłam dzieckiem chińszczyzna była synonimem wszystkiego najlepszego. Taka różowa kredka była np. tylko w chińskich kredkach, polskie czemuś takiego koloru nie znały. I te chińskie sukieneczki jakie miałam kiedy chodziłam do przedszkola, polskie takie śliczne nie były. I to była też chińska chińszczyzna a nie polska, amerykańska czy europejska.

    Polubione przez 3 ludzi

  2. Rozdzwoniły się wszelkie alarmy i powiadomienia. Ktoś gdzieś cos wspomniał smartswiat.wordpress.com !!! WordPressowi przyjaciele nie zapomnieli, mimo że już ich dawno nie odwiedzałem. I za to przepraszam
    Jestem, zacichłem na pewien czas, trochę przygnębiony i zdegustowany wydarzeniami gdy moja strona została zablokowana. Niby wróciłem a potem znowu nic. Dlaczego? Przygotowuję się do bycia tatą, albo raczej Tatą. Teraz to już tylko kwestia kilku lub kilkunastu dni gdy nadejdzie ten wielki dzień narodzin. I będzie odrazu na maksa bo dwa łobuziaki się szczęśliwie zdarzyły. To wszystkim dla nich teraz się zajmuję i pomagam ich mamie jak tylko mogę bo to bardzo duży wysiłek nosić dziecię a tym bardziej dwa dziecięcia.
    W międzyczasie udało się znaleźć kumpla do pisania więc smartswiat wróci. Jeśli wszystko będzie szło dobrze to wygospodaruję nieco czasu z bycia mężem i ojcem by dalej dla Was pisać. I chcę by było to więcej niż dotąd. Nie tylko gadżety ale i coś dla dzieci, nieco wzornictwa przemysłowego, architektury a nawet coś z hippiki pokazując Wam róznice pomiędzy arabami i fryzyjczykami.
    A więc….. do przeczytania!!!

    Polubione przez 3 ludzi

    • Wow! 😀 Gratulacje!! Cieszę się ogromnie, że powiększy Ci się Rodzina i to od razu o dwa Smarciaki 😀 Rodzina, wszelkie przygotowania to teraz zdecydowany priorytet, a blog niech poczeka na lepsze czasy, przyjdą takie z pewnością 🙂
      Wiele zawdzięczam Twoim wpisom, pomogłeś mi w dobrym wydaniu pieniędzy, ze tak powiem 😉 To, w jaki sposób opisujesz różne gadżety sprawiło, że nabrałam zaufania do zupełnie nieznanych firm i zaczęłam się im uważnie przyglądać. Teraz wiem zdecydowanie więcej i wiem, że nie trzeba wydawać kroci na sprzęt, bo tak działa właśnie marketing, ze się wmawia, ze tylko markowe produkty uznanych producentów są warte swojej ceny. Działaj dalej, nie zrażaj się tym, co się kiedyś zadziało, mam nadzieję, że to już jest poza Tobą. Ale szczerze Ci współczuję, bo to nic miłego mieć zablokowaną stronę, ale powoli sobie poustawiasz. Do poczytania 🙂 Pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      • Dziękuję bardzo i cieszę się że moje hobby ułatwiło komuś życie. I taka ciekawostka: firma gigant z Chin, foxcon-produkujący dla Apple i Samsunga zwalnia około 60000 pracowników (ale to mały procent zatrudnionych) bo zainwestowali w roboty na liniach produkcyjnych. Czyżby wizja z „terminatora” a nawet „battlestar Galactica” miała się spełnić???

        Polubione przez 2 ludzi

        • tak, czytałam o tym, smutne.. To w stylu pewnego multi-multimiliardera GS. Liczy się rachunek ekonomiczny, a koszty społeczne go nie interesują. Pisałam własnie w komentarzu do wypowiedzi Jukki Sarasti, że świat is brutal..

          Lubię to

  3. Czyli Bluboo Xtouch 😉 Myślę, że będziesz zadowolona jak ja z mojego niskobudżetowego huawei P8 lite. W porównaniu do „flagowców” znanych firm ma lepszy zasięg, do tego LTE, obsługuje 2 karty sim, ma fantastyczną jakość głosu. Nie ma wodotrysków, ale też ich nie potrzebuję w codziennym użytkowaniu. Ludzie kuszą się na modele wycenione po 2 tysiące, które potem spłacają w comiesięcznym abonamencie. Co z tego, że dostali za złotówkę, skoro potem każdy rachunek zawiera ratę za sprzęt. Najsensowniej kupić sobie telefon samemu, taki na jaki cię stać, a u operatora wybrać jedynie usługę na połączenia i internet. Dzięki temu za 30 zł można gadać ile się chce, a jak dobrze przymierzyć, przelecieć po operatorach, to i taniej. Gratuluję!

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Chińczyk chińczykiem, generalnie warto czasem robić większe zakupy nawet za zachodnią granicą będzie taniej niż u nas ;]
    A telefon spoko, szkoda, ze nie zrobiłaś mu autoportretu ;]

    Polubione przez 2 ludzi

    • Wstawiłam foty Blubka, jeszcze się mieści w dłoni, chociaż to już patelenka 😉 Ale czyta mi się na nim znakomicie, poza tym chińczyk, ale z polskim interfejsem, więc nie ma żadnych problemów z rozgryzieniem co, gdzie, jak.. Stwierdziłam, że naprawdę nie ma potrzeby przepłacać, średni chińczyk za średnie pieniądze wystarczy, by ucieszyć 🙂

      Polubione przez 1 osoba

    • Jak chcesz poczytać ciekawe informacje o różnych nieznanych, a całkiem dobrych firmach, to zajrzyj na blog smartswiat.wordpress.com . Wiele właśnie stamtąd się dowiedziałam, na co zwracać uwagę przy wyborze sprzętu. Dla mnie jedyną (jak do tej pory) wadą tego smartfona jest to, ze nie ma wymiennej baterii. Ale to już, niestety, taki trend na swiecie… Producenci liczą, ze po kilku latach trzeba będzie wymienić sprzęt na nowy. Może i słusznie? chociaż ja się bardzo przyzwyczajam do takich gadżetów i nie zmieniam, jesli nie muszę. Pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 2 ludzi

      • Mój też ma niewymienną baterię, ale też zakładam, że za rok już się nim znudzę 😉 Bardziej martwi mnie ta góra elektrycznego złomu, którą jako ludzkość produkujemy. Część jeszcze leży bezsensownie w szufladach…

        Polubione przez 1 osoba

        • Nie ma co wyrzucać tego złomu. Kto wie, czy się nie przyda..
          Smutne i przerażające, że człowiek, ta „korona (cierniowa) stworzenia” tak zasyfia gniazdo, w którym żyje wraz z innymi istotami czującymi. Przyjrzyj się oceanom. Tam, to dopiero jest śmietnik! Niedawno u wybrzeży Chile pojawiły się czerwone glony, masowo zaczęły umierać ryby, a sprawa wiąże się z jednymi z największych na świecie hodowli łososia w klatkach w Oceanie Spokojnym. Resztki pokarmu, które opadają na dno sprzyjają powstawaniu tych mikroglonów, które z kolei zatykają skrzela rybom, no, masssakra…

          Lubię to

          • Czytam Goldi i taki mnie smutek ogarnia, taki smutek…
            Elektrownie wiatrowe, lasy, prawo wodne, gminne smietniki, ktorych nie było juz pare lat nad Dunajcem itd.
            A dzis wszystko na gorsze? Nasze podworka zakickane. Oceany odległe nieukom. a pomidor, kurczę!!:)

            Polubione przez 2 ludzi

    • Miło mi to czytać 🙂 Chociaż i tak „wiem swoje” 😉 Lubię fotografować, a to znaczy, że wkładam w to serce, żeby pokazać to, co widzę z jak najlepszej strony. Ot, cała tajemnica 😉 Pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s