Muza na niedzielę – Ray Wilson – Amen To That – 2016

Z najnowszej płyty Raya Wilsona do posłuchania fajny kawałek 🙂
Mam już od miesiąca tę płytę, bo zamówiłam ją wcześniej na stronie RW i dostałam miesiąc przed oficjalną premierą.
Z autografem i gratisami, ofcrs 😀
A zatem – muza na niedzielne popołudnie – posłuchajcie.. 🙂 

Edit 04.11.2016r.

Z niewiadomych przyczyn zniknął z sieci utwór Calvin and Hobbes, dlatego zdecydowałam się wstawić tu inny kawałek z najnowszej płyty Raya Wilsona.

Reklamy

12 myśli nt. „Muza na niedzielę – Ray Wilson – Amen To That – 2016

      • Żałuję, że Genesis z Willsonem nie zrobiło kariery. Uważam, że na to zasługiwało. Calling All Stations jest najlepszym albumem tego zespołu od odejścia Petera…

        Polubione przez 2 ludzi

        • Tam się działy jakieś zakulisowe historie, Ray opowiadał w wywiadzie kiedyś, że został nieładnie potraktowany przez kolegów, ale nie chce do tego wracać. Mówił, że go to nauczyło pokory i skierowało na właściwe tory. To, co osiągnął jako artysta zawdzięcza swojej ciężkiej pracy.
          Bardzo lubię Calling All Station, słucham często, zwłaszcza w wersji koncertowej z Katowic 🙂

          Polubione przez 1 osoba

        • Nie zgodzę się, że jest to najlepszy album, ale na pewno jest świetny. Dość kiepsko się sprzedał w USA. Szkoda. Na prawdę, k..wa szkoda, że nie nagrywali dalej:(

          Polubione przez 1 osoba

          • Genesis to była nie tylko grupa, to było zjawisko! Już kiedyś wspominałam w komentarzu pod innym wpisem, jaką radość sprawiła nam kaseta (!) Genesis, którą dostaliśmy od znajomego prosto z Nowego Jorku na początku lat 80-tych! 🙂 Nie marzyłam o takim prezencie, a on wręcz spadł z nieba 🙂 Genesis miało istnieć wiecznie, dlatego szokiem było najpierw odejście Phila, a potem rozwiązanie zespołu.. Ale takie to były dziwne czasy. Tak, szkoda, że nie nagrywali dalej, bo wierzę, że mogliby jeszcze pokazać, co potrafią. Ale teraz dzięki temu rozstaniu mamy Raya, który tworzy naprawdę dobrą muzykę 🙂

            Polubienie

            • Jednym z niewątpliwych plusów życia w Anglii jest ilość tribute bandów. Widzałem już trzy na żywo i bardzo mi się to podobało.
              Gdy zrobiłem swój elektroniczny cover Jesus He Knows me, wrzuciłem go na facebookową stronę fanów Genesis. Pierwszą reakcją było: „WTF?” i usunąłem wpis:) Na koncertach jestem najmłodszym fanem:) A to oznacza, że tribute bandy wymrą, gdy ja nadal będę chciał ich słuchać:(

              Polubione przez 1 osoba

  1. Dokładnie tydzień temu przesłuchałem jego płytę Genesis vs. Stiltskin i bardzo mi się podobała. Nawet nie sądziłem, że ją polubię od pierwszego usłyszenia.

    Polubione przez 1 osoba

    • Przyznam, że i ja miałam podobnie. Kupiłam na koncercie RW album kilku płyt Raya i nie bardzo wiedziałam, czy zacząć je odsłuchiwać chronologicznie, czy wybiórczo, wg kawałków, które znam..? Ale zaczęłam jednak słuchać po kolei, od najstarszej płyty, wciągnęło mnie to tak, że przez pewien czas miałam na słuchawkach tylko Raya Wilsona, prawie do upojenia 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s