Wiosno, wiosenko, jakaś ty piękna!

Aż się chce patrzeć, podziwiać, wdychać zapach kwiatów i cieszyć najpiękniejszą porą roku – WIOSNĄ 🙂

Reklamy

Kocie święto:)

Mają dziś swoje święto wszystkie kicie, koty, kiciusie, kocury, kociambry itp.
Oczywiście, że nie zdają sobie z tego sprawy, bo to człowiek wymyślił różne święta, różne obrzędy, rytuały po to, by sobie umilić czas;)
17 lutego padło na umilanie czasu kocim świętem i bardzo dobrze!:))
Niektórym trzeba specjalnych okazji, by okazali serce swoim mniejszym braciom, zwłaszcza tym, którzy nie mają domu.
A póki co kilka zdjęć z dzisiejszych kocich zabaw, jak i obowiązkowych wylegiwań, okraszone wierszem Franciszka Klimka:

Czego potrzeba kotu

Kotu potrzeba niewiele:
Pogłaskać go tylko w niedzielę,
w poniedziałek, wtorek i w środę
leciutko podrapać go w brodę,
w czwartek, w piątek i w sobotę
pobawić się trochę z kotem
i w niedzielę – znów niewiele.

A jeśli ci się uda
pokochać go troszeczkę
i tym co mu smakuje
napełnisz mu miseczkę

i mocno postanowisz
nie oddać go nikomu
i zgodzisz się by czasem
porządził trochę w domu,

to zauważysz potem
(to zresztą przyjdzie z wiekiem),
że będąc bliżej z kotem,
jesteś bardziej człowiekiem.

Ordnung muss sein!!

Lubicie historie z dreszczykiem?;) Ja też:) Ale to, co chcę opowiedzieć, to nawet nie historyjka, ot, mały antrakt w podróży. Zdarzenie jest autentyczne, miało miejsce w miniony poniedziałek przed wieczorem, gdzieś w okolicach Widawy..
Pewien młody człowiek wracał do domu samochodem. Z tyłu na siedzeniu siedziała jego żona z małym synkiem w foteliku. Pogoda była bardziej barowa, niż na jazdę samochodem, ciśnienie atmosferyczne spadało dość gwałtownie, dlatego wszystkim w samochodzie zachciało się spać. O ile pasażerowie z tyłu mogli sobie pozwolić na drzemkę, to kierowca już raczej nie. Rozsądnie postanowił się więc zatrzymać i wysiąść z samochodu, by orzeźwiło go chłodne powietrze. Był w okolicach Widawy i nagle przypomniał sobie, że gdzieś niedaleko jest w lesie stary cmentarz z czasu I wojny światowej, gdzie pochowani są niemieccy żołnierze. Nigdy tam nie był, dlatego stwierdził, że to dobra okazja, by zwiedzić to miejsce. Zatrzymał samochód na poboczu i ruszył w stronę lasu. Było chłodno, bezwietrznie i jakoś tak cicho.. Mężczyzna doszedł do cmentarza, zobaczył, że z ogrodzenia zostały tylko betonowe słupki i furtka. Siatka gdzieś się „rozmyła” w okolicy, a furtka ocalała pewnie dlatego, że była bardzo charakterystyczna. Wolnym krokiem podszedł do furtki, a ta nagle… otworzyła się!! To było, jak zaproszenie, młody człowiek poczuł przebiegający po plecach dreszcz, ale pomyślał, że takiego zaproszenia się nie odrzuca. Wszedł ostrożnie na teren cmentarza i przespacerował się między grobami. Miał wrażenie, że nie był tam sam..
Wychodząc z cmentarza zamknął furtkę na skobel. Stwierdził, że „Porządek musi być”.
To był przecież niemiecki cmentarz.

0_1_7

0_1_3

0_1_5

0_1

0_1_2

„Gimbazjaliści”

Oczom, uszom nie wierzę!!
Nie wierzę, że można być aż tak niedouczonymi, bezmyslnymi ludźmi!
Skondensowana głupota i bezmyślność.
Mam nadzieję, że nie wszyscy tacy są, ale to pokolenie nie jest nauczone myślenia, tylko rozwiązywania testów!! W dodatku takich, gdzie odpowiedź praktycznie sama pcha się w oczy, gdzie nie trzeba za mocno się wysilać, żeby zdać egzamin!  
Cierpliwie obejrzyjcie ten film do końca, a spotka Was niespodzianka.