Wiosno, wiosenko, jakaś ty piękna!

Aż się chce patrzeć, podziwiać, wdychać zapach kwiatów i cieszyć najpiękniejszą porą roku – WIOSNĄ 🙂

Rośliny owadożerne – wystawa w łódzkiej Palmiarni

We wrześniu w łódzkiej Palmiarni mieliśmy nie lada gratkę – była to wystawa roślin owadożernych lub mięsożernych, jak kto woli. Rosiczki, muchołówki, dzbaneczniki, kapturnice, darlingtonie, heliamfory, tłustosze, pływacze kusiły owady nektarem i zapachem, i tylko czyhały na to, aż któryś nieopatrznie się skusi, by popróbować słodyczy. A tu zdrada! Pułapka! Jakiś motyl, niestety, przysiadł na muchołówce i to był jego ostatni przystanek… Trzeba przyznać, że te drapieżne rośliny są przepiękne! Rośliny mięsożerne nie żywią się wyłącznie mięsem, jeśli nie mają okazji upolować owada, czerpią energię z fotosyntezy.
Rośliny te można hodować w domu, niektóre z nich (np. kapturnice) potrafią przetrwać kilkanaście lat. Nie są zbyt trudne, czy wymagające w uprawie, ale trzeba jednak spełnić kilka podstawowych wymagań, np. nie zapominać o podlewaniu (najlepiej wodą ubogą w minerały), bo nie znoszą przesuszania. Lubią też nasłonecznienie (zwłaszcza rosiczki, kapturnice, tłustosze). Jednego, czego nie wolno, to dokarmiać martwymi owadami, gdyż rośliny nie wytwarzają wtedy enzymów trawiennych i ich liście obumierają.
A w najbliższy weekend (6-7.10.2018) w hali EXPO w Łodzi będzie Festiwal Roślin Owadożernych, przy okazji będzie można kupić piękną rosiczkę, drapieżną muchołówkę, uroczą darlingtonię, czy pulchnego tłustosza 😀

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Brama Miasta

Rośnie w Łodzi Brama Miasta. Powstaje w sercu Nowego Centrum Łodzi, które obejmuje m.in. dworzec Łódź-Fabryczna oraz Planetarium EC1 i Centrum Nauki i Techniki. NCŁ ma być obszarem aktywności Łodzian – nie tylko zawodowej, ale też miejscem relaksu – a Brama Miasta będzie wizytówką Centrum. Po licznych perturbacjach i zawirowaniach związanych z wyborem inwestora i projektu (pierwszy inwestor wycofał się) udało się znaleźć odpowiedniego wykonawcę i w maju 2017 roku ruszyła budowa Bramy Miasta. Mają to być 2 bliźniacze budynki, pokryte kortenem (stal, która rdzewieje na zewnątrz, tworząc barwne efekty od czerwieni po odcienie brązu), który kolorystyką nawiązuje do Łodzi przemysłowej.
Parę dni temu byłam w tej okolicy, już widać prawie połowę pierwszego wieżowca. Zobaczcie sami 🙂
(na zdjęciach oprócz Bramy Miasta jest też dworzec Łódź-Fabryczna, Planetarium EC1 i CNiT oraz cerkiew Aleksandra Newskiego)

Spacer w parku Poniatowskiego

Wszystko dobre, co się dobrze kończy 🙂 Piękny był długi majowy weekend i to niezależnie od tego, czy jedynie odpoczywaliśmy, czy też pracowaliśmy (w kratkę 😉 ).
W parku Poniatowskiego zobaczyłam dziś pierwszy raz w tym roku malutkie kaczuszki! To powód do radości, ale niestety, niepełnej, bo bardzo mało pojawiło się tych maluchów…
Poza tym nie zabrakło wiewiórek, które ochoczo dały się karmić orzechami, a czarny kot przebiegł nam drogę (na szczęście! 😉 )
Króciutka relacja poniżej 🙂

Pułapka na ścieżce rowerowej

Przybyło miłośników jazdy na rowerze, mamy w Łodzi, podobnie, jak w innych miastach, miejski rower (pisałam o tym w 2016 roku), pojawiły się też nowe ścieżki rowerowe. Przypuszczać by należało, że dotychczas istniejące trasy dla rowerów również będą wykorzystane, ale okazuje się, że nie do końca tak właśnie jest. Na zdjęciach widać wyraźnie, o co chodzi.
Kuriozalnie to wygląda, ale nie zmienia faktu, że gdyby trzymać się starej ścieżki rowerowej, to można sobie napytać niezłej biedy. Szkoda, że budując barierkę na przystanku tramwajowym (słusznie, bo to dla bezpieczeństwa pasażerów) nikt nie pomyślał, by usunąć z jezdni wszelkie oznakowania dla rowerów. Chyba, że pomiędzy Głównym Urzędem Barierkowym, a Głównym Urzędem Malowania i Usuwania Napisów na Jezdni nie ma przepływu informacji i należałoby utworzyć kolejny urząd, który zlikwiduje tę urzędniczą niszę.
😉

Piątek – matury początek:)

Powoli mija długi majowy weekend, ale nie wszyscy mogą korzystać z jego uroków. Kwitną kasztany, a więc nastał czas matur 🙂 W tym roku egzamin dojrzałości rozpoczął się w piątek, 4 maja od egzaminu pisemnego z języka polskiego. Przypomina mi się moja matura.. Jak to dawno temu było, jeszcze w socjaliźmie 😉 Pamiętam, że pogoda wtedy też dopisała.. Pamiętam, że z języka polskiego pisałam na temat związany z romantyzmem, ale szczegóły umknęły.. Nie zdawaliśmy sobie wtedy sprawy z tego, że coś się bezpowrotnie kończy. Ostatni dzwonek, ostatnie lekcje, ostatnie oceny, ostatnie szkolne apele, dzwonki na przerwę.. Spieszyło się nam do dorosłości, a teraz tęsknimy do tamtych „szczenięcych” lat.. Ale co było, nie wróci, ważne, że jest co wspominać 🙂
Wszystkim maturzystom życzę, by egzaminy zdali śpiewająco! 🙂