Pożegnanie z akwarium

Podobno wieczne są diamenty.
I pióra.
Ale pozostałe rzeczy – jak w piosence Anny Jantar „Nic nie może przecież wiecznie trwać”.
Nadeszła zatem pora, by po prawie 30-tu latach pożegnać się z akwarium. Przynajmniej na pewien czas… Czy żal? Tak, żal.. Akwarium to piękna telewizja na żywo, można patrzec i patrzeć.. To znakomity klimat w mieszkaniu i dobre feng shui.. Koty też będą tęsknić, zwłaszcza Furia za swoją żółtą rybką…
Ale okoliczności nieubłaganie wskazywały, że najlepszym wyjściem będzie zamknięcie tego etapu. Ryby i inne wodne stwory przekazalismy do adopcji i mam nadzieję, że będzie im tam dobrze.
Tak to zakończył się piątek, 13-go. Hmm.. może powinnam być przesądna?
aIMG_0515 aIMG_0517 aIMG_0518

Namira akwariowa

Namira znudziła się papugami, nie wskakuje na klatkę, za to teraz z upodobaniem odpoczywa na akwarium i pilnuje ryb.
Akwarium nieco zmieniło się od czasu ostatnich zdjęć, doszła nadbudówka z pleksi, żeby rośliny miały gdzie wyrastać i kwitnąć. Mam nadzieję, że kwiatki są w miarę widoczne:)


Akwarium

Pora karmienia ryb. Porcja ochotki wypełniła karmidełko, jednak niezwykle żywotne robaczki zaczęły szukać drogi ucieczki, przeciskając się przez malutkie otwory karmidełka. 

Nierozumne! Nie ma ucieczki od przeznaczenia, jest tylko, co najwyżej, opóźnienie jego nadejścia. Robaczki wkręcone w warstwę piasku to jak zapasy w spiżarni. Tak to widać z pozycji kiryśnika.

Z kryjówki wychylił się glonojad syjamski, ulubiona żółta rybka naszej kotki – Furii. Mozliwe, że i Furia jest ulubionym kotem glonojada, bo czasem widać, jak się oba zwierzaki wzajemnie obserwują. Telepatyczne porozumienie?
Kończy się pora posiłku. Powoli w akwarium wszystko wraca do ustalonego porządku. I tylko monolit nieruchomo wciąż trwa…