Filmowy suplement

I jeszcze małe filmowe uzupełnienie do koncertu Alice Coopera w Dolinie Charlotty.

Pierwszy film jest zdecydowanie dłuższy, bo trwa blisko 10 minut. Na filmie Alice wykonuje utwory swoich nieżyjących przyjaciół: Jima Morrisona, Johna Lennona, Keitha Moona i Jimmy’ego Hendrixa. Łączyła ich nie tylko pasja do muzyki, ale i do alkoholu 😉 W latach największej popularności Alice założył Hollywood Vampires, czyli klub pijaków, do którego należeli m.in. John Lennon, Keith Moon, Harry Nilsson, Micky Dalenz .. Spora część członków elitarnego klubu przeszła na tamtą stronę, na szczęście Cooperowi udało się wyjść z alkoholizmu, przeszedł leczenie i od 3 dekad jest całkowicie trzeźwy. Ukłon w jego stronę, że potrafił poradzić sobie ze swoimi demonami 🙂
Na każdym z koncertów Alice Cooper gra teraz kilka utworów jego przyjaciół od kieliszka (fragment wywiadu dla RollingStone.com):
“Podczas naszych koncertów robimy takie coś, co jest hołdem dla Hollywood Vampires, mojego pijackiego klubu. Byli w nim Keith Moon, John Lennon, Harry Nilsson, Micky Dalenz – bardzo eklektyczna grupa pijaków. Połowa z nich nie żyje, więc w hołdzie im gramy cztery utwory w czasie koncertu. Gramy ‘Break On Through’, ‘Revolution’, ‘My Generation’ i ‘Foxey Lady’ Jimiego Hendrixa. No i powiedziało mi się, ‘Nigdy nie zrobiliśmy albumu z coverami, pomyślmy o tym.’ Więc [producent Bob] Erzin i ja się jakby z tym teraz siłujemy.”
W przyszłym roku ukaże się płyta z coverami:
“Trzymałbym się  lat ’73, ’74. Nie chcę z tym zajść byle gdzie ot tak. Chcę, by trzymało się to tej pijackiej ery, więc jest to dość specyficzne. Powiedziałbym, że ‘Break On Through’ to bardzo dobry kawałek rockowy z tego czasu. Inne, sam pomyśl – Harry Nilsson, wiele z jego rzeczy byłoby dobrych po rockowemu. Myślę o utworach jak o glinie. Weź kawałek taki jak ‘Jump Into The Fire’ i wynieś to na mocniejszy poziom i będzie jak trzeba.”

Hollywood Vampires
Hollywood Vampires

Drugi filmik to kilka fragmentów „Poison” (raptem niewiele ponad 1,5 minuty). Niestety, nie mogłam nagrać utworu w jednej sesji, bo kończyło mi się miejsce na karcie i aparat wyłączał nagrywanie co 30 sekund…

Reklamy

„Nadejszła wiekopomna chwila..”

Skoro już zasiedliśmy wygodnie na widowni, to czas na koncert! Jako support wystąpił zespół z Belgii „Steak Number Eight”. Jak dla mnie to dość ciężkie brzmienie, chociaż wróżę im niezłą przyszłość, bo grają dojrzale, a są naprawdę bardzo młodym zespołem. Ale oni byli tylko na rozgrzewkę 😉
Mieliśmy bilety w sektorze I, usadowiliśmy się bardzo blisko sceny, na tyle, na ile się dało i czekaliśmy cierpliwie na właściwy spektakl. Głodni i spragnieni (nie tylko strawy duchowej) poszli do bufetu na grillowaną kiełbasę, czy kurczaka i piwo 😉
A potem.. „nadejszła wiekopomna chwila..
I na scenie pojawił się mistrz horroru w rytmie rocka, kipiący wciąż niespożytą energią, mimo skonczonych 65 lat! (jak widać, golf mu fantastycznie służy 🙂 ) Nazywają go wielkim skandalistą rockowym, który szokuje od lat scenkami do swoich piosenek ( np. scena z Frankensteinem, czy ścięcie głowy gilotyną). Słynne „przebieranki” Coopera były perfekcyjne od strony technicznej i artystycznej, Alice zmieniał kostiumy wiele razy, trudno mi powiedzieć, ile, ale nigdy nie było to zauważalne jako przerwa w występie. Jako ciekawostkę powiem, że w roli pielęgniarki występuje żona Alice’a 🙂
Alice ma też świetny kontakt z publicznością! Nie tworzy dystansu, wiele utworów śpiewaliśmy jednym głosem 🙂 Można nie lubić Coopera, czy jego muzyki, ale nie można odmówić mu profesjonalizmu i rzetelnego podejścia do tego, co robi.
A tak już całkiem na zakończenie przydługawego wstępu przed sesją zdjęciową dodam, że trafiłam na last.fm na wspaniałe recenzje koncertu Alice’a!! http://www.last.fm/festival/3507212+VII.+Festiwal+Legend+Rocka/shoutbox