Maj! :)

Pięknie zaczął się maj 🙂 Przede wszystkim dopisała pogoda. Kto mógł i chciał, ten wybrał się na majówkę za miasto. W tym roku biorąc 3 dni urlopu zyskiwało się 9 dni wolnego! Gdzie na świecie zdarzają się takie rarytasy? 😉 Urlopu nie brałam, bo i tak niedługo mam planowany wypoczynek, zatem nie było potrzeby.
Po południu wybraliśmy się na spacer, zajrzeliśmy do lodziarni Al Passo na przepyszne lody naturalne, oczywiście z ciasteczkowym misiem 🙂 Piotrkowska tętniła życiem, jak na główną arterię miasta przystało. Majowe lato nastało z rozmachem, dosłownie wybuchło bzami, które pachną oszałamiająco, mniszkiem i setkami pięknych tulipanów, które widać na trawnikach. Tradycyjnie kilka zdjęć ze spaceru.
Wszystkim życzę pięknego, ciepłego i wspaniałego maja! 🙂 

 

Reklamy

I mamy wiosnę, jak się patrzy! :)

Stało się! 🙂 Dość już narzekań, że zimno, że szaro, że gdzie ta wiosna?!
Oto Ona w pierwszej odsłonie: 🙂

Gdy rozkwitają kasztany, przychodzi czas matur.

„To był maj! Pachniała Saska Kępa szalonym, zielonym bzem..!” – jak śpiewała Maryla Rodowicz.
Najmocniej pachnie właśnie ten zwykły, pojedynczy bez, czyli lilak pospolity, który rozkwita razem z kasztanami, a właściwie kasztanowcami zwyczajnymi i obwieszcza, że nadszedł czas matur.
Pamiętam tamten czas, gdy serce wyrywało się do parku, za miasto, a siła wyższa zmuszała do siedzenia w szkolnej auli i rozwiązywania zadań maturalnych. A potem był ostatni spacer szkolnymi korytarzami, ostatnie spojrzenie na tablicę w swojej klasie, ostatni raz zasiedliśmy wszyscy w swoich ławkach… było coś wzruszającego w tym, coś zwyczajnie niezwyczajnego, jak postawiona ostatnia kropka w wypracowaniu, która kończyła ważny etap w naszym życiu…

Wszystkim, którzy zmagają się teraz z egzaminami życzę powodzenia i trzymam mocno kciuki!! 🙂