Opowieść

Dostałam wczoraj w poczcie.
Chcecie, to poczytajcie, lub nie.
Posyłajcie dalej, lub nie.
Takich historyjek jest mnóstwo. Mają okreslony schemat, morał, wszystkie są wzruszające, ale można przeczytac takich 100 i żadna nie trafi do serca. 
Jednak czasem następuje przedziwny splot okoliczności, kumulacja entropii, a może Palec Opatrzności i ta sto pierwsza dociera do odpowiedniej osoby, w odpowiednim czasie, we właściwe miejsce… 
Niechby to była np. ta opowieść:

Badania nad czytaniem

Bdanaia na pweynm anelgiksim uneriwstyecie wyzakały, że nie ma znczeania, w jaikej kleojności napsziemy lietry wenąwtrz wryazu, blye tlkyo pirwesza i otstaina lreita błyy na soiwch mijsecach. Rtszea mżoe być dolnwoie poszamiena, a mmio to bedzięmy w stniae pczyrzetać tkest bez wikszęego prleobmu. Diezje się tak dlteago, że nie cztaymy kżdaej z lteir odelndziie, ale wrayz jkao cłoaść.