Tego lata tu się lata(ło), czyli Air Race Gdynia’2014

Wczoraj w ramach tzw. walki z szarzyzną i burowatością zaokienną oglądałam swoje zdjęcia i filmy z tegorocznego lata. Ciepełko, beztroskie lato, cudowne słoneczko, morza szum, ptaków śpiew.. ;)) I dotarło do mnie, ze popełniłam ogromne niedopatrzenie…
Czy ja się w ogóle chwaliłam Wam, że byłam w tym roku w Gdyni na Mistrzostwach Świata Red Bull Air Race?:))) Największe zawody lotnicze, a ja siedzę cicho, jak ta mysz… Było to w ostatni weekend lipca (25-27), w piątek odbyły się próby przelotów, eliminacje w sobotę, a pokazy finałowe w niedzielę. Gwoli wyjaśnienia – w mistrzostwach oceniano jedynie czas przelotu, bo to najbardziej obiektywne kryterium, natomiast styl nie miał znaczenia;) 18-ka najlepszych pilotów świata, same asy, wśród nich był i Polak – Łukasz Czepiela! (na codzień pilot w jednej z low-costowych linii). Wszyscy pokazali się z najlepszej strony – niebywały kunszt podczas wykonywania ewolucji, a ekwilibrystyki, jakie wyczyniali swoimi samolotami zapierały dosłownie dech w miechach;)! Wyobraźcie sobie loty 20 metrów nad wodą, nagłe skręty, nawroty, by zmieścić się między bramkami, których wielkość była niewiele większa (13 m), niż rozpiętość skrzydeł (8 m)! Niesłychana precyzja, dokładność wykonywanych ewolucji, a to wszystko z prędkością do 370 km/godzinę, z przeciążeniami momentami rzędu 10G!! Podniebny wspaniały teatr! Gdynia dołączyła do światowej czołówki miast organizatorów mistrzostw świata Air Race i spisała się w tym znakomicie! Jakby komu było mało samolotów sportowych, to w niedzielę latał sobie nad Gdynia i Sopotem Dreamliner, a siódemka odrzutowców w szyku kreśliła na niebie esy-floresy;) Było na co popatrzeć..:))

http://ugoldenbrown.wrzuta.pl/film/5bev1BZ9bxV/air_race_-_gdynia_39_2014_1

Ale Meksyk! ;)

Nie od dziś wiadomo, że nie ma nic piękniejszego niż koń w galopie, kobieta w tańcu i okręt pod pełnymi żaglami. Nie mogę Wam pokazać tych trzech zjawiskowych piękności, ale dzięki przyjaciółce mam zdjęcia meksykańskiego żaglowca szkoleniowego przecudnej urody! Dziś fotokorespondencja specjalna z Gdyni od Margaritasn.
Na zdjęciach  Cuauhtémoc – żaglowiec z Meksyku (ten od słynnej zadymy marynarzy i kibiców na plaży w Gdyni). Razem z Margaritą zapraszam na pokład 🙂

Za przyzwoleniem Margarity galeria została wzbogacona o zdjęcia korespondentki i wilka morskiego prosto z Meksyku 😉

..a ptaki mi z ręki jadły..!

Tak, tak.. Ptaki to spryciule, znakomicie adaptują się do warunków, stosują wszelkie sposoby, by dobrze się „urządzić” i przetrwać. W tym przypadku pokazały, jak dalece są zintegrowane z ludźmi (czytaj: turystami). Ptaki łatwo się oswajają, są blisko ludzi, bo widzą w tym korzyści.
Mewy, jak mewy, krążyły blisko, ale nie były takie odważne, by usiąść choćby na murku. Natomiast gołębie natarczywie rzucały się na moją rękę, wydziobując kawałki chleba, zanim je pokruszyłam na mniejsze. Jadły mi z ręki, aż wreszcie, lekko zrezygnowana, podałam im kromkę chleba – jedzcie, małe diablątka 🙂
Gdy przyleciała kawka, towarzystwo się rozpierzchło, a ja powędrowałam sobie dalej 🙂
Nie był to koniec moich spotkań z ptakami tego dnia – na garść okruchów „załapały się” też urokliwe wróble 🙂

On the beach

 

Nie wszystkim dane jest teraz wypoczywać nad morzem, czy też w ogóle wypoczywać. Wszak wiadomo: ktoś pracuje, aby byczyć się mógł ktoś
Lipiec sprawił nam bardzo miłą niespodziankę w postaci wielu słonecznych i upalnych dni, temperatura wody w Bałtyku przekroczyła magiczną 20-kę, w porywach nawet 22. Niebywałe, ale prawdziwe! 🙂
Z jednej strony wielu z nas pragnie odpoczynku w ciszy i spokoju, z dala od tłumów, od cywilizacji i dobrodziejstwa inwentarza, a z drugiej.. Jedziemy nad morze, nad jeziora, w góry, do kurortów i znanych miejsc, by tam „w ciszy i spokoju” zażywać upragnionego i zasłużonego wypoczynku.
„On The Beach” to jedna z moich ulubionych piosenek Chrisa Rea.
Nieodmiennie kojarzy się ze słońcem, z plażą, z czasem beztroski i wakacyjnych flirtów 😉 Włączcie Chrisa i obejrzyjcie parę plażowych migawek 🙂