Superksiężyc i Łódź w świątecznym ubranku

Zupełnie nie ogarniam, jak to możliwe, że listopad (chyba to był listopęd!) minął mi w tempie przelatującego meteorytu…!? 30 dni podobnych do siebie, jednakowo markotnych listopadowym spleenem, krótkich i coraz krótszych, chłodnych i coraz chłodniejszych.. Gdyby nie dwa ważne listopadowe święta, to powiedziałabym, że nic zupełnie się nie działo.
A tu już grudzień zapukał w okiennice i powitał śniegiem, póki co, dość nieśmiałym 😉 W niedzielę była pełnia, a nawet super pełnia księżyca 🙂 Ostatnia w 2017 roku.. I z okazji tego spektaklu niebo rozsunęło kurtynę chmur i spłynęło na ziemię srebrzyste światło księżyca. Łódź wypiękniała od tego widoku, co zanotowałam obiektywem aparatu. Zapraszam do obejrzenia kilku migawek 🙂

Reklamy

Nie zgubmy się po drodze do Świąt

O tym, że Boże Narodzenie tuż, tuż mówi nie tylko kalendarz, ale i wszelkie znaki na niebie i ziemi. Od miesiąca już są w sklepach świąteczne dekoracje, w ofercie jest mnóstwo dóbr nie pierwszej potrzeby, żeby nie nazwać zbędnymi, aczkolwiek lubianymi w formie prezentów. Ludzie główkują, co kupić, na co wydać nagrody i premie (o ile takie dyrekcja funduje), czy dla męża kolejna koszula i krawat z Zulu-lando, ewentualnie skarpety, spinki lub portfel, dla żony perfumy „Świt nad Jangcy”, albo „Wicher z Górek”, do tego robot kuchenny i parowar.
Na bogato 🙂
Dziatwa zostanie obdarowana grami komputerowymi i mnóstwem elektronicznych gadżetów, których nazwać nie umiem, ciężarówką słodyczy pełnych syropu glukozowo-fruktozowego, polirycynooleinianu poliglicerolu czyli E476 i innych Eileśtam…
Szaleństwo w oczach, zamęt w głowach, a to przecież Boże Narodzenie, a nie święto Merkurego, czy Hermesa..!! 😉
Stop! Zatrzymaj się, Człowieku!
Nie pędź tak, bo przegonisz życie!
Zwolnij myśli – nie poganiaj czasu – on i tak minie bezpowrotnie..

A jutro rozglądajmy się uważnie, może uda się spotkać takiego Rudolfa 😀