Wariacje na temat jesieni

Jesień wkroczyła w fazę „złotopolską”. Mieni się kolorami i to jest bezsprzecznie jej urok. Jedno ze zdjęć wykorzystałam do wariacji, by pokazać jesień zakręconą, melancholijną, kompaktową, ale przede wszystkim jesień z przymrużeniem oka 😉

Kilka dni temu postanowiłam zmienić wystrój mojego bloga, ale z powodu ogólnego „braku czasu” zmiana musiała trochę poczekać. Dziś udało mi się wybrać odpowiedni szablon, który, mam nadzieję, będzie odpowiadał moim Miłym Gościom 🙂

Reklamy

Rydze na maśle

Odkąd zastosowałam cykl diety dr. Dąbrowskiej staram się zdrowo odżywiać. Ale rydzom się nie oprę 🙂 Smażone na masełku, mniammmm… 🙂 (Troszkę się przypiekły… 😉 )
To absolutny rarytas i stąd ten wyjątek. Rydzów nie jedliśmy „ruski rok”, jednak dziś trafiło nam się, jak przysłowiowej ślepej kurze ziarno 😀 Łącznie pół godziny smażenia, a potem 3 minuty i zostało tylko wspomnienie… Ale za to brzuszki się cieszą 😀

Październikowy listopad

Jak Wam minęła niedziela? Odpoczęliście, jak należy? 🙂
Dawno nie było tak pięknego dnia w listopadzie, a niedzieli szczególnie 🙂
Gdyby nie kalendarz, miałabym podejrzenie, że jest najwyżej październik, a nie już 20 listopada. Słoneczny dzień, ciepło, lekki wiatr, wspaniałe światło, zwłaszcza przed zachodem. Na klombach znów pojawiły się pąki kwiatów, przyroda reaguje szybko na ciepełko.
Co dobre, szybko mija, trzeba szykować się do kolejnego tygodnia nierównej walki z obowiązkami w pracy…
Dobrego tygodnia! 🙂

Na spotkanie z pełnią księżyca

Nie da się ukryć, że nadciąga wcześniejsza zima. Śnieg popadał tu i ówdzie, a temperatura spadła z wrażenia, a nawet wbiła się lekko pod poziom zerowy. Wiatr dmie, duje, wieje, czy jak tam się w różnych regionach Polski mówi, a człowiek bez czapki, szalika i rękawiczek w oka mgnieniu zamienia się w trzęsącą galaretę..
Pani Zimo, nie tak się umawialiśmy w zeszłym roku, trochę za wcześnie się pojawiasz..! Co innego północ Europy, czy Syberia, tam już od września bywa biało. Miało być globalne ocieplenie, a wyszło, ze jest mała epoka lodowcowa..
Ale zimno, czy nie, spacer jest powinnością i przyjemnością, zwłaszcza, gdy do ulubionego parku 🙂 Wczoraj wybraliśmy się, by zresetować głowę po tygodniu spraw wszelakich, nawdychać się rześkiego powietrza i napatrzeć do woli na przyrodę. Słońce wiodło nas na pokuszenie, a księżyc uwiódł swoją krągłością i wielkością.
Już jutro jest pełnia, jakich mało, pojawi się supermoon, ogromny księżyc, podobno takiego wielkiego nie było od kilkudziesięciu lat (70-80)! Ale obawiam się, że z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych pełni nie zobaczymy, to „na zapas” ustrzeliłam fotki z „jutrzejszej” pełni 😉 Enjoy 🙂

„Nigdy więcej” i Piotr Szczepanik

Chyba mało kto już pamięta Piotra Szczepanika i jego ciepły, aksamitny głos..
W latach 60-tych piosenkarz był numerem 1 polskiej muzyki rozrywkowej. Piosenka „Nigdy więcej” była odtwarzana nieskończoną ilość razy na każdej prywatce. Utwór powstał w 1965 roku i wciąż jest piękny..

/muzyka: Wojciech Piętowski, słowa: Andrzej Tylczyński/

Złocista Pani

Przypomniał mi się baaardzo stary dowcip:
„Nauczycielka pyta dzieci, z czym im się kojarzy łyżka. Jasio wyrywa się do odpowiedzi i mówi:
– Z jesienią!
– Jasiu, jak to z jesienią??!
– No, bo je-się-nią..”
😀
A jak było dziś na spacerze w parku, możecie zobaczyć na fotkach. Na jednym z nich jest wiewiórka i zastanawiam się, czy to czarna, czy może ruda, ale farbowana..? 😉