Supersłońce

Po superksiężycu czas na główną i jedyną gwiazdę w naszym układzie planetarnym – Słońce.
„Iść, ciągle iść w stronę słońca..” – tak 2 plus 1 śpiewali „parę” lat temu.. Nic się nie zmieniło od tamtej pory. Gdy na zachodzie pojawia się piękne słońce, ruszam z wielką przyjemnością w jego stronę 🙂 Prawdę mówiąc, niewiele wtedy widzę, oprócz zielonkawych plam przed oczami i jedynie Opatrzność chyba czuwa nade mną, bym cała i zdrowa dotarła do celu.. 🙂

To był Muse..!

23 listopada 2012. Łódź, Atlas ARENA

Koncert brytyjskiej grupy MUSE. W hali pojawiłam się z córką około godziny 18-ej. Wszystko poszło sprawnie, przed wejściem oczywiście kontrola torebek, ale dość pobieżna, bez zbędnej dociekliwości;) I nagle pada zdanie: „Proszę odkręcić butelkę i oddać zakrętkę”.  „yyyyyyyy…??? ale dlaczego..???” Miła pani z ochrony wytłumaczyła, że takie są względy bezpieczeństwa, nikt nie będzie mógł w jakimś amoku rzucić ciężkiej, napełnionej butli w publiczność i trafić kogoś np. w głowę.. Wszystko jasne, pamiętam co było na koncercie Lady Punk parę lat temu…

Publiczność powoli zajmuje miejsca. Zanim jednak nastąpi „wielkie granie” wszystko inne musi zagrać. Ekipy techniczne sprawdzają kabelki, złączki, kamery, mikrofony.. Przy okazji – pierwszy raz słyszałam tak zabawną próbę mikrofonu – zamiast oklepanego „raz dwa, raz dwa”, było np: „silly glasses”, „stupid cupid” itp..;)

 To się nazywa pracować na wysokości!

Support…… był… 
Chłopcy z Everything Everything mają przed sobą z pewnością wspaniałą karierę, ale również i żmudną drogę do niej.. Są dobrzy w nagraniach studyjnych, ale na koncercie czegoś jeszcze brakuje..


I wreszcie MUSE…!! Profesjonaliści w każdym calu! Mistrzowie dźwięku i światła! Trudno mi opowiedzieć wrażenia, do tej pory pamiętam dreszcz na plecach, gdy zabrzmiały pierwsze akordy…:)) A potem było jeszcze mocniej..! Trójka muzyków wzięła we władanie wypełnioną po brzegi halę Areny, kilkanaście tysięcy widzów wpadło w jeden muzyczny rytm, z gardeł dobywał się śpiew, a ręce same rwały do braw! W pewnym momencie czułam, jak cała hala drży, żelbetonowa konstrukcja była niczym liście osiki na wietrze.. Miałam wrażenie, że gdyby wszyscy złapali się za ręce, to popłynąłby prąd kilkunastu tysięcy Voltów..!

  Matthew Bellamy ma niesamowicie dobry kontakt z publicznością.

.. a to już koniec koncertu, oświetleniowcy wracają na ziemię, a na scenę wkraczają kolejne ekipy techniczne.. Kolejny świetny koncert Muse przechodzi do historii..

 

Pershing w torbie


Edit 07.08.2012
Jak w komentarzu wspomniał Oceanofstupidity koty uwielbiają się chować w torbach, pudełkach, wszelkich zakamarkach, co akurat doskonale prezentuje Perszuś.


   



Natomiast tę naturalną skłonność kotów do szperania w zakamarkach da się wykorzystać przy tworzeniu różnych zabawek – poniżej schowki na przysmaki, które można zrobić z wielu rzeczy: