A sio luty, sio..!

Umyka luty, aż miło. Zakończy się kolorowo i wesoło w nadchodzący wtorek, w ostatki 🙂 Bardzo mi to odpowiada, bo mimo że lubię zimę, to jednak tęskni mi się do wiosny, do cieplejszego słońca, do radosnego śpiewu ptaków, do soczystych, zielonych trawników, ukwieconych mniszkiem i jaskrami 🙂
A propos – często mylą mi się kaczeńce z jaskrami, ale wyczytałam, że kaczeńce lubią podmokłe tereny, zatem to, co wiosną kwitnie żółto na trawnikach powinno być jaskrem.
W piątek postraszyła nas zima, że jeszcze nie odeszła:

Ale i tak krojąc czosnek znalazłam zapowiedź wiosny. Zielono mi... 😀