Festiwal Światła – Light Move Festival, Łódź’2016 „Fantasia”

Po ziejącym ogniem smoku pora na fantazje senne. Mapping na fasadzie kościoła przy ul. Sienkiewicza wprowadza w bardziej radosny nastrój i jest antidotum na skołatane nerwy po oglądaniu festiwalowych koszmarów sennych… 😉
Bryła kościoła Podwyższenia św. Krzyża nadaje się idealnie do projekcji wielkoformatowych – życzę fantastycznego odbioru 🙂

Festiwal Światła – Light Move Festival, Łódź’2016 „Ostatni taki smok”

I stało się! W weekend od 7 do 9 października 2016 roku  jesienna Łódź zamieniła się po raz 6-ty w nieziemską, baśniową krainę. Magia opanowała nasze miasto, światło, ruch, sztuka, imaginacja wzięły je we władanie.
W tym roku motywem przewodnim jest oniryzm. Kilkadziesiąt świetlno-muzycznych instalacji i 5 mappingów prowadzi nas do krainy snów i koszmarów sennych..
Kto chce i może, niech zobaczy na własne oczy wszystko to, co dzieje się na Piotrkowskiej oraz w Parku Staromiejskim, Sienkiewicza, aż do stacji przesiadkowej zwanej Stajnią Jednorożców.
Byłam, podziwiałam, a co mogłam, to uwieczniłam i dzielę się z Wami 🙂
Dobrego odbioru! Pokochaj z nami Łódź! 🙂

Frania (Ach, Franka, Franka..)

Na Piotrkowskiej w mieście Łodzi
Ludziom dobrze się powodzi.
Przed Ratuszem na żądanie
Urządzają sobie pranie.
Pralka stoi tam niezwykła
Starodawna, z mody wyszła.
Wygląd ma nieatrakcyjny

Wąż cieknący, awaryjny..
Jednak do dobrego prania
Nic nie służy, tak, jak Frania!

Znalazłam stary apaszowski utwór w wykonaniu łódzkiej grupy skifflowej NO TO CO (czy kto jeszcze pamięta, że był taki zespół? 🙂 ) Filmik okraszony jest zdjęciami „moich kątów” 🙂

Wiewiórka, jeż i pierwszy kasztan

Aktualności z parku.
Pojawiły się pierwsze kasztany, a to znaczy, że jesień przyspiesza.
Wiewiórki zajadają orzechy, a jak już są syte, to  je utykają, gdzie mogą. Za kilka lat pojawią się samosiejki.
Wieczorem potuptał po ścieżce młody jeżyk.
♠  ♥ 

Koncertowe Planetarium EC1

A wczoraj wybraliśmy się z przyjaciółmi do Planetarium na odlotowy koncert Pink Floyd „The Wall”.
Wrażenie niesamowite!! Od pierwszej nuty, od pierwszego obrazu, który pojawił się na ekranie kopuły wniknęliśmy do wnętrza tej historii. Stałam się lotnikiem, spadałam w dół na szalonej karuzeli, pędziłam krętymi korytarzami małym wagonikiem, rozbijałam mur cegła po cegle, frunęłam wśród gwiazd i patrzyłam na naszą planetę…
Przed laty widziałam ten koncert, ale na płaskim ekranie telewizora. To zupełnie nie to samo. Uwierzcie, wrażenie jest tak niezwykłe, że czuje się, jakby się kołysało i pędziło w przestrzeni! Czasem ratunkiem na rozbujany błędnik było.. zamknięcie oczu i mentalne wyjście z filmu. Po tym seansie już wiem, że nie mogłabym być prawdziwym pilotem,  ani marynarzem 😉
Gdy ucichła muzyka, zapaliło się światło, wszyscy przez chwilę jeszcze siedzieliśmy, a właściwie leżeliśmy w fotelach, dopiero po chwili zaczęliśmy ostrożnie łapać pion 😉 Widziałam, że wiele osób miało podobne doznania, jak ja, też byli „wybujani” 🙂 Ale był to wspaniały, niezapomniany koncert i będę „polować” na kolejne ciekawe projekty w EC1.