Czekając na lepsze dni dostajemy piękne wieczory

Pierwsza ciepła sobota marca, w niedzielę ma być podobnie. Poszliśmy na spacer do pobliskiego parku, żeby się trochę dotlenić i zresetować po tygodniu siedzenia za biurkiem. Pierwszy dylemat, to w co się ubrać? 😉 [Kobiety już tak mają, że przy pełnych szafach ubrań i tak nie mają co na siebie założyć 😀 ] Kurtka zimowa za ciepła, ale jeszcze jej nie odkładam zupełnie na bok, bo zgodnie z przysłowiem „w marcu, jak w garncu” zimowe ubrania mogą się jeszcze przydać. Poza tym wciąż jest pora przeziębień, a ja nie mam ochoty znów chorować.. Spacer zaowocował sporą porcją zdjęć, z których wybrałam kilka, by podzielić się z Wami. Miłego weekendu 🙂

Na spotkanie z pełnią księżyca

Nie da się ukryć, że nadciąga wcześniejsza zima. Śnieg popadał tu i ówdzie, a temperatura spadła z wrażenia, a nawet wbiła się lekko pod poziom zerowy. Wiatr dmie, duje, wieje, czy jak tam się w różnych regionach Polski mówi, a człowiek bez czapki, szalika i rękawiczek w oka mgnieniu zamienia się w trzęsącą galaretę..
Pani Zimo, nie tak się umawialiśmy w zeszłym roku, trochę za wcześnie się pojawiasz..! Co innego północ Europy, czy Syberia, tam już od września bywa biało. Miało być globalne ocieplenie, a wyszło, ze jest mała epoka lodowcowa..
Ale zimno, czy nie, spacer jest powinnością i przyjemnością, zwłaszcza, gdy do ulubionego parku 🙂 Wczoraj wybraliśmy się, by zresetować głowę po tygodniu spraw wszelakich, nawdychać się rześkiego powietrza i napatrzeć do woli na przyrodę. Słońce wiodło nas na pokuszenie, a księżyc uwiódł swoją krągłością i wielkością.
Już jutro jest pełnia, jakich mało, pojawi się supermoon, ogromny księżyc, podobno takiego wielkiego nie było od kilkudziesięciu lat (70-80)! Ale obawiam się, że z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych pełni nie zobaczymy, to „na zapas” ustrzeliłam fotki z „jutrzejszej” pełni 😉 Enjoy 🙂

Poznański wieczór

Zupełnie niedawno wróciłam z Poznania. Wyjechaliśmy zaraz po pracy, by odebrać dziecię z lotniska. To był naprawdę intensywny dzień i pełen cudownych wrażeń 🙂 Radość ze spotkania z latoroślą przeplatała się z doznaniami wizualnymi, polegającymi na ochach i achach nad poznańskim zachodem słońca i wkrótce potem wschodem księżyca. Przewspaniałe widowisko! O ile udało mi się zrobić kilka zdjęć zachodu słońca, to niestety, księżyc nie chciał się ładnie ufiksować w obiektywie podczas jazdy samochodem, dlatego nie mam za wiele do pokazania. Dawno nie widziałam tak wspaniale złoto-czerwonego dukata tuż nad horyzontem..!

Dopisane 21.08.2016 r.
Okazało się, że dziecię również łapało łysego w obiektyw, dlatego mogę Wam zaprezentować zdjęcia 🙂 Teraz już widać, ze nie żartowałam mówiąc o księżycu na końcu drogi..

Księżyc, the Moon, la lune, луна

Co by się stało, gdyby nie było księżyca?
Czy byłby to ten sam świat, jaki znamy? Zdecydowanie nie. I nie dlatego, że od księżyca zależą pływy, że oś ziemska jest odpowiednio nachylona. Gdyby nie było księżyca, doba trwałaby kilka godzin, może 5, czy 8? Ziemia wirowałaby niczym karuzela, nie byłoby takiego klimatu, takich pór roku, temperatur, jakie mamy, a wiatr szalałby huraganowo. Nie byłoby nastrojowych nocy, pięknych piosenek, ani romantycznych widoków w poświacie księżyca… 😉 Nie wiem, co jeszcze by się zmieniło, ale kto wie, jak wyglądałby świat zwierząt i roślin? Pewnie i nas by nie było..
Księżyc oddala się od Ziemi o 3,82 cm rocznie i pewnie kiedyś zniknie z zasięgu błękitnej planety. Ale póki jest, możemy się napawać jego widokiem 🙂

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

zdjęcia z domowego archiwum