Light Move Festival – Łódź’2017

W ostatni weekend września Łódź jaśniała światłem, skrzyła się kolorami i rozbrzmiewała muzyką i była jak Nowy Jork. Skąd to porównanie? Mówi się, że Nowy Jork nigdy nie śpi. Tym razem Łódź nie spała, tętniła życiem do późnej nocy i wczesnego poranka 😉 I ja tam byłam, a co widziałam, to Wam zapodałam 😀
Nagrałam też kilka projekcji, ale nie wiem, czy publikując te filmy nie naruszę praw autorskich, stąd tylko zdjęcia z festiwalu.

Reklamy

Czekając na lepsze dni dostajemy piękne wieczory

Pierwsza ciepła sobota marca, w niedzielę ma być podobnie. Poszliśmy na spacer do pobliskiego parku, żeby się trochę dotlenić i zresetować po tygodniu siedzenia za biurkiem. Pierwszy dylemat, to w co się ubrać? 😉 [Kobiety już tak mają, że przy pełnych szafach ubrań i tak nie mają co na siebie założyć 😀 ] Kurtka zimowa za ciepła, ale jeszcze jej nie odkładam zupełnie na bok, bo zgodnie z przysłowiem „w marcu, jak w garncu” zimowe ubrania mogą się jeszcze przydać. Poza tym wciąż jest pora przeziębień, a ja nie mam ochoty znów chorować.. Spacer zaowocował sporą porcją zdjęć, z których wybrałam kilka, by podzielić się z Wami. Miłego weekendu 🙂