Piątek – matury początek:)

Powoli mija długi majowy weekend, ale nie wszyscy mogą korzystać z jego uroków. Kwitną kasztany, a więc nastał czas matur 🙂 W tym roku egzamin dojrzałości rozpoczął się w piątek, 4 maja od egzaminu pisemnego z języka polskiego. Przypomina mi się moja matura.. Jak to dawno temu było, jeszcze w socjaliźmie 😉 Pamiętam, że pogoda wtedy też dopisała.. Pamiętam, że z języka polskiego pisałam na temat związany z romantyzmem, ale szczegóły umknęły.. Nie zdawaliśmy sobie wtedy sprawy z tego, że coś się bezpowrotnie kończy. Ostatni dzwonek, ostatnie lekcje, ostatnie oceny, ostatnie szkolne apele, dzwonki na przerwę.. Spieszyło się nam do dorosłości, a teraz tęsknimy do tamtych „szczenięcych” lat.. Ale co było, nie wróci, ważne, że jest co wspominać 🙂
Wszystkim maturzystom życzę, by egzaminy zdali śpiewająco! 🙂

Dzień Flagi

2 maja, kolejny świąteczny dzień, Dzień Flagi, chociaż nie wolny od pracy, ale piękny i ciepły. Co przykuło dziś moją uwagę? W drodze powrotnej z pracy udało mi się znaleźć w samym środku miasta małą polankę pełną kwitnących mleczy, ba! nawet już część przekwitła i stała się pięknymi dmuchawcami! 🙂 A po drugiej stronie ulicy znajduje się dom, którego elewacja idealnie komponuje się z kwitnącym drzewem.
Jak mało potrzeba, by uśmiechnąć się do świata 🙂

W komentarzu pod poprzednim wpisem Altea umieściła prześliczną „Balladę majową” SDM. Dziękuję 🙂

Maj! :)

Pięknie zaczął się maj 🙂 Przede wszystkim dopisała pogoda. Kto mógł i chciał, ten wybrał się na majówkę za miasto. W tym roku biorąc 3 dni urlopu zyskiwało się 9 dni wolnego! Gdzie na świecie zdarzają się takie rarytasy? 😉 Urlopu nie brałam, bo i tak niedługo mam planowany wypoczynek, zatem nie było potrzeby.
Po południu wybraliśmy się na spacer, zajrzeliśmy do lodziarni Al Passo na przepyszne lody naturalne, oczywiście z ciasteczkowym misiem 🙂 Piotrkowska tętniła życiem, jak na główną arterię miasta przystało. Majowe lato nastało z rozmachem, dosłownie wybuchło bzami, które pachną oszałamiająco, mniszkiem i setkami pięknych tulipanów, które widać na trawnikach. Tradycyjnie kilka zdjęć ze spaceru.
Wszystkim życzę pięknego, ciepłego i wspaniałego maja! 🙂 

 

Gdy idziesz do parku, weź w kieszeń orzeszki

Park w poniedziałek jest zazwyczaj pusty, panuje spokój, wiewiórki ganiają po ścieżkach i skaczą po drzewach.
Są też i takie, które ciekawie obserwują nielicznych spacerowiczów.
A jedna taka zawołała: „Hej! masz orzeszka? to kopsnij!” 😉
Czyż rude kitki nie są słodkie? 🙂

Manufaktura ma 10 lat!

Wczoraj po pracy wybrałam się do Manufaktury na ciuchowe zakupy. Stwierdziłam, że czwartek to optymalny moment, bo w weekend będą tłumy.
Najbliższy weekend jest pod znakiem 10-tych urodzin Manufaktury!
Będzie się działo, oj, będzie..!! 🙂 Nie dość, że szał zakupów, to i koncerty – między innymi wystąpi Michał Szpak 🙂
Pogoda zamówiona, więc urodziny na pewno będą udane!
A tak Manufaktura przygotowuje się na przyjęcie Gości! 🙂

A jeśli spytacie o zakupy, to owszem, udane, jestem zadowolona 😀

Gdy rozkwitają kasztany, przychodzi czas matur.

„To był maj! Pachniała Saska Kępa szalonym, zielonym bzem..!” – jak śpiewała Maryla Rodowicz.
Najmocniej pachnie właśnie ten zwykły, pojedynczy bez, czyli lilak pospolity, który rozkwita razem z kasztanami, a właściwie kasztanowcami zwyczajnymi i obwieszcza, że nadszedł czas matur.
Pamiętam tamten czas, gdy serce wyrywało się do parku, za miasto, a siła wyższa zmuszała do siedzenia w szkolnej auli i rozwiązywania zadań maturalnych. A potem był ostatni spacer szkolnymi korytarzami, ostatnie spojrzenie na tablicę w swojej klasie, ostatni raz zasiedliśmy wszyscy w swoich ławkach… było coś wzruszającego w tym, coś zwyczajnie niezwyczajnego, jak postawiona ostatnia kropka w wypracowaniu, która kończyła ważny etap w naszym życiu…

Wszystkim, którzy zmagają się teraz z egzaminami życzę powodzenia i trzymam mocno kciuki!! 🙂