(Za)chwyć się wodą!

Nic piękniejszego, nad radość dziecka, bo ona nie zna granic, jest autentyczna i spontaniczna 🙂 Tak niewiele potrzeba, by wywołać uśmiech szczęścia na buzi malucha 🙂
Dalszy ciąg migawek z czwartkowych odwiedzin Manufaktury.

Manufaktura ma 10 lat!

Wczoraj po pracy wybrałam się do Manufaktury na ciuchowe zakupy. Stwierdziłam, że czwartek to optymalny moment, bo w weekend będą tłumy.
Najbliższy weekend jest pod znakiem 10-tych urodzin Manufaktury!
Będzie się działo, oj, będzie..!! 🙂 Nie dość, że szał zakupów, to i koncerty – między innymi wystąpi Michał Szpak 🙂
Pogoda zamówiona, więc urodziny na pewno będą udane!
A tak Manufaktura przygotowuje się na przyjęcie Gości! 🙂

A jeśli spytacie o zakupy, to owszem, udane, jestem zadowolona 😀

Ray Wilson w Manufakturze

Co za weekend w Łodzi!!
Juwenalia, Noc Muzeów i urodziny Manufaktury! 🙂
Łódź tętni życiem dniem i nocą, nawet ochłodzenie i dość silny wiatr nie jest w stanie pokonać pogody ducha 🙂
Wczoraj pognałam do Manufaktury na koncert Raya Wilsona, ex wokalisty Genesis. To był drugi koncert Raya, na którym byłam, o poprzednim pisałam tu: https://ugoldenbrown.wordpress.com/2013/09/30/ray-wilson-i-genesis-classic-w-lodzi/
Co tu mówić – było wspaniale!! Fantastyczny koncert! Ray dał z siebie wszystko, jak zawsze. Wszyscy bawili się znakomicie, śpiewali, klaskali, tańczyli.. 🙂
Po koncercie i po kilku bisach Ray Wilson rozdawał autografy i pozował do foci z fanami 😀

 

Panna Marcjanna to kapryśna kobieta..;)

W paru słowach – informuję, że remont trwa, ale ja wciąż dycham, ludzie i koty odliczają się każdego dnia, mam też obiecane od Panów Fachowców, że w piątek będzie koniec wymiany instalacji. Nie znaczy to, że będzie już potem sielanka, bo sprzątanie i usuwanie śladów remontu z pewnością potrwa jeszcze przez weekend, ale w następny tydzień zamierzam wkroczyć „na czysto”:)
Marzec rozpoczął się kaprysami pogodowymi, jakby to była Panna Marcjanna. To, co się wczoraj działo, to istny melanż – rzęsisty deszcz, grad, śnieg i piękne słońce!! Wszystko w ciągu kilku godzin, jak w jakimś kalejdoskopie;) Brakowało mi tylko tęczy. A ponieważ miałam wczoraj trochę spraw do załatwienia w mieście, to mnie i ulało, i usiekło;) Za to pod wieczór pogoda sprawiła piękną niespodziankę, czego dowód jest na zdjęciach:

ADSC03632 ADSC03635