Zmiana warty

Kolejna fotograficzna mikroopowieść o Moskwie.
Udało nam się zobaczyć zmianę warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Odbywa się ona co godzinę, za wyjątkiem zimy, kiedy to żołnierze wymieniają się co pół godziny.
I również udało się ją sfilmować. Zobaczcie – warto! 🙂

Poniższe informacje zaczerpnęłam ze strony MOSKWA PRO :

Rosyjski Grób Nieznanego Żołnierza został zbudowany o wiele później niż warszawski, ale sam pomysł został skopiowany od Polaków. Bo kiedy jeden z radzieckich szefów partyjnych zobaczył taki pomnik w stolicy Polski, zaproponował zbudowanie czegoś podobnego w Moskwie.

Szczątki żołnierzy zostały tu złożone na początku grudnia 1966 roku, na pamiątkę bitwy pod Moskwą w 1941 roku. Historycy do dnia dzisiejszego zażarcie się spierają o moment przełomu w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Jedni uważają, że zasadniczy zwrot nastąpił w czasie bitwy pod Stalingradem, inni – że właśnie pod Moskwą w 1941 roku, kiedy 5 grudnia 1941 roku armia hitlerowska, nie znająca do tej pory smaku porażki, panująca nad całą Europą, nie tylko została powstrzymana, ale i zmuszona do odwrotu. Radzieccy żołnierze stopniowo zaczęli oswobadzać radzieckie wioski i miasta.

Prochy żołnierzy zostały przewiezione do Moskwy z mogiły w pobliżu wsi Krukowo (41 km od Moskwy) i następnie złożone pod murami Kreml w Grobie nieznanego Żołnierza. Uroczyste odsłonięcie pomnika miało miejsce wiosną 1967 roku, w Dzień Zwycięstwa.

Na pomniku wyryto następujące słowa: „Imię Twoje jest nieznane, twój czyn bohaterski jest nieśmiertelny”. Po prawej stronie pomnika stoją urny z ziemią z miast odznaczonych tytułem miasta-bohatera Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (1941-1945).

Pod Grobem Nieznanego Żołnierza Bardzo często można zobaczyć nowożeńców składających kwiaty – stało się to już tradycją. W ten sposób młodzi oddają hołd bohaterom wojny.

Reklamy

Przygoda w Макдональдс

Jest taki śliczny wiersz Gałczyńskiego o wróbelku:
„Wróbelek jest mała ptaszyna,
Wróbelek istota niewielka/…/”
Jeden wróbelek niewiele zwojuje, ale.. gdy będzie w ilości hmm.. mnogo, a mnogo, gdy połączy swe siły ze sprytnymi szpakami, z zachłannymi gołębiami, jeśli jeszcze do tego towarzystwa dołączy wrona siwa, to nie ma silnych na taką kompanię!! Przekonaliśmy się o tym w podkremlowskim McDonald’s (jak to pięknie brzmi po rosyjsku: Макдональдс) 🙂
W przerwie w zwiedzaniu Kremla poszliśmy na frytki i cappuccino do McDonaldsa. W środku nie było miejsca, dlatego usiedliśmy w ogródku i spokojnie posilaliśmy się. Powoli zaczęła zbierać się wokół nas ptasia kompania, najpierw jeden wróbelek, potem drugi, jakaś wrona, jakiś szpak, gołąb.. Wreszcie ptasie towarzystwo, nie czekając na zaproszenie, zaczęło nas obsiadać. Ekspansja, niczym front na Łuku Kurskim.. 😉 Ale to jeszcze nic! Zgubiło nas tzw. dobre serce, wystarczyło poczęstować gołębia frytką (słownie: jedną), a ptasi front ruszył!! Doszło do tego, że wróble stołowały się na naszym stoliku, a gołąb usiadł na ramieniu mojego męża i usiłował mu wyjadać frytki! Nie dawał się odgonić, ani zdjąć z ramienia, sprytnie unikał ręki, a potem przeskoczył na poręcz fotelika i frunąc na drugą stronę stolika, zahaczył o moją kawę, wylał ją na stolik, na frytki i stał się totalny Armageddon! Ledwie uratowałam aparat fotograficzny od wymoczenia w kawie!!
Zdjęć katastrofy brak 😉