Spacer z Grzybką

Dziś było spacerowo. Poszliśmy do parku z psem z Kliniki Weterynaryjnej Gdańska 81. Pies, a właściwie sunia wabi się Grzybka, a to dlatego, że gdy trafiła do kliniki, była totalnie zainfekowana przez grzybicę. Głowa, bok były pozbawione sierści, poranione od drapania. Dziś dowiedziałam się nieco więcej o historii Grzybki. Znaleziona została gdzieś na Mazurach, prawdopodobnie była wiejskim psem, a gdy się okazało, że „ma parchy”, to ją właściciel (??!) bezceremonialnie wyrzucił. Wczasowicze znaleźli, przywieźli do Warszawy, ale tam, niestety, nie było możliwości leczenia (nie mam pojęcia, dlaczego), dlatego trafiła do lecznicy w Łodzi. Jest już u nas od kilku miesięcy, początkowo bała się wszystkiego i wszystkich – ludzi, innych psów.. Ale od czasu, gdy zaczęliśmy (Córcia przede wszystkim) zabierać ją na spacery, zaczęła się resocjalizować i teraz jest absolutnie przyjazna i w ogóle nie widać po niej strachu. Mam nadzieję, że trafi na swój prawdziwy dom i nie będzie to kiedyś, ale wkrótce.
AIMG_3127 AIMG_3144 AIMG_3145 AIMG_3163 AIMG_3174

Reklamy

W parku

Dziś była wymarzona pogoda na spacer. Słonecznie, ciepło, błękitnie do upojenia..!!
Wzięłyśmy z córką psy – naszego Puszka i fundacyjnego boksera Borysa – i poszłyśmy na spacer do parku Poniatowskiego. I co ciekawego tam? Pojawiła się ekipa sprzątająca, jest znacznie czyściej wokół ławek, czy na trawnikach. Mogłoby tak być na stałe..;) Po roztopionej części stawu pływają kaczki. Jak im za gorąco, wciąż mogą wejść na lód;) Nad stawem są już pierwsi amatorzy „sniadania na trawie”..;)
Wiewiórki buszują po trawnikach, po drzewach, Puszek nie zwracał na nie uwagi, za to Borys aż się dusił, tak ciągnął do rudych kitek:) Ptaki spiewają – a to kosy, a to sikorki, a to odezwał się dzięcioł.. Powolutku, niezauważalnie rusza wiosna. Po drugiej stronie al.Mickiewicza widać zmiany w wyglądzie hotelu Double Tree – pojawił się neon z nazwą. 

/zdjęcia z telefonu/

Przyjaciół się nie wyrzuca

Dziś w zaprzyjaźnionej Klinice Weterynaryjnej Gdańska 81 odbyło się spotkanie, rozpoczynające kampanię „Przyjaciół się nie wyrzuca”, organizowaną przez łódzkie MPO i Fundację Niechciane i Zapomniane.
Nasz Puszek również tam był:) Jeśli będą jakieś zdjęcia z tego spotkania, nie omieszkam tu wstawić:)
Relacja na FB:
http://www.facebook.com/media/set/?set=a.10151446626053856.507564.190286013855&type=1

Puszek ma 17 lat, ale wygląda i zachowuje się młodziej:)
Od wczoraj oficjalnie jest u nas, Córka podpisała umowę o adopcję:)

Spacer z Puszkiem

Nie odkryję Ameryki mówiąc, że nastała prawdziwa zima. Taką lubię, śnieżną, bielutką, niezbyt mroźną.. 
Wiem, że kierowcy złorzeczą na bardzo trudne warunki jazdy. Nie tylko kierowcy, ale i motorniczy, bo w nocy pozamarzały zwrotnice i były problemy z ich przestawieniem (widziałam taką sytuację..).
A wczoraj wieczorem sama odczułam, jakim problemem są nieodśnieżone drogi, gdy samochód o mało co nie zakopał się w śniegu, a potem – jak to w karnawale – potańczyliśmy trochę naszym autkiem po jezdni;)
Dziś usłyszałam, że Łódź wydała na odśnieżanie już 1 mln złotych! Przy czym podobno (tak mówią), budżet miasta w tym roku wynosi 3 mln zł na ten cel! To może nie warto odśnieżać, skoro i tak wciąż pada śnieg..?;) Będą jakieś oszczędności, a wiosną i tak wszystko się roztopi..;P 
Już niedługo, za 2 miesiące z hakiem świat nabierze nieco kolorków:)
Ale póki co, idziemy na spacer do parku! A z nami Puszek z Fundacji Niechciane i Zapomniane . Poczytajcie o nim, jak na „dziadka” to jest bardzo żwawy:)

Edit 29.01.2013
Puszek zamieszkał u nas. Mam nadzieję, że koty go zaakceptują.

Sikorki też mają swoją spiżarnię:)

Ośnieżona górka, czyli to, co dzieci lubią najbardziej:)

W parku spacerowiczów na lekarstwo. I dobrze:)

Dziadziuś Puszek lubi sobie pobrykać:)

I pospacerować po mostku zakochanych..

Jak w Narnii..