Fontanna w parku Poniatowskiego

„Trochę” mnie tu nie było 😉 „Wybaczcie piechocie” ;D * Pędzą dni, jak szalone, jak w piosence Skaldów: „Grudzień ucieka za grudniem, styczeń mi stuka za styczniem„… 😉 **
W tym roku ma być podobno długie lato. Tak mówią przepowiadacze, ale nie trzeba szczególnej wiedzy, czy zdolności, by stwierdzić, że skoro lato zaczęło się w maju, to tak, czy owak, będzie dłuższe, niż zazwyczaj. Upały doskwierają, deszczu mało, w ogródkach trzeba podlewać rośliny, bo listki wołają o wodę, jak kania dżdżu.. A dzieci? Dzieci mają swój sposób na upały. W parku Poniatowskiego uruchomiono starą/nową fontannę, po remoncie wygląda znakomicie! Szukałam w zasobach zdjęć sprzed remontu, ale nie mogę na żadne natrafić, jeśli kiedyś znajdę, to wstawię do wpisu dla porównania.
Fontanna pięknie prezentuje się zarówno w dzień, jak i wieczorem. Nie jest wprawdzie taka, jak Krizikova fontanna w Pradze, która gra, świeci i błyszczy, ale i tak jest interesująca.

Reklamy

Spacer w parku Poniatowskiego

Wszystko dobre, co się dobrze kończy 🙂 Piękny był długi majowy weekend i to niezależnie od tego, czy jedynie odpoczywaliśmy, czy też pracowaliśmy (w kratkę 😉 ).
W parku Poniatowskiego zobaczyłam dziś pierwszy raz w tym roku malutkie kaczuszki! To powód do radości, ale niestety, niepełnej, bo bardzo mało pojawiło się tych maluchów…
Poza tym nie zabrakło wiewiórek, które ochoczo dały się karmić orzechami, a czarny kot przebiegł nam drogę (na szczęście! 😉 )
Króciutka relacja poniżej 🙂