Spacer z Grzybką

Dziś było spacerowo. Poszliśmy do parku z psem z Kliniki Weterynaryjnej Gdańska 81. Pies, a właściwie sunia wabi się Grzybka, a to dlatego, że gdy trafiła do kliniki, była totalnie zainfekowana przez grzybicę. Głowa, bok były pozbawione sierści, poranione od drapania. Dziś dowiedziałam się nieco więcej o historii Grzybki. Znaleziona została gdzieś na Mazurach, prawdopodobnie była wiejskim psem, a gdy się okazało, że „ma parchy”, to ją właściciel (??!) bezceremonialnie wyrzucił. Wczasowicze znaleźli, przywieźli do Warszawy, ale tam, niestety, nie było możliwości leczenia (nie mam pojęcia, dlaczego), dlatego trafiła do lecznicy w Łodzi. Jest już u nas od kilku miesięcy, początkowo bała się wszystkiego i wszystkich – ludzi, innych psów.. Ale od czasu, gdy zaczęliśmy (Córcia przede wszystkim) zabierać ją na spacery, zaczęła się resocjalizować i teraz jest absolutnie przyjazna i w ogóle nie widać po niej strachu. Mam nadzieję, że trafi na swój prawdziwy dom i nie będzie to kiedyś, ale wkrótce.
AIMG_3127 AIMG_3144 AIMG_3145 AIMG_3163 AIMG_3174

Reklamy

Puszek w domowym szpitalu

Nie tak dawno świętowaliśmy 18-te urodziny Puszka, było radośnie, prawie z tortem i szampanem, a teraz mamy zmartwienie, bo Punio jest chory i musi być dożywiany kroplówką… Mamy domowy szpital.
Cóż, 18-ka to słuszny wiek, nie wszystko wtedy działa, jak powinno. Ale póki co, trzeba patrzeć optymistycznie i mieć nadzieję, że będzie lepiej…
Dopisane 24.06.2014
Puszek odszedł dziś od nas..

aIMG_0173 aIMG_0453 aIMG_0455 aIMG_0456 aIMG_0457 aIMG_0526