Piotrkowska i Glamour Decor

Gdyby Święta Bożego Narodzenia miały być jutro (jak w Cerkwi Prawosławnej, wg. kalendarza juliańskiego), byłyby naprawdę mroźne, śnieżne, prawdziwie zimowe i glamour. Ale od kilku lat jest w Polsce tak, że gdy są Święta, to albo pada deszcz, albo jest sucho i „czarno”. Śnieg przybywa z opóźnieniem i zazwyczaj nie ma go wiele. Dlatego tegoroczna zima jest zaskakująco „tradycyjna” – wprawdzie nieterminowa, ale za to ilościowo i jakościowo biała, puchata, taka, jak kiedyś 🙂
Kiedyś„, to takie pojęcie, którego nie bardzo chcę nadużywać, ale coraz częściej mi się to zdarza.
Kiedyś to były zimy..” „kiedyś to były lata..”, „kiedyś to było to, tamto, owamto..” 😉
Ale prawda jest taka, że i „kiedyś” była bylejakość, miernota i chłam, żadne czasy nie są idealne 😉
Zmiany dokonują się ciągle i chwała Bogu za to 🙂
Łódź też przybrała odświętną szatę, by podkreślić świąteczno-noworoczny czas. Kilka fotek sprzed paru dni, gdy śnieg dopiero co zaczynał padać. Poniżej Piotrkowska na odcinku od Jaracza/Więckowskiego do 6 Sierpnia/Traugutta:

Festiwal Światła – Light Move Festival, Łódź’2016 „Ostatni taki smok”

I stało się! W weekend od 7 do 9 października 2016 roku  jesienna Łódź zamieniła się po raz 6-ty w nieziemską, baśniową krainę. Magia opanowała nasze miasto, światło, ruch, sztuka, imaginacja wzięły je we władanie.
W tym roku motywem przewodnim jest oniryzm. Kilkadziesiąt świetlno-muzycznych instalacji i 5 mappingów prowadzi nas do krainy snów i koszmarów sennych..
Kto chce i może, niech zobaczy na własne oczy wszystko to, co dzieje się na Piotrkowskiej oraz w Parku Staromiejskim, Sienkiewicza, aż do stacji przesiadkowej zwanej Stajnią Jednorożców.
Byłam, podziwiałam, a co mogłam, to uwieczniłam i dzielę się z Wami 🙂
Dobrego odbioru! Pokochaj z nami Łódź! 🙂

Frania (Ach, Franka, Franka..)

Na Piotrkowskiej w mieście Łodzi
Ludziom dobrze się powodzi.
Przed Ratuszem na żądanie
Urządzają sobie pranie.
Pralka stoi tam niezwykła
Starodawna, z mody wyszła.
Wygląd ma nieatrakcyjny

Wąż cieknący, awaryjny..
Jednak do dobrego prania
Nic nie służy, tak, jak Frania!

Znalazłam stary apaszowski utwór w wykonaniu łódzkiej grupy skifflowej NO TO CO (czy kto jeszcze pamięta, że był taki zespół? 🙂 ) Filmik okraszony jest zdjęciami „moich kątów” 🙂