Urlop

Zaczynam urlop 🙂 Będę odpoczywać, spacerować, regenerować siły i jeść, co mi podadzą 🙂
I oczywiście, fotografować 🙂

Reklamy

Na krawędzi

Nie zawsze w życiu jest kolorowo i sielankowo. Czasem o losie człowieka stanowi jedna nierozważna decyzja, albo ciąg nieszczęśliwych zdarzeń, czy zbiegów okoliczności.
I gdy przyjdzie bieda, wtedy poznaje się prawdziwych przyjaciół…
Ale nie zawsze przyjacielem człowieka jest drugi człowiek. 

 

Most Rędziński

Jadąc A8 przez Wrocław przejeżdża się przez most Rędziński na Odrze. Nie wiedziałam, że jest to największy most żelbetowy na świecie! Na swoim koncie ma 5 rekordów:
– najwyższy pylon w Polsce (122 m),
– najdłuższy betonowy most podwieszony w Polsce,
– najdłuższy most podwieszony na jednym pylonie w Polsce,
– najdłuższe przęsło betonowe w Polsce — 256 m,
– największy (powierzchniowo) most betonowy na świecie (powierzchnia to 70 tys. mkw).
Gdybyśmy jechali nocą, most byłby pięknie podświetlony, ale moim zdaniem i tak jest piękny o każdej porze dnia i nocy 🙂

Na „trójlinii”

Zawsze zachwyca mnie ten widok – ptaki siedzące na przewodach trakcji elektrycznej niczym nutki na pięciolinii.
W tym wypadku na „trójlinii” 😉
Zastanawialiśmy się w gronie rodzinnym, co to za ptaszki i po różnych rozważaniach ustaliliśmy, że najbardziej prawdopodobne wydają się szpaki. Ptaki te lubią fruwać gromadnie, widziane z daleka wyglądają, jak wielki rój owadów, który przemieszcza się niczym plama nad polami. Sfotografowałam taki „rój”, ale zdjęcie jest niezbyt udane, bo zrobione na szybko z pędzącego samochodu.
A patrząc na te „nutki” zastanawiam się, „jaka to melodia?”… 😉

Poznański wieczór

Zupełnie niedawno wróciłam z Poznania. Wyjechaliśmy zaraz po pracy, by odebrać dziecię z lotniska. To był naprawdę intensywny dzień i pełen cudownych wrażeń 🙂 Radość ze spotkania z latoroślą przeplatała się z doznaniami wizualnymi, polegającymi na ochach i achach nad poznańskim zachodem słońca i wkrótce potem wschodem księżyca. Przewspaniałe widowisko! O ile udało mi się zrobić kilka zdjęć zachodu słońca, to niestety, księżyc nie chciał się ładnie ufiksować w obiektywie podczas jazdy samochodem, dlatego nie mam za wiele do pokazania. Dawno nie widziałam tak wspaniale złoto-czerwonego dukata tuż nad horyzontem..!

Dopisane 21.08.2016 r.
Okazało się, że dziecię również łapało łysego w obiektyw, dlatego mogę Wam zaprezentować zdjęcia 🙂 Teraz już widać, ze nie żartowałam mówiąc o księżycu na końcu drogi..

Ciesz się Cieszynem :)

A w Cieszynie, jak to w Cieszynie, trudno się smucić 🙂 Miasto powstało (podobno) z wielkiej radości 3 braci: Bolka, Leszka i Cieszka, synów księcia czeskiego Lecha, którzy spotkali się przy źródełku po długiej i wyczerpującej wędrówce, i tak się bardzo uradowali tym spotkaniem, że  postanowili założyć tam gród. Było to około roku 810. Tak mówi legenda, a naprawdę było nieco inaczej, ale legendy bardziej oddziałują na wyobraźnię i zapadają w pamięć. Stare to miasto i wielce zasłużone dla Śląska. Do 1918 roku było stolicą księstwa cieszyńskiego, podupadło jednak po I w.ś. i zostało podzielone w 1920 roku na część polską i czeską. Obecnie między Cieszynem i Czeskim Cieszynem jest swobodny ruch mieszkańców, a podział jest bardziej historyczny i administracyjny, niż faktyczny.
Kilka migawek z Cieszyna po obu stronach Olzy.