Herbert na dobranoc

/…/
„zasypiamy

z jedną ręką pod głową
a z drugą w kopcu planet

a stopy opuszczają nas
i smakują ziemię
małymi korzonkami
które rano
odrywamy boleśnie”
Zbigniew Herbert – „Chciałbym opisać” (fragment wiersza)

adsc00412

Reklamy

Zmartwychwstanie

AIMG_4699

Bóg odrzucił ten kamień

Bóg odrzucił ten kamień jakby nic nie ważył
I wstał tak lekko z grobu,
że na twarzach straży
Nie było widać lęku i zdumienia
Może nie zobaczyli nawet,
że się świat odmienia

Bóg zmartwychwstał,
odwalił groby naszych domów
Gdzie tak już dobrze we śnie dusznym było
I nie przepuścił tej nocy nikomu
Spod ciepłych pierzyn wywlekał nas siłą

Bóg zmartwychwstał,
odwalił groby naszych domów
Byśmy stanęli. Na światło spojrzeli
Byśmy wołaniem wielkim odetchnęli

Ernest Bryll
z tomu „Golgota Jasnogórska””, 2001

Do wszystkich Miłośników Karpat – prośba o głosowanie na Balladę o Dunajcu!

z-print-screen-ballada Coraz bliżej finał konkursu „Tożsamość Karpacka”.

W dobie internetu głosowanie odbywa się, a jakże, internetowo! 😉
I dlatego proszę wszystkich Czytelników bloga o wzięcie udziału w głosowaniu i oddanie głosu na przecudną balladę naszej Koleżanki Ani, pięknie oprawioną muzycznie przez Adama Pyrka, opiekuna grupy BALLADA.

Zasady głosowania są proste – należy odsłuchać co najmniej 5 prac konkursowych (z dziesięciu w finale), którym należy przyznać „szkolną” skalę ocen od 5 do 1. Pięć punktów to oczywiście najwyższa ocena.

Już po kilku sekundach oglądania propozycji konkursowych i po wyłączeniu utworu pojawia się pole przyznawania punktów 😉

Trzeba jeszcze podać swój adres mejlowy, na który przyjdzie prośba o potwierdzenie, dopiero kliknięcie w nadesłany link skutkuje zaliczeniem głosu.

Gdzie można głosować? Tutaj: http://www.konwencjakarpacka.pl/spolecznosci-lokalne/konkursy/tozsamosc-karpacka/glosowanie 

Każdy głos na wagę złota! Liczę na Wasze głosy! 🙂
Głosowanie trwa do 7 grudnia 2015.
Ballada Ani to zaczarowane w słowa Karpaty.. Zaśpiewajmy..:

Ballada o Dunajcu

Tobie rzeko zwikłana w wiklinie
nic nie powiem bo oczy masz mokre
gdy dziewanny strucla cytrynowa
zaprószyła się w nie i odpływa

A gdy jeszcze ciepła od snu fala
brzeg potrąci nasiona rozsypie
wzejdą rzędem w wiklinowym brzegu
strojne panny w dzień święcenia skrzypiec

Refren: Tu karpacka ziemia blisko oczu
lgnie do palców i serca kołysze
w jej oddechu rozkwitają głogi
i Dunajec zaplątany w ciszę

Kiedy kroplą zaklętą w piaskowiec
przywołujesz miękka i łagodna
drży w świtaniu twe zielone ramię
głaszcze kamień przyklejony do dna

Ale zwodzisz tych co wierzą echu
drzemią w tobie pęknięcia i wiry
uwolniona przedwiośniem biegniesz
porudziałym krzykiem przez doliny

Refren…

Twa sukienka barwę ciągle zmienia
pory roku w korowód cię wiodą
jesteś we mnie rzeką zapomnienia
srebrnołuska czarodziejska wodo

Refren…

Dopisane 13.12.2015
http://zakliczyninfo.pl/index.php/kultura/418-sukces-i-podziekowanie-ballady
Gratulacje!!! 🙂

Szanowni Państwo.

Pragniemy podzielić się z Wami bardzo miłą informacją, iż nasza piosenka z teledyskiem „Ballada o Dunajcu” do słów pani Anny Szczepańskiej z muzyką Adama Pyrka, zwyciężyła w konkursie na karpacką tożsamość – o którym szczegółowo pisaliśmy w dniu 26.11.2015 r. prosząc o wasze głosy na zakliczyńskich portalach.

Dzisiaj – dzieląc się naszą radością – pragniemy serdecznie podziękować wszystkim za oddane głosy, wsparcie i wiele ciepłych słów. Dziękujemy również panu dyr. ZCK Kazimierzowi Dudzikowi i administratorom zakliczyninfo za zamieszczenie baneru informacyjnego przez cały okres trwania konkursu, a panu Stanisławowi Kusiakowi za zdjęcia i pomoc w realizacji teledysku. Mamy nadzieję, iż praca nasza przyczyni się do promocji naszego pięknego regionu.

Dziękując wszystkim jeszcze raz – dedykujemy wam naszą piosenkę. Z karpackim pozdrowieniem; Zespół „Ballada” z opiekunem.

Łapka

 

Zapłacz
kiedy odejdzie,
jeśli Cię serce zaboli,
że to o wiele za wcześnie
choć może i z Bożej woli.

Zapłacz
bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze
lecz niech uwierzą wierzący,
że on nie odszedł na zawsze.

Zapłacz
kiedy odejdzie,
uroń łzę jedną i drugą,
i – przestań
nim słońce wzejdzie,
bo on nie odszedł na długo.

Potem
rozglądnij się wkoło
ale nie w górę;
patrz nisko
i – może wystarczy zawołać,
on może być już tu blisko…

A jeśli ktoś mi zarzuci,
że świat widzę w krzywym lusterku,
to ja powtórzę:
on w r ó c i…
Choć może w innym futerku.

(„O kocie, który odszedł na zawsze” autor: Franciszek Klimek)

Tuwim w tramwaju

W tramwaju wcale nie musi być nudno, czy niekulturalnie😉 Zwłaszcza, gdy jedzie się z Tuwimem:)
Któregoś dnia wracałam do domu tramwajem, a na oparciu przed sobą zobaczyłam – na trochę sfatygowanej naklejce – wiersz Tuwima! Tak się zaczytałam, że o mało co, a przegapiłabym swój przystanek..;)
Poezja zagląda nie tylko pod strzechy, ale i pod pantograf;)

DSC_0028_1

 

Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
Zgroza zimowa, ciemne konanie.

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom.

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
Krawacik musną, klapy obciągną
I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,
Taką wiadomą, taką okrągłą.

I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…

Jak ciasto biorą gazety w palce
I żują, żują na papkę pulchną,
Aż papierowym wzdęte zakalcem,
Wypchane głowy grubo im puchną.

I znowu mówią, że Ford… że kino…
Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…
Warstwami rośnie brednia potworna,
I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

Głowę rozdętą i coraz cięższą
Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
Łbem o nocniki chłodne trącając.

I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
Spodnie na tyłkach zacerowane,
Własność wielebną, święte nabytki,
Swoje, wyłączne, zapracowane.

Potem się modlą: „od nagłej śmierci…
…od wojny… głodu… odpoczywanie”
I zasypiają z mordą na piersi
W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

/”Mieszkańcy”, Biblia cygańska 1933 – Julian Tuwim/

Baranki

Na ciepłej niebieskiej łące
pasą się białe zające,
pasą się białe baranki
w kwitnące złotem poranki.
– Niebieskie łąki bez granic
nie służą nikomu na nic –
są dla tych białych zajęcy,
są dla tych białych baranków
i dla skrzydlatych tysięcy
myśli radosnych kochanków.

/Maria Pawlikowska-Jasnorzewska – „Na ciepłej niebieskiej”/
BDSC00469

BDSC00490BDSC00492

Czas

 

IMG_8980 (2)Czas ma nadzwyczaj coś gorzkiego w sobie!
Ileż go razy zatrzymać ja chciałem,
Gdym dni szczęśliwe przepędzał przy tobie!
Na klęczkach każdą chwileczkę błagałem,
Mówiąc: „Chwileczko, o, zostań na chwilę!
Tak mi niebiesko – tak domowo-mile,
Lecz niech raz czuję, że nie znikniesz lotem,
Niech raz się dotknę ciebie – znikniesz potem!”
– I nigdy – nigdy żadna z godzin tyla
Wysłuchać prośby nie chciała serdecznej!
Żadna mi w ręce nie dała się chwila –
Żadnej godziny nie miałem ja wiecznej!
O, czas jest straszny – o, czas jest przeklęty,
O, czas sam z siebie już jest nieszczęśliwy!
Nigdy nie spełnion, nigdy nie dopięty,
Przez zmarłe chwile sam wciąż stąpa żywy.
A jaki pyszny – jaki pan – jak świeży!
Jaka wiośnianość na skrzydłach mu leży! –
W niej skonać pragniesz – w niej chcesz ukojenia –
Wtem znów się wszystko w mgnieniu chwilki zmienia.
Nie mogłeś umrzeć – odetchnąć – tam zostać,
Gdzie śmierć ci życiem, – życie, co ci zgonem,
Rwie cię już dalej w inną świata postać –
I tyś jak dzieckiem znów osieroconem!
I płaczesz – płaczesz szlochami krwawemi,
Żeś nie mógł chwili przytulić, do siebie,
Żeś nie mógł w chwilkę tę umrzeć się na ziemi,
Żeś widział niebo – lecz nie postał w niebie.
Ach! czas jest gorzki – ach! czas jest okrutny –
I człowiek, w czasie żyjąc – żyje smutny.

/Zygmunt Krasiński/

IMG_8984 (2)