Wiosno, wiosenko, jakaś ty piękna!

Aż się chce patrzeć, podziwiać, wdychać zapach kwiatów i cieszyć najpiękniejszą porą roku – WIOSNĄ 🙂

Urlop

Zaczynam urlop 🙂 Będę odpoczywać, spacerować, regenerować siły i jeść, co mi podadzą 🙂
I oczywiście, fotografować 🙂

Spacer w parku Poniatowskiego

Wszystko dobre, co się dobrze kończy 🙂 Piękny był długi majowy weekend i to niezależnie od tego, czy jedynie odpoczywaliśmy, czy też pracowaliśmy (w kratkę 😉 ).
W parku Poniatowskiego zobaczyłam dziś pierwszy raz w tym roku malutkie kaczuszki! To powód do radości, ale niestety, niepełnej, bo bardzo mało pojawiło się tych maluchów…
Poza tym nie zabrakło wiewiórek, które ochoczo dały się karmić orzechami, a czarny kot przebiegł nam drogę (na szczęście! 😉 )
Króciutka relacja poniżej 🙂

Pułapka na ścieżce rowerowej

Przybyło miłośników jazdy na rowerze, mamy w Łodzi, podobnie, jak w innych miastach, miejski rower (pisałam o tym w 2016 roku), pojawiły się też nowe ścieżki rowerowe. Przypuszczać by należało, że dotychczas istniejące trasy dla rowerów również będą wykorzystane, ale okazuje się, że nie do końca tak właśnie jest. Na zdjęciach widać wyraźnie, o co chodzi.
Kuriozalnie to wygląda, ale nie zmienia faktu, że gdyby trzymać się starej ścieżki rowerowej, to można sobie napytać niezłej biedy. Szkoda, że budując barierkę na przystanku tramwajowym (słusznie, bo to dla bezpieczeństwa pasażerów) nikt nie pomyślał, by usunąć z jezdni wszelkie oznakowania dla rowerów. Chyba, że pomiędzy Głównym Urzędem Barierkowym, a Głównym Urzędem Malowania i Usuwania Napisów na Jezdni nie ma przepływu informacji i należałoby utworzyć kolejny urząd, który zlikwiduje tę urzędniczą niszę.
😉

Piątek – matury początek:)

Powoli mija długi majowy weekend, ale nie wszyscy mogą korzystać z jego uroków. Kwitną kasztany, a więc nastał czas matur 🙂 W tym roku egzamin dojrzałości rozpoczął się w piątek, 4 maja od egzaminu pisemnego z języka polskiego. Przypomina mi się moja matura.. Jak to dawno temu było, jeszcze w socjaliźmie 😉 Pamiętam, że pogoda wtedy też dopisała.. Pamiętam, że z języka polskiego pisałam na temat związany z romantyzmem, ale szczegóły umknęły.. Nie zdawaliśmy sobie wtedy sprawy z tego, że coś się bezpowrotnie kończy. Ostatni dzwonek, ostatnie lekcje, ostatnie oceny, ostatnie szkolne apele, dzwonki na przerwę.. Spieszyło się nam do dorosłości, a teraz tęsknimy do tamtych „szczenięcych” lat.. Ale co było, nie wróci, ważne, że jest co wspominać 🙂
Wszystkim maturzystom życzę, by egzaminy zdali śpiewająco! 🙂

Święto Konstytucji 3 Maja

Piękne mieliśmy święto 🙂  Trzeci z kolei dzień maja przyniósł piękną, wręcz upalną pogodę. W parkach na trawnikach widać było sporo opalających się ludzi, można powiedzieć, że nastała nowa świecka tradycja. Do mnie to nie przemawia, ale różne są upodobania..
Wybraliśmy się dziś na fotograficzne polowanie do ulubionego parku Poniatowskiego. Wiosna nieustannie zachwyca przepięknymi detalami, które ulotne są niczym „dmuchawce, latawce, wiatr…” 😉  I jak na rasowych fotomaniaków przystało do pamięci komputera wpadło potem mnóstwo zdjęć, z których kilka zamieszczam poniżej.

Dzień Flagi

2 maja, kolejny świąteczny dzień, Dzień Flagi, chociaż nie wolny od pracy, ale piękny i ciepły. Co przykuło dziś moją uwagę? W drodze powrotnej z pracy udało mi się znaleźć w samym środku miasta małą polankę pełną kwitnących mleczy, ba! nawet już część przekwitła i stała się pięknymi dmuchawcami! 🙂 A po drugiej stronie ulicy znajduje się dom, którego elewacja idealnie komponuje się z kwitnącym drzewem.
Jak mało potrzeba, by uśmiechnąć się do świata 🙂

W komentarzu pod poprzednim wpisem Altea umieściła prześliczną „Balladę majową” SDM. Dziękuję 🙂